Zderzenie radosnej twórczości planistycznej z rzeczywistością. Koszt 600 tys. zł

Sesja Rady Miejskiej Turku (2018)

Planowanie przestrzenne jest narzędziem, które prawidłowo używane może wspomóc uporządkować i przyśpieszyć rozwój miasta. Uchwalanie miejscowych planów zagospodarowani przestrzennego bez zrozumienia ich wagi i znaczenia może narazić samorząd na bardzo duże koszty. W skrajnych przypadkach może to doprowadzić do wstrzymania rozwoju danej miejscowości.

Podczas ostatniej sesji rady miasta emocje radnych rozpaliła konieczność zabezpieczenia w budżecie kwoty 600 tys. zł tytułem odszkodowania za przeznaczenie części nieruchomości pod drogę publiczną, prawdopodobnie w mpzp “Poduchowne”, uchwalonym w grudniu 2009 roku. Na sesji nie padło o jaki plan miejscowy chodzi, ani jaką powierzchnię nieruchomości rzeczoznawca wycenił na 600 tys. złotych. Poinformowano jedynie, że właściciel domagał się 1,6 mln zł!

W dyskusji praktycznie nie było wypowiedzi merytorycznych. Obie strony sporu (stronnicy burmistrza i opozycja) jedynie próbowały przerzucać się odpowiedzialnością. Obie jednak podkreślały, że plany miejscowe są obowiązkiem miasta. Nic bardziej mylnego! Opracowywanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego nie jest żadnym obowiązkiem. Nigdzie w ustawach nie jest to zapisane. Planowanie przestrzenne jest zadaniem własnym gminy, ale to nie jest to samo. Już samo to wskazuje, że miejscy radni nie do końca rozumieli nad czym kilkadziesiąt minut spierali się.

W Turku nie było i nie ma polityki przestrzennej

Problemem jest bezrefleksyjne opracowywanie i uchwalania planów zagospodarowania przestrzennego. To są akty prawa miejscowego, które generują określone skutki prawne i finansowe. Nie jest wskazane pokrywanie całego miasta planami miejscowymi. Takie uprawianie sztuki dla samej sztuki może być zgubne. Żaden samorząd na dłuższą metę nie udźwignie skutków takiej polityki. Wystarczy zajrzeć do Prognozy skutków finansowych uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. To są opracowania, które obowiązkowo należy sporządzać wraz z uchwalaniem mpzp. Jednakże prognoza nie będąc załącznikiem do planu miejscowego traktowana jest po macoszemu, przynajmniej u nas. Prawidłowo i rzetelnie sporządzona prognoza skutków finansowych ma walor jedynie analizy ekonomicznej, ale do której należałoby zaglądać.

Błędne planowanie przestrzenne jedną z przyczyn odpływu mieszkańców

Przez wiele lat trudno było zorientować się, w której części miasta będzie rozwijało się budownictwo jednorodzinne. Opracowano plany przestrzenne na północy miasta (pod lasem os. Zdrojki Prawe) oraz na południu w rejonie ul. Leśnej. W ślad za planami nie poszły inwestycje infrastrukturalne ani na północy, ani na południu.

Plany zagospodarowania przestrzennego pod budownictwo jednorodzinne należy opracowywać, jeżeli w perspektywie 5-8 lat teren objętym planem zamierza się uzbroić. W przeciwnym razie jest to zbyt kosztowne uprawianie sztuki dla samej sztuki. Nie chodzi oto, by móc pochwalić się kolorową planszą, ale by sukcesywnie planować rozwój miasta. Krok po kroku, a nie robiąc szpagat od północy do południa.

Część mieszkańców wydzieliło działki i pobudowało się pod lasem, a część w rejonie ul. Leśnej. Nikt pewnie nie był zadowolony do końca, że buduje w szczerym polu, ale każdy pewnie liczył, że to tylko niedługi stan przejściowy. A miasto ponosiło koszty odszkodowań od wydzielonych części gruntów pod drogi tak na północy jak i na południu.

Miasto nie dało wyraźnego sygnału, gdzie w najbliższej przyszłości będzie chciało uzbroić teren. Jeżeli chcesz budować dom, to oczekujesz informacji czy w perspektywie kilku lat na danym osiedlu powstaną drogi, podciągnięta zostanie woda, kanalizacja, a może i cieplik.  Miasto nie dało wyraźnego sygnału, gdzie warto kupić działkę pod budowę własnego domu. Nie mając takich sygnałów trudno dziwić się mieszkańcom, że nie chcieli przepłacać za grunt w mieście i wybierali działki na gminie Turek. Tym bardziej, że na gminie o budowie kanalizacji na osiedlach jednorodzinnych słychać było od dawna.

Kto jest winien konieczności wypłacenia odszkodowania w wys. 600 tys. zł?

Jeżeli prawdą jest, że chodzi o mpzp “Poduchowne”, to należy wspomnieć, że został on uchwalony za kadencji poprzedniego burmistrza. Przy czym nie musi być błędem, że w danym miejscu zaprojektowano drogę, za którą należy wypłacić odszkodowanie za przejęte grunty pod nią. Gdyby na tym terenie miasto realizowało plan, który uchwaliło, to poniesienie takich kosztów byłoby czymś normalnym. Wydaje się, że błędem było uchwalenie planu tylko na papierze i nierealizowanie go w terenie przez wiele lat. Trudno więc się dziwić, że właściciel skorzystał z przysługującego mu prawa.

Czy stronnicy obecnego burmistrza nie powinni mieć sobie nic do zarzucenia? Byłbym ostrożny, pamiętając jak bezrefleksyjnie zmienili plan na os. Wyzwolenia, a później głośno protestowali przed próbą jego realizacji. Moim zdaniem sprawa myjni nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięta.

Czy 600 tys. zł odszkodowania to dopiero początek?

Wielu urbanistów, architektów, prawników narzeka na jakość ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Wiele samorządów w Polsce zmuszonych było wypłacać nawet wielomilionowe odszkodowania za obniżenie wartości nieruchomości z tytułu uchwalenia mpzp, za przejęty grunt pod drogę publiczną, etc.

Dlatego plany zagospodarowania przestrzennego należy opracowywać tylko na terenie, na którym planujemy inwestować w infrastrukturę albo jeżeli chcemy na danym terenie zablokować jakieś konkretne jego przeznaczenie. Nie należy robić planów miejscowych na zapas, jak to ma niestety miejsce w Turku.

Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że Turek pokryty planami miejscowymi blisko w 80 procentach, nie ma opracowanego planu dla najważniejszej jego części – dla starówki.

Dariusz Młynarczyk


Tagi: , , ,

Prosimy oceń artykuł


Kalendarz wydarzeń

« Czerwiec 2018 » loading...
PWŚCPSN
1
2
3
4
5
6
7
8
9
1
pon 25
pon 25

Kino TUR. Na głęboką wodę

22 czerwca - 25 czerwca

Dodaj firmę do katalogu

Kontakt z Turek24

 email: redakcja@turek24.com.pl

tel. kom. 502 390 836-7

Wydawca: Kontur Media sp. z o.o.