gm. TurekStraż pożarnaTurek24Wyróżnione

Protest OSP Szadów na dożynkach. „Wójt blokuje OSP”

Dożynki miejsko-gminno-parafialne w Słodkowie miały także nieoczekiwany akcent. OSP Szadów Pański nagłośniła problem samochodu, który mimo sprawności od miesięcy nie może wyjeżdżać do akcji. Pod petycją zebrano już ponad 250 podpisów.

Podczas niedzielnych dożynek w Słodkowie uwagę uczestników przyciągał samochód OSP Szadów Pański, przy którym prowadzono akcję zbierania podpisów pod petycją skierowaną do wójta gm. Turek Karola Mikołajczyka.

Obok wozu pojawiły się też bardzo wymowne transparenty.

„Wójt blokuje OSP Szadów”, „Protest OSP Szadów Pański vs wójt Gminy Turek”
czy „Czy podpis wójta może uratować życie człowieka?”

– takie hasła miały zwrócić uwagę mieszkańców na trwający od miesięcy problem jednostki.

Wóz jest sprawny, ale nie może jeździć do akcji

Sednem konfliktu jest samochód ratowniczo-gaśniczy będący na wyposażeniu OSP Szadów Pański. Jak wskazują autorzy petycji, pojazd jest sprawny, odpowiednio wyposażony, a jego stan techniczny został zweryfikowany przez Państwową Straż Pożarną w Turku.

Mimo tego od około pół roku samochód nie został włączony do podziału bojowego, a więc jednostka nie może normalnie wykorzystywać go podczas działań ratowniczo-gaśniczych.

Według informacji przekazywanych przez osoby związane z OSP, wcześniej – za zgodą wójta – zmieniono koncepcję zakupu samochodu z lekkiego pojazdu do 3,5 tony na większy, o masie do 7,5 tony. Po zakupie wozu wójt jednak zmienił swoje stanowisko.

Strażacy podkreślają przy tym, że samochód ma około 27 tys. kilometrów przebiegu i jest dobrze wyposażony.

Trudno więc dziwić się pytaniu, które stawiają dziś mieszkańcy: skoro jest samochód, są wyszkoleni strażacy i jest potrzeba niesienia pomocy, dlaczego jednostka nie może wyjeżdżać?

Strażacy szli do poszkodowanego pieszo

Sprawa nie jest tylko sporem o dokumenty. Autorzy petycji wskazują, że w ostatnim półroczu w promieniu około 5 km od jednostki doszło do co najmniej dziesięciu zdarzeń, przy których OSP Szadów Pański mogłaby potencjalnie uczestniczyć.

Szczególnie mocno przemawiają dwa przykłady. W jednym ze zdarzeń, które miało miejsce kilkaset metrów od jednostki, zginął kierowca. W innym strażacy zostali zadysponowani do osoby, która spadła z wysokości. Ponieważ nie mogli wyjechać samochodem, na miejsce udali się pieszo.

W ratownictwie każda minuta może mieć znaczenie. Dlatego trudno zaakceptować sytuację, w której sprawny samochód stoi niewykorzystany, choć tuż obok może być potrzebna pomoc.

Ponad 250 podpisów pod petycją

Do sobotniego wieczoru pod petycją zebrano już ponad 250 podpisów. Zbieranie podpisów ma być kontynuowane do niedzieli, a w kolejnym tygodniu dokument ma trafić do wójta Karola Mikołajczyka.

Mieszkańcy domagają się m.in. podpisania wniosku o włączenie samochodu do podziału bojowego, zapewnienia warunków do utrzymywania go w gotowości oraz umożliwienia jego wykorzystywania podczas akcji.

Protest podczas dożynek w Słodkowie sprawił, że o problemie OSP Szadów Pański mogło dowiedzieć się znacznie więcej mieszkańców gminy. I trudno odmówić strażakom racji w jednym: samochód pożarniczy powinien służyć przede wszystkim do ratowania ludzi i mienia, a nie do stania bezczynnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

13 + szesnaście =