Założyli nadajniki GPS bocianom
Obrączka u bociana, to jak dowód osobisty – umożliwia jego identyfikację nawet po wielu latach. Z początkiem lipca pisklęta bociana czarnego zostały nimi oznakowane. Dziś już każdy ma również swój nawigator GPS.
1 lipca w leśnictwie Linne bociany czarne założyły gniazdo na bardzo przeciętnej sośnie. Wówczas pisklęta, dwa osobniki zostały zważone, zmierzono im długości dziobów oraz zaobrączkowano. Jeden otrzymał w prezencie lokalizator GPS.
Pierwszy z nich o numerze VT9524 ważył 2890 gramów i miał dziób długości 120 mm, drugi zaś, o numerze VT9525, ważył 2800 gramów i miał dziób długości 114 mm – informuje Nadleśnictwo Turek.
Drugie gniazdo znajduje się w leśnictwie Wyszyna. Tym razem bociany zbudowały gniazdo w konarach 102-letniego dębu. Niestety, po zajrzeniu do gniazda okazało się, że jedno również z dwojga piskląt jest martwe. Oba „zbadane”. Martwe pisklę ważyło 1300 gramów. Żywe natomiast, o numerze VT9526, osiągnęło 1840 gramów masy ciała oraz 88 mm długości dzioba.
To pisklę było o kilogram lżejsze od swoich kuzynów z Linnego, widać do lęgu doszło o kilka tygodni później. Jak trochę podrośnie, to być może również i ono otrzyma lokalizator GPS, może za jakieś dwa tygodnie – zaznaczył na początku lipca Jerzy Sosiński.
Dziesięć dni później, on także dostał lokalizator GPS/GSM. – Dzisiaj nadszedł ten dzień – byliśmy u niego, zjechał na dół przywitać się z nami i na drugą nóżkę dostał kolejną „obrączkę” – rzeczony lokalizator – poinformował leśniczy.
Ponadto nad jego gniazdem zamontowana została fotopułapka z własnym, słonecznym zasilaniem. – Mamy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli online obserwować trasy jego wędrówek – dodał Sosiński.
Podobne zasilanie słoneczne baterii fotopułapki umieszczono nad gniazdem innego bociana w leśnictwie Linne.








