O Żołnierzach Wyklętych okiem Dariusza Jasaka

Żołnierze Wyklęci
Redakcja Turek24 nie podziela poglądów autora

To co wypisuje o WYKLĘTYCH Janicki, w ogóle nie przechodzi do żadnej rubryki. Mądrzej jest tego nie drukować!

Poniższy tekst wysłałem do “Echa Turku” oczekując publikacji i sprostowań kłamstw i naciągnięć rzeczywistości przez Pana Janickiego, nie został jednak opublikowany. Niniejszym przekazuję Go Państwu za pośrednictwem Internetu.

„Mądrzej jest nie wspomnieć o tym, bo to wcale nie jest podobne. Wcale nie jest podobne!” – mówił rabin Szalom Ben Stambler pytany przez redaktora Klarenbacha o to, czy byli Żydzi sprzedający Żydów. Ja mówię że to, co pisze Janicki, też „wcale nie jest podobne” i mądrzej jest tego nie drukować.

Nie ma głębi prawdy historycznej w pisaninie Pawła Janickiego. Niestety nie wiedzieć czemu człowiek ten chętnie jest publikowany w naszym lokalnym tygodniku jak i na portalach internetowych. Nie wiem też jakimi przesłankami kieruje się Pan Janicki, tak bezczelnie – zawsze w okresie Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych – nazywając Ich bandydatami (oczywiście ze znakiem zapytania: „Wyklęci. Żołnierze czy bandyci?”). Zaraz po takim tytułowym zapytaniu Janicki przedstawia informacje poplątane i trudne do zweryfikowania dla zwykłego czytelnika, o rzekomej niegodnej działalności Wyklętych.

Zwykły czytelnik czytając, że „Leśni” zabijali kobiety, dzieci, czytając o ilości zabitych przez oddziały Żołnierzy Niezłomnych wyrabia sobie odpowiedź na tytułowe zapytanie, że oddziały antykomunistycznego podziemia to bandyci. Oczywiście nie jest to prawda.

Oczerniany przez Janickiego – Józef Kuraś „Ogień”

Żołnierze Wyklęci to bohaterscy i niezłomni ludzie służący Bogu i Ojczyźnie, stawiając opór w nierównej walce z Sowieckim i Niemieckim Okupantem. Oczerniany przez Janickiego Kuraś „Ogień” był całe życie człowiekiem ideowo służącym Polsce. Działał w PSL Mikołajczykowskim, jak pisze historyk z krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Maciej Korkuć:

To nie było tak, że UB-owiec poszedł do podziemia. To człowiek podziemia niepodległościowego próbował funkcjonować przez chwilę pod szyldem nowej władzy. Kiedy się okazało to niemożliwe – powrócił do lasu.

Niesławna historia majora Józefa Kurasia „Ognia” ma swoje źródło w powielanych kłamstwach i oszczerstwach jakie na wszystkich „Wyklętych” spadały ze strony nowych władz komunistycznych.

Jak się okazuje do końca PRL dodrukowywano w dziesiątkach tysięcy nakładu rzekomy „dziennik Ognia” w całości wymyślony i napisany przez komunistycznego aparatczyka Władysława Machejka. Pisano już o tym wiele razy, a wciąż niektórzy cytują to jako zapiski partyzanta. To powinno budzić zażenowanie, ale też wyjaśnia skąd siła czarnej legendy – ocenia Korkuć.

Oczerniany przez Janickiego – Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”

To o czym pisze Janicki – mord na Litwinach – ma drugie dno związane z litewską współpracą z Niemieckim okupantem i mordowaniem przez oddziały litewskie polskiej ludności na kresach. Działania oddziału Łupaszki miały charakter odwetowy, nie zaplanowano jednak mordowania dzieci i kobiet. Jak pisze o tym dr Kazimierz Krajewski w akcji odwetowej nie brał bezpośredniego udziału major Szendzielarz. „Łupaszka” miał przygotowane listy z nazwiskami osób szczególnie zaangażowanych w szykanowanie Polaków oraz sprzyjanie niemieckiemu okupantowi. Nie obejmowała ona kobiet i dzieci. Mimo to jego dwaj podwładni Antoni Rymsza „Maks” oraz Wiktor Jan Wiącek „Rakoczy”, przekroczyli swoje uprawnienia, bowiem nie zastając osób zaangażowanych po stronie niemieckiego okupanta, postanowili uderzyć w ich rodziny. Nie można usprawiedliwiać tej zbrodni, ale oskarżanie samego „Łupaszki” o zabijanie litewskich kobiet i dzieci nie ma poparcia w faktach i dokumentach.

Historyk dr Krajewski zauważa, że Najpierw Niemcy, a następnie komuniści zbudowali bardzo negatywny wizerunek majora Szendzielarza. Niestety, ale powielany jest on do tej pory przez pewne środowiska opiniotwórcze – u nas ma w tym swój udział Pan Janicki.

Nie godzę się na półprawdy Janickiego

Nie sposób tutaj odnieść się do wszystkich opinii Pana Janickiego, ponieważ stosuje On podobną socjotechniczną metodę jak w przypadku oskarżania Polaków o to, że są odpowiedzialni za Obozy Śmierci wymyślone przez Niemców. Pan Janicki wyszukuje w źródłach historycznych informacji na temat rzekomych niechlubnych działań Żołnierzy Wyklętych – najczęściej preparowanych przez komunistów ale czasem prawdziwych. Następnie Pan Janicki w takim, a nie innym świetle, bez pokazania tła, zestawia pamięć o ludziach, którzy poświęcili swoje życie Bogu i Polsce ze słowem „bandyta”. Nieobeznany z historią czytelnik wyrabia sobie opinię, że rzeczywiście Żołnierze Wyklęci, to jednak nie bohaterscy partyzanci, a zwykli bandyci. Najgorsze jest to, że za 20 czy 30 lat ktoś, kto sięgnie po „Echo Turku” i przeczyta artykuły Pana Janickiego i potraktuje te artykuły jako źródło wiarygodne, utwierdzi się w przekonaniu, że Wyklęci to „bandyci”. Ja się na to nie godzę! Nie godzę się na pedagogię wstydu i wmawianie nam Polakom fałszu o naszych bohaterach. To nie Polska wywołała II Wojnę Światową, a Niemcy i Sowieci. Należy przy tym wiedzieć, że w czasie wojny nie ma działań normalnych – nawet najbardziej normalni ludzie mogą zachować się nienormalnie (zespół stresu pourazowego), każda wojna to nienormalność.

Prawda o wyklętych

Prawda jest taka, że ludzie, o których pisze Janicki (major Kuraś, major Szendzielarz) nie godzili się na okupację Polski i całe swoje życie poświęcili Polsce. Oddali swoje życie Polsce, a także życie tracili ich bliscy tak jak w przypadku żony i syna Kurasia. Żołnierze Ci byli tak znienawidzeni przez komunistów, że w większości, do dziś nie można znaleźć miejsca ich pochówku. Ciało Łupaszki znaleziono dopiero niedawno staraniami IPN. Uroczysty pogrzeb państwowy z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy i ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza odbył się 24 kwietnia 2016 na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Został pochowany z honorami wojskowymi w grobie rodzinnym, razem ze zmarłą w 2012 córką, Barbarą Szendzielarz. O Łupaszce piękne świadectwo dała „Inka” (łaskawie Pan Janicki nie neguje tego komunistycznego mordu): Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnimi słowami „Inki” było: Niech żyje Polska! Niech żyje „Łupaszko”!

Humanizm komunistów

Chcę jeszcze napisać o „humanistycznych” działaniach komunistów wobec Stefanii Zarzyckiej, proszę sobie prześledzić historię tej kobiety, którą 29 maja AD 1949 mimo, że była w 7 miesiącu ciąży komunistyczni kaci zmaltretowali tak, że zaczęła rodzić. Akuszerka wspominała, że to dziecko, dosłownie wyszarpała na świat. Zapytała jeszcze, nim straciła przytomność: chłopiec czy dziewczynka? Akuszerka potwierdziła: Dziewczynka! Niech dobry Bóg pozwoli Jej żyć…Lekarz przyjechał po godzinie, stwierdził zgon matki. Bóg pozwolił żyć dziewczynce: Magdalena Zarzycka-Redwan wraz z wnukami odebrała w Pałacu Prezydenckim 1 lutego AD 2018 notę identyfikacyjną swojej matki z rąk prezesa IPN dra Jarosława Szarka i wiceprezesa IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka.

Gryps Cieplińskiego dedykuję Janickiemu

Pawłowi Janickiemu dedykuję słowa grypsu napisane przez Łukasza Cieplińskiego do żony:

Wisiu, siedzę w celi śmierci. Śmierci nie boję się zupełnie. Żal mi tylko Was, sieroty moje najdroższe (…). Wiem, że myślą, sercem i modlitwą jesteś stale przy mnie. ODCZUWAM TO. Widzę wówczas Twoją zbolałą buzię na procesie. Ty znasz mnie najlepiej, dlatego musiałaś boleć słysząc te kłamliwe, prowokacyjne i krzywdzące mnie zarzuty. Bądź Wisiu dzielna. Przejdź nad cierpieniem z godnością i spokojem i wiarą w sprawiedliwość Bożą. Tylko nam ona została. Cel Twój i zadanie to Andrzejek i wierzę, że go wychowasz na człowieka, na Polaka i na katolika, że przekażesz mu swoje wartości duchowe i silnie zwiążesz ze mną i ideą, dla której żyłem. Kochana Wisiu! Jeszcze żyję, chociaż są to prawdopodobnie już ostatnie dla mnie dni. Siedzę z oficerem gestapo. Oni otrzymują listy, a ja nie. A tak bardzo chciałbym otrzymać chociaż parę słów Twoją ręką napisanych (…). Ten ból składam u stóp Boga i Polski (…). Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją Ojczyznę i za to, że dał mi taką żonę i wielkie szczęście rodzinne.

Panie Janicki niech już nikt nie boleje słysząc i czytając te Pana nierzetelne, prowokacyjne i krzywdzące zarzuty wypisywane wobec Żołnierzy Wyklętych. Dziękuję w tym miejscu wszystkim, którzy organizują obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w naszym rejonie.

Dariusz Jasak
Przewodniczący Rady Miejskiej w Turku

Nauczyciel Historii i Społeczeństwa, Katecheta w ZSR CKP w Kaczkach Średnich, absolwent Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.
Pisownia oryginalna. 

Tagi: , ,

Prosimy oceń artykuł


Kalendarz wydarzeń

« Listopad 2018 » loading...
P W Ś C P S N
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
pt 23

Turek. III Nocny Maraton Pływacki

23 listopada godz. 19:00 - 24 listopada godz. 00:00

Dodaj firmę do katalogu

Kontakt z Turek24

 email: redakcja@turek24.com.pl

tel. kom. 502 390 836-7

Wydawca: Kontur Media sp. z o.o.