1,3% oszczędności na administracji sparaliżuje Urząd Miasta?
Na sesji rady miasta przyjęto budżet Turku. Radni Koalicji Obywatelskiej zgłosili 14 poprawek do budżetu na 2026 rok. Dwie z nich dotyczyły oszczędności na wydatkach administracji publicznej. Panika i demagogia wdarła się do wypowiedzi zwolenników burmistrza. Podnieśli krzyk o „paraliżu urzędu” .
Budżet Turku. Dwie poprawki, konkretne kwoty
Radni KO Zbigniew Korzeniowski i Marta Kiszewska zaproponowali zmniejszenie planu wydatków bieżących, między innymi oszczędności w dziale: Administracja publiczna.
- 200 tys. zł oszczędności na promocji,
- 200 tys. zł oszczędności na zakupie usług na zewnątrz urzędu, po czym zmniejszyli ją do 100 tys. zł.
Łącznie to 300 tys. zł mniej w wydatkach bieżących na administrację.
Strach, panika i demagogia zwolenników burmistrza
W budżecie miasta na administrację publiczną zabezpieczono ponad 23 mln złotych. Proponowane korekty radnych KO stanowią jedynie ok. 1,30% tej kwoty.
Zwolennicy burmistrza podnieśli jednak demagogiczne zarzuty o paraliżu urzędu, gdyby poprawki zostały przyjęte. Radni burmistrza prześcigali się w krytykowaniu autorów poprawek sięgając do absurdalnych argumentów.
W wypowiedziach przewodniczącej rady oraz szefa klubu Ziemi Turkowskiej czuć było panikę. Podniesione głosy, obrażanie radnych wnioskodawców i te zarzuty o … paraliżu urzędu, gdy zaoszczędzi się 1,3% na administracji.
A mówienie o „sparaliżowaniu urzędu” przy takiej skali jest po prostu niepoważne.
„Paraliż urzędu”? To demagogia
Zwolennicy burmistrza straszą paraliżem administracji, choć mówimy o oszczędnościach rzędu 1,30% całego budżetu na administrację publiczną. Urząd nie przestaje działać od korekty wydatków na usługi i promocję. To racjonalna dyskusja o priorytetach, a nie zagrożenie dla funkcjonowania miasta.


