gm. Turekm. TurekPowiat TureckiSamorząd

Cztery godziny o smrodzie. Efekt? Będzie kolejne spotkanie

Blisko cztery godziny trwała debata o smrodzie podczas sesji Rady Powiatu Tureckiego. Efekt? Jak celnie podsumowała radna Elżbieta Michałowicz (KO), jedynym konkretem jest zgoda burmistrza i starosty na kolejne spotkanie. Wójt Karol Mikołajczyk sięgnął z kolei po Mikołaja Reja: „Ksiądz pana wini, pan księdza, a nam prostym zewsząd nędza”. Trudno o lepsze podsumowanie blisko czterech godzin wzajemnego przerzucania się odpowiedzialnością.

Temat uciążliwości zapachowych związanych z funkcjonowaniem sieci kanalizacyjnej znalazł się w porządku obrad Rady Powiatu Tureckiego. Sam punkt budził pewne zdziwienie, bo kanalizacja, oczyszczalnia ścieków, jak i spółka PGKiM należą do miasta Turek, a nie do powiatu.

Na sesji pojawili się burmistrz Turku Romuald Antosik oraz prezes PGKiM Mirosław Wypiór. Przez ponad trzy i pół godziny trwała dyskusja, podczas której więcej było wzajemnego wskazywania winnych niż odpowiedzi na pytanie, kiedy mieszkańcy przestaną odczuwać skutki problemu.

Kto zawinił bardziej?

Przedstawiciele powiatu przekonywali, że burmistrz, wydając decyzję środowiskową dla działalności firmy DeVeris, nie zabezpieczył jej odpowiednimi wymogami, które pozwoliłyby skutecznie wymuszać działania ograniczające odory.

Burmistrz odpowiadał, że stosowne pozwolenia wydawał starosta, a powiat nie prowadził wystarczających działań kontrolnych.

Mieszkańcy mogli więc usłyszeć dobrze znany schemat: jedna strona wskazywała błędy drugiej, druga odpowiadała tym samym. W tym czasie problem, który od miesięcy budzi emocje w Turku, pozostał nierozwiązany.

Cztery godziny i jedna konkluzja

W merytorycznej części dyskusji lepiej przygotowany wydawał się prezes PGKiM Mirosław Wypiór. Znacznie słabiej prezentowała się argumentacja przedstawiciela powiatu, kierownika referatu Ochrony Środowiska w Starostwie Powiatowym w Turku.

Najbardziej zapamiętane zostaną jednak dwa podsumowania. Pierwsze autorstwa radnej KO Elżbiety Michałowicz, która zauważyła, że po blisko czterech godzinach debaty jedynym ustaleniem jest potrzeba kolejnego spotkania burmistrza i starosty.

Drugie wygłosił przysłuchujący się obradom wójt gminy Turek Karol Mikołajczyk. Przywołując słowa Mikołaja Reja streścił przebieg całej dyskusji.

Ksiądz pana wini, pan księdza, a nam prostym zewsząd nędza

Bo po niemal czterech godzinach debatowania nadal nie wiadomo, kiedy problem zostanie rozwiązany. Wiadomo natomiast jedno — mieszkańcy wciąż odczuwają skutki odorów.

A reszta jest milczeniem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 + dwa =