Dożynki we Władysławowie w pisowskim sosie i bez staropolskiej gościnności
W niedzielę, 7 września 2025 roku, na rynku we Władysławowie odbyły się powiatowo-gminno-parafialne dożynki, czyli najważniejsze święto rolników. Uroczystość rozpoczęła się od korowodu wieńcowego, który przeszedł ulicami miejscowości, by dotrzeć na centralny plac. Następnie odprawiona została polowa Msza Święta Dziękczynna, a po niej część obrzędowa – przekazanie chleba przez starostów dożynek, Bogumiłę i Arkadiusza Golczyńskich, prowadzących gospodarstwo rolne na ponad 400 hektarach.
Dożynki to czas radości i wdzięczności za plony, a także wielowiekowa tradycja pełna symboli i obrzędów ludowych. To również moment, w którym rolnikom należy się szczególne słowo uznania i szacunku za ich ciężką pracę. Niestety, tegoroczne święto we Władysławowie zostało przyćmione przez polityczne wystąpienia i nieoczekiwaną decyzję organizatorów.
⸻
Dożynki bez gościnności
Decyzją gospodarzy wydarzenia – starosty tureckiego Jana Smaka i wójt gminy Władysławów Elżbiety Klanowskiej – nie dopuszczono do odczytania listu dożynkowego marszałka województwa wielkopolskiego Marka Woźniaka. Jego oficjalny przedstawiciel nie mógł ze sceny złożyć rolnikom podziękowań. Tym samym złamano zasadę gościnności, która od wieków towarzyszy polskiej tradycji i wyraża się w haśle „Gość w dom, Bóg w dom”.
Tymczasem w liście, który marszałek skierował do rolników, znalazły się słowa wdzięczności i uznania za ich trud oraz za kontynuowanie pięknej tradycji dożynkowej. Marszałek podkreślił, że to właśnie rolnicy, mimo licznych trudności, dają poczucie bezpieczeństwa i dostatku całemu regionowi.
⸻
Polityczny ton uroczystości
Na scenie głos zabrali głównie politycy Prawa i Sprawiedliwości – poseł Ryszard Bartosik, senator Leszek Galemba oraz radni sejmikowi związani z tą partią. Ich przemówienia pełne były krytyki pod adresem obecnie rządzących, a momentami nie brakowało agresji, manipulacji i półprawd. Paradoksalnie, gdy politycy PiS mówili, że rolnictwo w Polsce się nie opłaca, to patrzyli prosto w oczy starostom dożynek – gospodarzom z ponad 400-hektarowym, dobrze prosperującym gospodarstwem.
Polityczny ton pojawił się także podczas Mszy Świętej. Ksiądz prałat Krzysztof Karpiński, zamiast skupić się wyłącznie na duchowym wymiarze święta plonów, wplatał treści bliskie narracji PiS. A przecież ołtarz nigdy nie powinien być miejscem uprawiania polityki.
Jedynym politykiem/samorządowcem spoza PiS, któremu pozwolono przemówić, była radna Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Anna Majda. W swoim wystąpieniu podkreśliła, że nie chce używać języka konfrontacji i nie zgadza się z agresywnym tonem posła Bartosika. Jako wiejski lekarz zaapelowała do rolników o większą dbałość o bezpieczeństwo pracy w gospodarstwach. To właśnie ona poinformowała zebranych, że marszałek Woźniak również skierował list do uczestników święta.
⸻
Dożynki w pisowskim sosie
Tegoroczne dożynki we Władysławowie, zamiast jednoczyć mieszkańców wokół wspólnej tradycji i wdzięczności za plony, stały się areną politycznych wystąpień. Zabrakło elementarnej gościnności wobec przedstawiciela marszałka województwa, a całość nabrała wyraźnie partyjnego charakteru.
Święto plonów miało być przede wszystkim czasem dla rolników, podziękowaniem za ich ciężką pracę i okazją do wspólnego świętowania. Niestety, w tym roku pozostanie w pamięci głównie jako wydarzenie, w którym polityka przesłoniła tradycję.
Ps.
Prezentujemy poniżej list marszałka Marka Woźniaka, którego przeczytania „obawiali się” organizatorzy dożynek
List marszałka Marka Woźniaka skierowany do rolników
Szanowni Państwo, Drodzy Rolnicy
Dla wielu Wielkopolan uprawa roli jest wybraną drogą życiową. Ta ogromna, często przekazywana z pokolenia na pokolenie pasja przekłada się w znaczący sposób na budowę gospodarki Wielkopolski, przynosząc imponujące, budzące szacunek efekty.
Daje nam – mimo wielu trudności, z którymi borykają się rolnicy – poczucie bezpieczeństwa i dostatku. Niezależnie od postępu technologicznego i wiedzy, wciąż podlega siłom natury i wymaga wiele wytrwałości, zaangażowania i pokory.
Obszary rolne zajmują znaczną część powierzchni regionu, wplatają się w krajobraz wielkopolskiej ziemi, wprowadzają ład i harmonię oraz zadziwiają różnorodnością i witalnością urodzajów. Przypominają także o trudzie pracy mieszkańców wsi, którą chciałbym docenić i za nią podziękować podczas tego wyjątkowego, najważniejszego rolniczego święta.
Jestem wdzięczny również organizatorom uroczystości za kontynuowanie tej pięknej, wielowiekowej tradycji, pełnej symboli i obrzędów ludowych. To wspólne spotkanie tworzy więź i integruje społeczność wokół tych wartościowych, przekazywanych z pokolenia na pokolenie zwyczajów, a także otwiera ją na nowe zadania i cele. Stwarza także doskonałą okazję do prezentacji rolniczych sukcesów.
Budzą one uznanie, podobnie jak z ogromną konsekwencją i dbałością umacniany wizerunek wielkopolskiej wsi – gospodarnej i podejmującej z powodzeniem wyzwania. Rolnictwo nie jest wolne również od problemów. Starania o jego dobrą przyszłość i zrównoważony rozwój są naszą wspólną troską i zadaniem.
Drodzy Rolnicy, proszę przyjąć serdeczne gratulacje i życzenia, by poczucie dumy zawsze Państwu towarzyszyło i dodawało sił do dalszej pracy. Życzę także niezmiennie obfitych plonów, powodzenia w osiąganiu nowych celów oraz niesłabnącego szacunku i uznania ze strony wielkopolskiej społeczności.
Niech dobre zdrowie, szczęście i pomyślność zawsze Państwu sprzyjają.
Z wyrazami szacunku
Marek Woźniak
Marszałek Województwa Wielkopolskiego


