Komunikacja miejska rusza w Turku. Dwie linie na start
Od poniedziałku, 5 października, w Turku ma ruszyć bezpłatna komunikacja miejska. Autobusy będą kursować na dwóch liniach i obsługiwać 28 przystanków. To pilotaż, który ma pokazać, jak mieszkańcy będą korzystać z nowej usługi. Już sam rozkład wskazuje jednak, że największym wyzwaniem może być niewielka liczba kursów.
Uruchomienie bezpłatnej komunikacji miejskiej to ważna zmiana dla Turku. Autobusy mają kursować od poniedziałku do soboty. Miasto zapowiada, że będzie obserwować zainteresowanie przewozami i w razie potrzeby dostosowywać je do oczekiwań mieszkańców.
Na początek przygotowano dwie linie. Trasy obejmują m.in. Muchlin, cmentarz w Słodkowie Kol., okolice szpitala, ul. Kaliską, Chopina, Kolską Szosę, Dworcową oraz Górniczą. Autobusy mają umożliwić dojazd do szkół, urzędów, przychodni, sklepów i zakładów pracy.
Duży zasięg, mało kursów
Zaletą zaproponowanego rozwiązania jest niewątpliwie szeroki zasięg. 28 przystanków jak na początek funkcjonowania komunikacji w mieście liczącym około 24 tys. mieszkańców to sporo. Na plus należy zaliczyć także bezpłatne przejazdy oraz kursowanie w soboty.
Wątpliwości pojawiają się jednak po dokładniejszym spojrzeniu na rozkład. Linia nr 1 ma w dni robocze zaledwie dwa kursy, rozpoczynające się o godz. 7.00 i 14.00. Linia nr 2 będzie wykonywała trzy kursy, o godz. 6.30, 14.50 i 17.00. W sobotę oferta będzie jeszcze mniejsza.
W praktyce oznacza to bardzo długą przerwę w środku dnia. Po zakończeniu porannych kursów następne autobusy pojawią się dopiero po godz. 14. Może być to szczególnie odczuwalne dla osób, które chciałyby wykorzystać komunikację do dojazdu do lekarza, urzędu, na zakupy czy załatwienia innych codziennych spraw.
Darmowa komunikacja miejska musi być również dostępna
Bezpłatna komunikacja miejska może zachęcić mieszkańców do wypróbowania nowej usługi. Sama cena nie przesądza jednak o jej atrakcyjności. W transporcie publicznym bardzo ważna jest częstotliwość. Jeżeli pasażer musi podporządkować cały swój dzień dwóm czy trzem godzinom odjazdu, autobus może przegrać nie tylko z samochodem, ale również z rowerem czy spacerem.
W przypadku Turku warto więc postawić pytanie, czy ważniejsze od długości tras nie powinno być zapewnienie większej liczby kursów?
Szczególnie że jedna z tras jest rozbudowana. Linia nr 2 podczas jednego kursu obsługuje dużą część miasta, a pełny przejazd według rozkładu może zajmować nawet około półtorej godziny. Pozwala to dotrzeć do wielu miejsc, ale odbywa się kosztem czasu i częstotliwości.
Ważne będzie również to, jakie autobusy wyjadą na trasy
Na ocenę pilotażu może wpłynąć także rodzaj wykorzystanego taboru. W typowej komunikacji miejskiej istotne znaczenie mają autobusy niskopodłogowe, ułatwiające szybkie wsiadanie i wysiadanie, szczególnie seniorom, osobom z niepełnosprawnościami czy rodzicom z wózkami dziecięcymi.
Jeżeli do obsługi linii wykorzystane zostałyby natomiast pojazdy przeznaczone przede wszystkim do komunikacji międzymiastowej lub dalekobieżnej, komfort i dostępność takiej usługi mogą być inne. Wówczas wyniki trzymiesięcznego pilotażu niekoniecznie w pełni pokazałyby rzeczywiste zainteresowanie mieszkańców dobrze zorganizowaną komunikacją miejską.
Pilotaż powinien pokazać, gdzie chcemy jeździć
Miasto podkreśla, że jest to projekt pilotażowy. I właśnie z tego punktu widzenia można zastanowić się nad inną filozofią testowania komunikacji.
Być może w okresie pilotażowym lepszym rozwiązaniem byłoby uruchomienie 3–5 krótszych tras, ale z większą częstotliwością kursowania. Nie przesądzając ich przebiegu, taki model mógłby dostarczyć więcej informacji o rzeczywistych potrzebach mieszkańców.
Można byłoby sprawdzić, na których odcinkach autobus zapełnia się najbardziej, gdzie mieszkańcy najczęściej wsiadają i wysiadają oraz w jakich godzinach zapotrzebowanie jest największe. Dopiero na podstawie takich danych łatwiej byłoby zbudować docelową sieć.
Obecny wariant również może dostarczyć cennych informacji, pod warunkiem że miasto będzie dokładnie analizować frekwencję na poszczególnych kursach i przystankach, a nie tylko łączną liczbę przewiezionych pasażerów.
Ważna możliwość powrotu
Istotnym testem będzie także możliwość odbycia całej podróży. Nie wystarczy bowiem zapewnić mieszkańcowi autobusu do szpitala, urzędu czy sklepu. Potrzebne jest jeszcze połączenie pozwalające w rozsądnym czasie wrócić do domu.
Przy dwóch lub trzech kursach na dobę może być to jedna ze słabości obecnego rozkładu. Dlatego pierwsze tygodnie powinny pokazać nie tylko, ilu mieszkańców wsiada do autobusów, lecz również czy godziny ich kursowania odpowiadają codziennym potrzebom pasażerów.
Czy trzy miesiące wystarczą?
Na obecnym etapie trudno przesądzać, czy zaproponowany system się sprawdzi. Jest kilka wyraźnych plusów: bezpłatność, szeroki zasięg, 28 przystanków, obsługa ważnych punktów miasta oraz kursy także w soboty.
Są też elementy wymagające obserwacji. Przede wszystkim bardzo niewielka częstotliwość i wielogodzinna przerwa w środku dnia. W przyszłości być może warto będzie rozważyć zasadę: krótsze trasy, ale więcej kursów.
Pilotaż powinien przede wszystkim pozwolić zebrać dane, na podstawie których komunikacja będzie później poprawiana. Pozostaje jednak jeszcze jedno pytanie:
czy trzy miesiące wystarczą, aby mieszkańcy zmienili swoje codzienne przyzwyczajenia, zaczęli regularnie korzystać z autobusów i żeby na tej podstawie można było rzetelnie ocenić, jakiej komunikacji miejskiej naprawdę potrzebuje Turek?
Dariusz Młynarczyk


