Turek. Odebrano 64 gryzonie po alarmie w sprawie nagrań
62 myszy i dwa szczury odebrano podczas interwencji w Turku – poinformowało Pogotowie dla Zwierząt. Organizacje prozwierzęce zarzucają właścicielowi publikowanie drastycznych nagrań karmienia węży żywymi zwierzętami.
W działaniach uczestniczyli przedstawiciele Fundacji Azyl dla Królików w Toruniu, Pogotowia dla Zwierząt oraz policjanci. Jak relacjonują społecznicy, interwencję poprzedziły liczne zgłoszenia od internautów zaniepokojonych filmami publikowanymi przez mieszkańca Turku.
Według organizacji mężczyzna nagrywał podawanie wężom żywych królików, myszy i szczurów. Materiały miały być uzupełniane muzyką i komentarzami, a następnie udostępniane w mediach społecznościowych jako rozrywka. Zabezpieczone przez społeczników publikacje mają sięgać co najmniej 2021 roku.
Gryzonie w ciasnych plastikowych pojemnikach
Pogotowie dla Zwierząt podało, że w mieszkaniu znaleziono 62 myszy i dwa szczury. Według jego relacji zwierzęta przebywały po wiele sztuk w niewielkich plastikowych pojemnikach, o wymiarach około 30 na 20 centymetrów. Miały nie mieć dostępu do wody i karmy.
Organizacja oceniła ich stan jako bardzo zły. Odebrane gryzonie skierowano pod opiekę Fundacji Azyl dla Królików w Toruniu, gdzie miały zostać zbadane przez lekarzy weterynarii. Policjanci asystowali przy zabezpieczeniu zwierząt.
Działania rozpoczęły się w południe i zakończyły przed godziną 18. W opublikowanym wpisie zapowiedziano również odebranie dwóch węży. Na moment publikacji relacji był to jednak dopiero plan.
„Chcę rozbawiać ludzi” – relacjonują interweniujący
Szczególne oburzenie uczestników interwencji wywołały słowa, które przypisują właścicielowi zwierząt.
– Wrzucam te filmiki do sieci, bo chcę rozbawiać ludzi – miał powiedzieć podczas rozmowy, jak podaje Pogotowie dla Zwierząt.
Według organizacji mężczyzna zapowiedział dalsze karmienie węży żywymi zwierzętami oraz nagrywanie takich sytuacji. Społecznicy poinformowali o zabezpieczeniu filmów, zdjęć i historii publikacji. Zapowiadają działania zmierzające do pociągnięcia właściciela do odpowiedzialności za znęcanie się nad zwierzętami oraz uzyskania sądowego zakazu ich posiadania.
Opis sprawy opiera się na relacji Pogotowia dla Zwierząt. W udostępnionym materiale nie ma informacji o postawieniu mężczyźnie zarzutów ani o stanowisku policji dotyczącym kwalifikacji prawnej zdarzeń.
Żródło: FB/Pogotowie dla Zwierząt


