BlogPolitykaSamorząd

Lewym Okiem: Spiski, pucze, macki

Ukazał się tekst burmistrza Antosika pt. „Kłamstwa i pogarda dla ludzi – żenujące zachowania TS w Turku”. Nie mam najmniejszego zamiaru występować w roli adwokata TS, ale po przeczytaniu tego tekstu zacząłem się zastanawiać na co tak naprawdę znaczną część swojego czasu poświęca Antosik.

Można mieć podejrzenie graniczące z pewnością, że na śledzenie powiązań, spisków, knowań i „macek” poprzedniego układu. Czy to czegoś państwu nie przypomina? Wypisz wymaluj Antek Macierewicz i Jaro Kaczyński w jednej osobie. Tamci także wszędzie widzą spiski, pucze i macki.

Antosik puknij się w głowę i weź się chłopie do pracy bo jak na razie twoje dwa lata rządów oceniam jako klęskę dla miasta. Burmistrz nie powinien wdawać się w tak prymitywną polemikę.

Mógłbym nawet przyznać Antosikowi rację, że za rządów Czapli i TS w Urzędzie Miasta i jednostkach podległych zatrudniano „swojaków”, gdyby nie to, że „święte oburzenie” Antosika z tego powodu pachnie na kilometry obłudą i hipokryzją. Może Antosik powie nam łaskawie jakich znajomków „poustawiał” za olbrzymie pieniądze w radach nadzorczych spółek miasta. Kto z jego rekomendacji został zatrudniony w jednostkach podległych Urzędowi Miasta, że o basenie, bibliotece i PGKiM nie wspomnę. Turek to małe miasto i nic tutaj nie da się ukryć. Taka lista Antosikowych protegowanych też spowodowała by wypieki na twarzach Turkowian.

Jeśli Antosik jako szef urzędu doszedł do wniosku, że pracują w nim ludzie niekompetentni, bez przygotowania, zatrudnieni po znajomości to powinien się ich pozbyć, a nie publicznie podważać kompetencje, wywoływać atmosferę niepewności i zastraszać. Czy tacy urzędnicy mogą normalnie pracować? Jak na razie to Antosik pozbył się doświadczonych, kompetentnych pracowników i ma w związku z tym sporo kłopotów.

Podkreślę jeszcze raz, nie mam zamiaru bronić Czapli i TS bo doskonale pamiętam jak na „dzień dobry” zostało zwolnionych z pracy kilku moich współpracowników. Były to osoby młode, doskonale wykształcone w tym matki samotnie wychowujące dzieci. Tak więc panie Antosik „wart Pac pałaca a pałac Paca”.

Oprócz bezsensownych polemik, szukania układów i wietrzenia spisków Antosik z lubością oddaje się propagandzie sukcesu. Nadworni propagandziści dwoją się i troją. Współczuję, zadanie mają karkołomne, bo jak tu najmniejszą pierdołę zamienić w epokowe wydarzenie. Jak na razie największym sukcesem okazała się bombka na Rynku i „majteczki w kropeczki”. Dziwne tylko, że wydawało by się dość inteligentny facet nie dostrzega, iż ociera się wręcz o śmieszność.

Antosik, to już przestaje działać, ludzie już tego nie kupują.

„Drodzy mieszkańcy czy też uważacie, że powinienem wydawać po kilkanaście tysięcy na bankiet samorządowy”. To cytat z Antosika. Jakie to podłe i niskie. Jak tak można szczuć ludzi na siebie. W jakim świetle postawił Antosik, posłów, wojewodów, marszałków którzy uczestniczyli w tych uroczystościach. Jak się czują Ci którzy w poprzednich latach byli nominowani i wyróżniani szczególnymi nagrodami. Jakże ważnymi dla wielu przedsiębiorców czy rolników. Jak zdeprecjonował te wyróżnienia. Jak wreszcie czują się te setki osób które przez lata były proszone na  uroczystości. Czy czasem nie zostali przedstawieni jako darmozjady, czyhające tylko na to aby za społeczne pieniądze urządzić sobie wyżerkę z Antosikowego stołu. Jak można tak grać na niskich emocjach mieszkańców?

Jeśli w ubiegłym roku z przyklejonym do twarzy uśmiechem Antosik wręczał nagrody, ściskał dłonie, gratulował, wznosił toasty, to jak to robił? Szczerze, czy była to obłudna poza. Dlaczego Antosik nie powiedział, że w trakcie dwóch ostatnich uroczystości uczestnicy w formie dobrowolnych datków przekazali ponad 9 tysięcy złotych które wręczono ciężko chorym dzieciom. Sprzedano też chyba ponad setkę książek „Z archiwum Igły” i monografii Turku. Książki nie zalegają magazynów biblioteki a uzyskane pieniądze zasiliły jej budżet.  A może to i dobrze, że tak się stało. Zobaczyliśmy prawdziwego Antosika. Skonfliktowanego ze wszystkimi, z garstką dość prymitywnych klakierów z ugrupowania „Zwijamy Turek”, zakompleksiałego faceta, wietrzącego układy i macki, manipulującego faktami w swojej propagandowej gazetce. Niestety burmistrza, którego to stanowisko kompletnie przerosło.

Na koniec. Po raz pierwszy od ponad 25 lat SLD nie otrzymał zaproszenia z Urzędu Miasta na uroczystości  związane z rocznicą wyzwolenia Turku. Jak pan to wytłumaczy panie burmistrzu. Nasza delegacja i tak weźmie udział w tych uroczystości.

Marian Mirosław Marczewski

*Tytuł pochodzi od redakcji

3 thoughts on “Lewym Okiem: Spiski, pucze, macki

  • Język Marczewskiego jest okropny, ale co do meritum ma niestety rację. Antosik przypomina Petru – był wielką nadzieją na zmianę, a okazał się jedynie nadętym pijarowcem. Wielkie rozczarowanie i zmarnowanie głosu.

    Odpowiedz
  • Takim językiem może trzeba się posługiwać, by trafić do otumanionych propagandą sukcesu zwolenników burmistrza. Kilka lat wbijania do głów przez Echo i Turek.net jaki to Antosik jest wspaniały swoje musiało zrobić. By przebić się z faktami być może trzeba językiem a`l` mmm się posługiwać.

    Odpowiedz
  • Do Antosika można mieć sporo pretensji, ale pan nie powinien stać w pierwszym rzędzie jego krytyków. Aktywność MMM może być askuteczna i utrudnić pozbawienie władzy Antosika.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dziewięć + dwanaście =