Międzylesie. Spór o drzewo, Buchelt odpowiada na zarzuty
Właściciel posesji w Międzylesiu zarzuca kierownikowi gminnego referatu zabranie drzewa podczas naprawy wodociągu. Policja nie stwierdziła kradzieży. Krzysztof Buchelt zaprzecza słowom o „układach”. Wyjaśnienia wymaga też kwestia podpisu pod policyjnym pismem.
Do redakcji Turek24 zgłosił się Krzysztof Ressel. Twierdzi, że podczas usuwania awarii wodociągu z jego działki usunięto drzewo, które następnie zabrał Krzysztof Buchelt, kierownik Referatu Komunalnego we Władysławowie i przewodniczący Rady Powiatu Tureckiego.
Według właściciela posesji kierownik odmówił zwrotu drzewa lub zapłaty. Ressel utrzymuje też, że po zapowiedzi zgłoszenia sprawy do organów ścigania usłyszał od Krzysztofa Buchelta słowa o „układach w policji w Turku”. Buchelt temu zaprzecza.
Drzewo usunięto podczas awarii
Rzeczniczka KPP w Turku, asp. Karolina Gmach, potwierdziła przyjęcie zgłoszenia 15 lipca 2026 r. Policjanci przesłuchali zgłaszającego, przeprowadzili oględziny oraz zlecili dodatkowe ustalenia.
Według policji awaria groziła znacznymi szkodami i zagrażała bezpieczeństwu mieszkańców oraz użytkowników drogi powiatowej. Z uwagi na to, iż nie udało się nawiązać kontaktu z właścicielem niezamieszkałej posesji, ozdobny klon usunięto i zutylizowano w związku z naprawą wodociągu.
Policja nie stwierdziła znamion kradzieży i odstąpiła od skierowania wniosku o ukaranie. Właściciela poinformowano o tym pismem z 21 września.
Michał G. podpisał zawiadomienie
Ressel wskazywał, że informację o zakończeniu sprawy otrzymał od policjanta „Michała G.”. Rzeczniczka odpowiedziała, że żaden z funkcjonariuszy przeprowadzających interwencję ani prowadzących czynności wyjaśniające nie nosi takiego imienia i nazwiska zaczynającego się na literę G.
Tymczasem na przekazanym redakcji zawiadomieniu widnieje podpis kom. Michała Guta, naczelnika Wydziału Prewencji KPP w Turku, działającego z upoważnienia komendanta.
Dokument potwierdza więc wskazanie nazwiska przez mieszkańca. Sam podpis nie dowodzi jednak, że naczelnik osobiście prowadził czynności, ani nie potwierdza zarzutu „układów”. Rozróżnienie między prowadzeniem sprawy a podpisaniem zawiadomienia wymaga doprecyzowania przez policję.
Buchelt zaprzecza i zapowiada odpowiedź wójt
W mailu z 16 października Buchelt podkreślił, że działania dotyczyły gminnej sieci wodociągowej i miały charakter służbowy. Powołał się na brak upoważnienia do reprezentowania gminy wobec mediów. Zapowiedział odpowiedź wójt po jej kilkudniowej nieobecności.
Jednoznacznie zaprzeczył wypowiedzeniu słów o „układach”, zapewniając, że ich nie ma. W przekazanej redakcji Turek24 odpowiedzi nie wyjaśnił natomiast, kto wywiózł drzewo, gdzie je zutylizowano ani jak rozpatrzono żądanie właściciela dotyczące zwrotu lub zapłaty. O te kwestie redakcja również pytała Krzysztofa Buchelta. Te pytania pozostają do wyjaśnienia w zapowiedzianym stanowisku pani wójt.



Wg mnie to jest jakaś polityczna rozgrywka w którą niepotrzebnie wciągane są media.
Jeżeli podczas prac zniszczono drzewo to pokrzywdzony powinien zwrócić się do gminy o wypłatę odszkodowania. Ubezpieczyciel wypłaci pieniążki i po temacie.