Noc Kupały wróciła nad Wartę. Tłumy na święcie tradycji
Po trzech latach przerwy mieszkańcy ponownie mogli wspólnie świętować Noc Kupały. Wydarzenie odbyło się 19 czerwca w Sarbicach i nad Wartą, przyciągając mieszkańców oraz gości z całego regionu. Nie zabrakło muzyki, konkursów, wianków i poszukiwań legendarnego kwiatu paproci.
Powrót tradycji po kilku latach
Tegoroczna Noc Kupały została zorganizowana dzięki zaangażowaniu samorządu gminy Przykona oraz Turkowskiej Unii Rozwoju – T.U.R. Wydarzenie miało na celu przypomnienie dawnych zwyczajów, integrację mieszkańców i promocję lokalnego dziedzictwa kulturowego.
Świętowanie rozpoczęło się przy Szkole Podstawowej w Sarbicach. Uczestników powitali organizatorzy, a uczniowie przygotowali część artystyczną. Nie zabrakło także poczęstunku i okazji do wspólnych rozmów.
Barwny korowód przeszedł nad Wartę
Po oficjalnym otwarciu uczestnicy utworzyli kolorowy korowód i przeszli nad Wartę, gdzie odbyła się główna część imprezy. Na miejscu czekały stoiska z lokalnymi produktami oraz występy muzyczne.
Przed publicznością zaprezentowały się zespoły Amgos i Tradycja. Szczególnie ciepło przyjęto repertuar inspirowany folklorem i dawnymi obrzędami związanymi z Nocą Kupały.
Kwiat paproci dla wójt Elżbiety Klanowskiej
Jednym z najbardziej wyczekiwanych punktów programu było tradycyjne poszukiwanie kwiatu paproci. W rywalizacji udział wzięli włodarze gmin należących do Turkowskiej Unii Rozwoju – T.U.R.
Po serii zadań i pytań zwyciężyła wójt gminy Władysławów Elżbieta Klanowska, która odnalazła symboliczny kwiat paproci i odebrała pamiątkową nagrodę.
Wianki zachwyciły uczestników
Dużym zainteresowaniem cieszył się również konkurs na najpiękniejszy wianek. Uczestnicy przygotowali efektowne kompozycje z polnych kwiatów i naturalnych materiałów.
Po naradzie jury zdecydowało, że wszyscy twórcy zasługują na wyróżnienie. Następnie kolorowe wianki zostały puszczone na wodę, tworząc jeden z najbardziej klimatycznych momentów całego wieczoru.
Ognisko i wspólna zabawa
Po zakończeniu konkursów uczestnicy wrócili do wspólnego biesiadowania przy ognisku. Były pieczone kiełbaski, rozmowy, śmiech i tańce. Wielu mieszkańców podkreślało, że czekało na powrót tego wydarzenia i liczy na jego stałe miejsce w kalendarzu lokalnych imprez.
Frekwencja i atmosfera pokazały, że dawne tradycje wciąż potrafią jednoczyć mieszkańców i przyciągać kolejne pokolenia.


