Powiat TureckiZdrowie

Nowi chirurdzy, nowe otwarcie. Czy my już tego nie słyszeliśmy?

Nowi chirurdzy, nowe otwarcie i wielkie zapowiedzi poprawy jakości leczenia w turkowskim szpitalu. Problem w tym, że mieszkańcy powiatu niemal identyczne deklaracje słyszeli już rok temu. Dziś wielu zadaje sobie pytanie, czy to rzeczywiście początek zmian, czy raczej kolejne déjà vu na oddziale chirurgii.


Jeszcze kilkanaście miesięcy temu władze SP ZOZ w Turku przekonywały, że nowy zespół chirurgów będzie początkiem prawdziwej rewolucji. W materiałach publikowanych wiosną 2025 roku dyrektor szpitala Jacek Sawicki zapowiadał radykalną zmianę podejścia do problemów zdrowotnych z dziedziny chirurgii, rozwój nowych świadczeń, chirurgii endokrynologicznej, kolorektalnej i nowoczesnych metod laparoskopowych.

Brzmiało ambitnie. Wręcz historycznie.

Minął rok i… historia zatoczyła koło.

Nowi chirurdzy… kolejne déjà vu na oddziale

W najnowszym komunikacie Powiatu Tureckiego czytamy, że zakończył się remont oddziału chirurgii, oddział działa całodobowo, a do szpitala dołączyli nowi chirurdzy. Znów słyszymy o doświadczeniu specjalistów, wysokiej jakości usług, rozwoju świadczeń i szkoleniach dla lekarzy.

Czyli dokładnie to samo, co mieszkańcom obiecywano rok wcześniej. Klasyczne déjà vu

Można odnieść wrażenie, że w turkowskim szpitalu nie funkcjonuje oddział chirurgii, lecz serial medyczny emitowany w pętli. Każdy nowy sezon zaczyna się identycznie:

  • jest nowy zespół,
  • mają być nowe zabiegi,
  • ma być lepiej niż wcześniej,
  • a mieszkańcy mają uwierzyć, że tym razem naprawdę się uda.

Przypadek? Bardzo ciekawy zbieg okoliczności

Jeszcze bardziej interesująco wygląda kalendarz wydarzeń.

Przez niemal cały kwiecień oddział chirurgii był wyłączony z funkcjonowania. Oficjalnym powodem miało być zalanie oddziału. Problem w tym, że późniejsze kontrole wojewody oraz sanepidu nie potwierdziły informacji o zalaniu w skali, która uzasadniałaby zamknięcie oddziału.

Dziwnym trafem właśnie w tym samym czasie trwały poszukiwania nowego zespołu chirurgów.

I tu pojawia się pytanie, którego dziś oficjalnie nikt nie chce zadać: czy rzeczywistym powodem paraliżu chirurgii były problemy lokalowe, czy może kadrowe?

Bo jeśli oddział był zamknięty głównie dlatego, że zabrakło lekarzy, to mieszkańcom sprzedano bardzo wygodną narrację o „remoncie”.

Kto za to zapłaci?

Na końcu zostaje jednak sprawa najważniejsza — pieniądze.

Nowy zespół chirurgów ma oczywiście prawo kosztować. Problem w tym, że SP ZOZ w Turku od dawna zmaga się z ogromnymi problemami finansowymi, a powiat regularnie musi wspierać szpital kolejnymi milionami złotych pożyczek, które później umarza.

Dlatego radni powiatowi powinni dziś zadać kilka podstawowych pytań:

  • ile kosztuje nowy model funkcjonowania chirurgii?
  • czy nowa ekipa jest droższa od poprzedniej?
  • jakie będą miesięczne koszty kontraktów?
  • i czy za kilka miesięcy znów nie usłyszymy o kolejnym „nowym otwarciu”?

Bo jeśli nowy zespół okaże się jeszcze większym obciążeniem finansowym dla zadłużonego szpitala, to problemem nie będzie już tylko chirurgia, ale kondycja całego SP ZOZ w Turku.

Dariusz Młynarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pięć × pięć =