m. TurekSamorząd

Dokument zwany strategią. Tego nie należało uchwalać

Strategia rozwoju powinna być dokumentem rzetelnym, spójnym i wyznaczającym kierunki działania miasta na wiele lat. Projekt przyjęty 21 lipca przez Radę Miejską Turku nie spełnia tych warunków. Mimo licznych zastrzeżeń radnych strategię uchwalono.

Dariusz Młynarczyk

Strategia Rozwoju Miasta Turku na lata 2026–2030 była jednym z najważniejszych punktów nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Posiedzeń komisji wcześniej nie zwołano. Burmistrz Romuald Antosik tłumaczył, że po konsultacjach społecznych, podczas których radni nie zgłosili uwag, zakładano bezproblemowe przyjęcie dokumentu na sesji.

To założenie szybko okazało się błędne. Projekt wzbudził poważne zastrzeżenia radnych opozycji. Dyskusja pokazała również, że dokument o tak dużym znaczeniu nie powinien być procedowany w pośpiechu, bez wcześniejszej, szczegółowej analizy na komisjach. Oficjalne nagranie sesji trwa ponad trzy godziny, a znaczną część obrad zajęła właśnie dyskusja nad strategią.

Mocna strona, która jednocześnie jest słabością

Radna Koalicji Obywatelskiej Marta Kiszewska zwróciła uwagę na podstawową niespójność diagnozy miasta. W analizie SWOT za mocne strony Turku uznano „dogodne położenie geograficzne i komunikacyjne” oraz przebiegające przez miasto istotne szlaki komunikacyjne.

Kilka wierszy dalej ten sam dokument wymienia jednak wykluczenie komunikacyjne wynikające z braku kolei oraz ograniczonej liczby połączeń autobusowych.

Nie można poważnie twierdzić, że położenie komunikacyjne jest atutem miasta, które nie ma dostępu do kolei, autostrady, drogi ekspresowej, obwodnicy ani nawet drogi klasy GP.

Drogi krajowe nr 72 i 83 są drogami tylko klasy G. Sprzeczność zapisów jest w projekcie widoczna wprost.

Burmistrz próbował sprowadzić uwagę radnej Kiszewskiej do absurdu, sugerując, że proponuje ona doprowadzenie rzeki do Turku. Radna odpowiedziała, że omawiała diagnozę, a brak dostępu do rzeki jest po prostu faktem. Był to merytoryczny argument dotyczący uwarunkowań przestrzennych i komunikacyjnych, a nie propozycja inwestycyjna.

Strategia na cztery i pół roku

Kiszewska podniosła także, że dokument obejmujący zaledwie cztery i pół roku trudno uznać za rzeczywistą strategię rozwoju. Radny KO Zbigniew Korzeniowski wskazywał, że samorządy opracowują strategie obejmujące nawet kilkanaście lub dwadzieścia lat.

Urzędnicy i autorzy dokumentu przekonywali, że nie można było wykroczyć poza rok 2030, ponieważ do tego czasu obowiązuje Strategia rozwoju województwa wielkopolskiego. Argument ten skutecznie podważyła Marta Kiszewska. Przypomniała, że Zarząd Województwa Wielkopolskiego już w 2022 roku przyjął Strategię rozwoju Wielkopolski Wschodniej 2040.

Ani burmistrz, ani przedstawiciele urzędu nie odpowiedzieli już na ten kontrargument.

Jeszcze poważniejszym problemem jest to, że projekt strategii Turku w ogóle nie odwołuje się do Strategii rozwoju Wielkopolski Wschodniej 2040. Wymieniono w nim nawet Krajowy program ochrony zabytków na lata 2023–2026, pominięto natomiast podstawowy dokument dotyczący transformacji subregionu, do którego należy powiat turecki.

To przeoczenie trudno uznać za drobiazg. Turek korzysta ze środków Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, przeznaczonych właśnie dla Wielkopolski Wschodniej w związku z wygaszaniem przemysłu wydobywczo-energetycznego.

Strategia pisana pod dworzec?

Radni zwracali uwagę, że wśród nielicznych dużych i konkretnych zamierzeń znalazły się przebudowa Miejskiego Domu Kultury oraz budowa centrum przesiadkowego, nazywanego przez burmistrza dworcem. W przypadku Centrum Usług Społecznych zapisano jedynie, że miasto „rozważa” jego utworzenie.

Można więc odnieść wrażenie, że dokument przygotowano przede wszystkim dlatego, iż strategia jest potrzebna przy ubieganiu się o środki zewnętrzne na centrum przesiadkowe. Sam projekt strategii przyznaje zresztą, że taki dokument stanowi podstawę wdrażania przedsięwzięć współfinansowanych ze środków zewnętrznych.

Zbigniew Korzeniowski zapytał, czy miasto posiada Plan Zrównoważonej Mobilności Miejskiej – SUMP – albo czy aktualizowana Strategia ZIT-u Kolsko-Tureckiego zawiera zapisy pełniące równoważną funkcję.

Pytanie było fundamentalne. Regulamin naboru wskazuje, że przyznanie dofinansowania miastom Wielkopolski Wschodniej zależy od posiadania odpowiedniego dokumentu planowania transportu miejskiego. Preferowany jest SUMP, a dostosowana strategia ZIT powinna obejmować transport i mobilność w zakresie diagnozy, celów oraz listy projektów.

Urzędnicy zapewniali, że Strategia ZIT-u powinna wystarczyć. Problem polega na tym, że samo dopisanie Turku jako potencjalnego beneficjenta projektu Niskoemisyjny transport publiczny w subregionie konińskim nie musi jeszcze oznaczać spełnienia wszystkich wymogów. Ostatecznie oceni to instytucja przyznająca środki. W 2026 roku nabór został skierowany bezpośrednio do Gminy Miejskiej Turek działającej w partnerstwie z Miastem Słupca.

Żadnych lokalnych obszarów interwencji

Korzeniowski zakwestionował także jednozdaniowy rozdział dotyczący lokalnych obszarów strategicznej interwencji:

„Na terenie miasta Turku nie wyznacza się obszarów strategicznej interwencji na poziomie lokalnym” – zapisano w strategii.

Taki zapis może ograniczać możliwość prowadzenia skoncentrowanych działań na terenach wymagających szczególnego wsparcia. Naturalnym przykładem mogłoby być Osiedle Awaryjne, które przywołał Korzeniowski. Tymczasem autorzy dokumentu nie wskazali żadnego takiego obszaru i nie przedstawili szerszego uzasadnienia swojej decyzji.

Burmistrz chciał wycofać punkt. Przewodnicząca nie reagowała

Romuald Antosik przez znaczną część dyskusji nie odpowiadał merytorycznie na przedstawiane wątpliwości. Bagatelizował je, ironizował i oczekiwał od radnych gotowych propozycji nowych zapisów.

Po dłuższej debacie sam doszedł jednak do rozsądnego wniosku: projekt należałoby wycofać, skierować do komisji i tam spróbować wypracować kompromisowe rozwiązanie. Sugestię tę powtarzał kilkakrotnie.

Przewodnicząca Rady Miejskiej Mariola Kadrzyńska-Siwek nie poddała jednak propozycji burmistrza pod głosowanie. Można było odnieść wrażenie, że w Turku role się odwróciły i to przewodnicząca, a nie burmistrz, zdecydowała o dalszych losach miasta.

Kadrzyńska-Siwek zaproponowała natomiast usunięcie części krytycznych zapisów dotyczących szkolnictwa zawodowego. Argumentowała, że mogą one uderzać w jego wizerunek. Sama pracuje jako nauczycielka w Zespole Szkół Technicznych w Turku. Nie przesądzając jej motywacji, sytuacja wyglądała co najmniej niezręcznie.

Kwestionowane zapisy powstały między innymi na podstawie ankiet przeprowadzonych wśród uczniów. Radny Grzegorz Wojtczak pytał więc, czy zasadne jest usuwanie z części diagnostycznej danych, które wynikają z badań. Poprawki przewodniczącej, podobnie jak zmiany dotyczące zapisów o odorze w Turku, radni poznali jedynie z ustnego omówienia. Nie otrzymali ich wcześniej na piśmie, a mimo to zostały przegłosowane.

Dokument nadal budzi zbyt wiele pytań

Projekt strategii był procedowany już w grudniu 2025 roku. Wówczas, po uwagach radnych, został wycofany do poprawienia. Po ponad pół roku przedstawiono kolejną wersję, która ponownie wzbudziła liczne i poważne zastrzeżenia.

Radni Koalicji Obywatelskiej oraz klubu Łączy nas Turek wstrzymali się od głosu. Ci drudzy zwracali także uwagę na słabe zapisy dotyczące przedsiębiorczości oraz nieaktualne sformułowania o budowie ciepłowni geotermalnej, która została już zrealizowana, choć nadal nie rozpoczęła normalnego funkcjonowania.

Na koniec radny Marcin Derecki wygłosił pod adresem radnych wstrzymujących się wypowiedź, którą trudno uznać za kulturalną i merytoryczną. Krytyczne głosowanie nie było jednak działaniem przeciwko miastu. Było konsekwencją licznych błędów, sprzeczności i braków dokumentu, który powinien zostać jeszcze raz skierowany do komisji.

Strategia rozwoju Turku nie może opierać się na założeniu, że wykluczenie komunikacyjne jest mocną stroną miasta.

Nie może pomijać kluczowej Strategii rozwoju Wielkopolski Wschodniej 2040. Nie powinna też być poprawiana ustnie podczas sesji, bez przedstawienia radnym pełnej treści zmian.

Tego dokumentu w takiej formie po prostu nie należało uchwalać.

Dariusz Młynarczyk

2 thoughts on “Dokument zwany strategią. Tego nie należało uchwalać

  • Czy mógłby Pan opublikować uwagi które Pan i Radni zgłosiliście do strategii w ramach konsultacji społecznych? Jeśli ich nie zgłosili to oznacza, że tu nie chodzi o dobro miasta, ale o polityczne bicie piany i show przed kamerami.

    Odpowiedz
    • Dariusz MłynarczykAutor wpisu

      To zasadne pytanie, więc odpowiadam wprost.
      Osobiście zgłosiłem uwagi do projektu strategii w ramach konsultacji społecznych. Część z nich została uwzględniona, choć nie w takim zakresie, który w pełni mnie satysfakcjonował.

      Radni Koalicji Obywatelskiej nie składali natomiast swoich uwag w tym trybie. Zakładaliśmy, że jako radni będą pracować nad strategią podczas posiedzeń komisji Rady Miejskiej, gdzie możliwa jest normalna dyskusja: przedstawienie propozycji, odpowiedź autorów dokumentu, wymiana argumentów i poszukiwanie kompromisu.

      W wielu samorządach nad tak ważnym dokumentem pracuje się etapami. Najpierw odbywają się robocze spotkania lub komisje poświęcone wyłącznie strategii, następnie wypracowany projekt jest opiniowany przez komisje, a dopiero później trafia na sesję rady.

      Konsultacje społeczne nie dają takich możliwości. Mieszkaniec przekazuje uwagę na piśmie, a następnie czeka na decyzję burmistrza, urzędników i autorów dokumentu. Nie ma możliwości wejścia w dialog ani obrony swojej propozycji.

      Dlatego radni KO byli przygotowani do zgłoszenia swoich uwag podczas prac komisji. Problem polega na tym, że żadnego posiedzenia komisji poświęconego strategii nie zwołano. Projekt skierowano bezpośrednio na nadzwyczajną sesję, zakładając, że zostanie uchwalony bez większej dyskusji. To właśnie sposób procedowania tego dokumentu był jednym z naszych podstawowych zastrzeżeń.
      D. Młynarczyk

      Ps.
      Moje poprawki w trakcie konsultacji społecznych to były trzy strony, więc tutaj w komentarzu nie będę ich wklejał. Dotyczyły mniej więcej zakresu poprawy dostępności transportowej miasta poprzez rozwój infrastruktury drogowej i kolejowej.
      Radni KO na komisjach poruszyliby nie tylko kwestie, o których mówili podczas sesji. Oprócz innych merytorycznych uwag, podnieśliby też kwestie redakcyjne, jak na przykład niewłaściwe tytuły niektórych tabel wstawionych do strategii.
      Byliśmy jako KO przygotowani do dyskusji nad strategią, ale ekipa burmistrza nie była zainteresowana dyskusją. Powiem więcej, nie była na taką dyskusję przygotowana.

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa + jeden =