Dyrektor liceum Danuta Szczepanik zmniejszyła o 50 tys. zł fundusz wynagrodzeń
Strajk nauczycieli wywoływał wiele emocji po obu stronach sporu. Formalnym powodem wejścia w spór zbiorowy był postulat podwyższenia wynagrodzeń. Z czasem strajk przeradzał się także w walkę o godność dla nauczycieli. O wysokości nauczycielskich wynagrodzeń trudno zapomnieć, tym bardziej, iż zbliża się termin wypłaty, który uwzględniać będzie okres objęty strajkiem. Przedziwną decyzję podjęła dyrektor liceum, która pulę na wynagrodzenia zmniejszyła o 50 tys. zł, wnioskując o przesunięcie tej kwoty na zadania remontowe.
Ostatnia sesja rady powiatu odsłoniła przedziwną decyzję dyrektor liceum ogólnokształcącego. Sprawę drążył radny Mariusz Seńko. Danuta Szczepanik wystąpiła z wnioskiem do zarządu powiatu o zmniejszenie funduszu wynagrodzeń o 50 tys. zł. Radni dokonując na sesji zmian w budżecie powiatu zatwierdzili przeniesienie wnioskowanej kwoty z wynagrodzeń osobowych pracowników na zakup usług remontowych. W głosowaniu zmian w budżecie wszyscy radni zagłosowali „za”. Radnego Seńko zadowoliła informacja, że „zabranie” 50 tys. zł z wynagrodzeń i przeznaczenie ich na remont odbywa się na wniosek złożony przez Danutę Szczepanik. Dyrektor liceum jako jedyna wyszła z taką inicjatywą. Pozostali dyrektorzy szkół średnich nie uszczuplali puli na wynagrodzenia.
Czy wypłacenie wynagrodzenia za okres strajku jest możliwe?
Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych stanowi, iż wynagrodzenie strajkującym nie przysługuje. Mówi o tym art. 23 ust. 2
Art. 23. [Uprawnienia pracownika biorącego udział w strajku]
- Udział pracownika w strajku zorganizowanym zgodnie z przepisami ustawy nie stanowi naruszenia obowiązków pracowniczych.
- W okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy, z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia. Okres przerwy w wykonywaniu pracy wlicza się do okresu zatrudnienia w zakładzie pracy.
Na ten przepis powołuje się rząd oraz organy prowadzące szkoły zdominowane przez ludzi PiS lub samorządowców mających problem z podejmowaniem samodzielnych decyzji. Rząd nie tylko przywołuje ten zapis ustawy, ale wręcz tworzy psychozę strachu posiłkując się stanowiskami instytucji od siebie zależnych. Przykładem mogą być opinie Regionalnych Izb Obrachunkowych.
Na ostatniej sesji starosta Dariusz Kałużny kilkukrotnie podkreślał, że powiat jako organ prowadzący nie jest stroną w sporze z nauczycielami. Zaznaczył, że kwestia wypłaty wynagrodzenia leży w kompetencjach dyrektorów szkół i on nie będzie się w to wtrącał. Stoi jednak na stanowisku, że wynagrodzenie strajkującym nauczycielom się nie należy. Wydaje się, że decyzja Danuty Szczepanik świadczy o tym, iż bardziej będzie liczyła się ze zdaniem starosty niż nauczycieli.
Dyrektor szkoły może podpisać porozumienie z reprezentującym nauczycieli związkiem
Pojawiają się jednak opinie prawników, że w świetle prawa będzie można wypłacić strajkującym nauczycielom wynagrodzenie. Co bardziej samodzielni samorządowcy rozważają także zwiększenie nauczycielom dodatku motywacyjnego, który pochodzi z budżetu samorządu a nie z rządowej subwencji oświatowej. Dyskusyjna jest propozycja zastąpienia utraconego wynagrodzenia poprzez zwiększony system nagród.
Wśród samorządowców kolportowana jest opinia dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych w Bydgoszczy, który wskazuje na możliwości jakie daje artykuł 9 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Mówi on o możliwości zakończenia rokowania przez podpisanie przez strony sporu porozumienia, które może być uznane za akt prawa pracy. Mówiąc wprost porozumienie zawarte pomiędzy dyrektorem szkoły a związkiem reprezentującym strajkujących nauczycieli może obejmować kwestię wypłaty wynagrodzenia za okres strajku. Z tej furtki korzystają inne grupy zawodowe, silniejsze od oświaty.
Dyrektor szkoły podpisując takie porozumienie powinien dobrze je uzasadnić. Mógłby powołać się na potrzebę zakończenia strajku, by przeprowadzić egzaminy dojrzałości. Dlatego godzi się zawrzeć porozumienie zawierające zapisy o wypłacie wynagrodzenia.
Wydaje się, że dyrektor Szczepanik, by ratować swoją twarz, powinna bardzo poważnie przemyśleć i zdecydować się na podpisanie takiego porozumienia.


