Bibianna. Pierzok nadal trwa. I tak już od kilkunastu lat
Wójtowie się zmieniają, organizatorzy się zmieniają, a pierzok nadal trwa. I tak już od kilkunastu lat. Pierzok to dwa wieczory świetnej zabawy i polskiej tradycji, która przetrwała dzięki aktywnym kobietom z Bibianny i ościennych wsi.
Podczas pierzoków, najczęściej wieczorami spotykały się razem mieszkanki jednej, a nierzadko i kilku miejscowości. Zasiadały przy stole z miską lub wiadrem, do którego wrzucało się pierze i tak rozpoczynało się skubanie. Wczoraj było, a dzisiaj będzie w Bibiannie podobnie.
Na tradycyjne darcie pierza zaprosili ochotnicy z OSP oraz panie z KGW Bibianna. Nad całością czuwał i o promocję wydarzenia zadbał radny gminy Malanów i zarazem sołtys Bibianny Arkadiusz Wszędybył.
Była zabawa, dużo się działo, aż nocy było mało…
Oj dzieje się w Bibiannie. Było na ludowo i na… puchowo. Gospodynie darły pierze, a przy okazji wspominały stare, dobre czasy, no i… plotkowały. Pierwszego dnia panowie zasiedli do kart, a najmłodsi oddawali się plastycznym zajęciom i grze w ping-ponga, znaczy się tenisa stołowego.
I jak to kiedyś bywało, była i będzie muzyka. W sobotę zaprezentują się zespoły „Jarzębinki” oraz „Tradycja”, a także Stowarzyszenie „Razem dla Cekowa”.















Fot. Arkadiusz Wszędybył


