Blogm. TurekNa sygnale

Brat pobitej 24-latki: To nie groźba, to ostrzeżenie

To jest silne ostrzeżenie, nie groźba. Zależy mi na tym, by kogoś takiego wsadzić do więzienia i to naprawdę na dobry wyrok – mówi brat 24-letniej Magdy, którą w ubiegłym tygodniu nieznany mężczyzna pobił, bo nie chciała oddać telefonu.

Przypomnijmy, że drastyczne sceny rozegrały się w środowy wieczór, 1 lutego. Kobieta przechodziła obok parku Żerminy Składkowskiej. Zorientowała się, że ktoś idzie za nią. Kiedy się odwróciła napastnik zaatakował. Bijąc po twarzy chciał odebrać 24-latce telefon. W pewnym momencie oprawca najprawdopodobniej czegoś się wystraszył i uciekł. Młoda kobieta z obrażeniami, które na szczęście nie zagrażają jej życiu, trafiła do szpitala. Ma posiniaczoną twarz, ale zdarzenie pozostawiło też ślady na jej psychice.

Tuż po zdarzeniu w sieci pojawił się dramatyczny apel brata poszkodowanej kobiety. Okazuje się, że historia jego siostry zaczęła łączyć mieszkańców miasta –  Dzwonią do mnie biznesmeni i normalni ludzie. Wszystkim zależy, by ten syf, wynieść z miasta. Staram się współpracować z policją. Dużo osób zna mnie lub Magdę, zawsze cieszyliśmy sie dobrą opinią – wyjaśnia brat poszkodowanej 24-latki. Historia, która przydarzyła się 24-latce może być okazją do dyskusji o bezpieczeństwie w Turku, bo przecież równie dobrze na miejscu młodej kobiety mogło być dziecko, które nie miałoby tyle szczęścia i finał byłby tragiczny. – . Mimo, że w Turku nie mieszkam, uważam, że trzeba skończyć z ćpunami, którzy chodzą i szukają kasy. Na nic innego telefon nie byłby potrzebny – mówi mężczyzna.

W odnalezienie sprawcy zdarzenia zaangażowana jest nie tylko policja, ale też rodzina i bliscy poszkodowanej kobiety. Ta smutna historia może jednak stać się początkiem ważnej dyskusji na temat bezpieczeństwa w Turku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

12 + 3 =