Debata, debata i po debacie

Marian Marczewski (na dole) komentuje debatę kandydatów na burmistrza Turku

Jak Państwo zapewne wiecie kilku mieszkańców Turku wystąpiło z fajną inicjatywą, aby kandydaci na burmistrza Turku wzięli udział w publicznej debacie, zaprezentowali swoje sylwetki, programy, odpowiedzieli na pytania internautów i polemizowali ze sobą.

Podziękowania dla organizatorów za pomysł, zaangażowanie i konsekwentne działania które do tej debaty doprowadziły. Z tego co wiem nie wszyscy kandydaci do tego pomysłu się „palili”, stawiali warunki, ale gdy Piotr Rybarski się zgodził, inni nie bardzo mieli wyjście i także ją zaakceptowali. Kto oglądał, na pewno nie żałuje. Musiało upłynąć kilka dni abym spokojnie, z dystansem, na temat kandydatów i ich wystąpień kilka zdań napisał.

Zacznę od Marka Pańczyka od lat mojego znajomego, kolegi samorządowca, wszak w Radzie Miasta parę  lat wspólnie działaliśmy. W tym czasie na pewno zrobił spore postępy. Jednak gdy dowiedziałem się, że ma zamiar kandydować na burmistrza szczerze mu odradzałem, namawiałem aby kandydował tylko na radnego. Marek, jak to Marek powołując się na moje porzekadło odpowiedział „Kto nie ryzykuje szampana nie pije”. No dobrze przyjacielu, życzę sukcesów, byle tylko szampan nie zamienił się w wino „Patykiem pisane”. Jak kandydat Pańczyk wypadł w debacie, mnie oceniać nie wypada, ocenicie to Państwo przy urnach.

Pisanie cokolwiek o Antosiku to jak stąpanie po bardzo cienkim i kruchym lodzie, szczególnie w trakcie kampanii wyborczej. Na przestrzeni lat dał się przecież poznać z tego, że groził skierowaniem spraw do sądu, żądał według mnie bezzasadnie sprostowań i przeprosin, często w polemiki angażowana jest Pani V-ce burmistrz i radny Derucki.

Dla mnie kadencja Antosika to klęska dla Turku. Ranking miast powiatowych Wydawnictwa Związku Miast Polskich „Wspólnota” mówi wszystko. Turek w tym rankingu na 267 ocenianych miast zajął 254 miejsce, a przed kadencją Antosika był na 39. W Turku mieszkało około 32 tys. mieszkańców, a obecnie około 24 tysiące. W budżecie miasta na 2024 rok na inwestycje zapisano 22 miliony złotych, mniej niż w wielu małych gminach. Ciągnąca się prawie cztery lata inwestycja „Rewitalizacja Parku”, to jak pisze i mówi wielu, „utopione” 22 miliony złotych. Do dzisiaj pomimo szumnych zapowiedzi, brak jasnych, czytelnych zasad przyznawania mieszkań komunalnych w nowo wybudowanych blokach.

W debacie Antosik usiłował winę za wiele nie zrealizowanych  spraw zwalać na innych, ktoś przeszkadzał, ktoś nie dopełnił, ktoś inny był winien. Było to dość żenujące widowisko w wykonaniu człowieka który z naszych podatków zarabia ponad 20 tys. zł. miesięcznie. Nurtuje mnie też takie pytanie. Antosik od wielu lat mieszka w Dobrej, chociaż przez lata był zameldowany na Kączkowskiego. Teraz jak słychać przemeldował się na Wyzwolenia i tutaj kandyduje na radnego. Wolno mu, wolno, ale skąd taka ekwilibrystyka, bał się kandydować w swoim starym okręgu?

Słabiutko według mojej oceny wypadł w debacie starosta Kałużny. Był agresywny, podniesionym głosem usiłował przykryć swoje zdenerwowanie, brak racjonalnych argumentów zastępował napastliwością. Nikt, ale to nikt z Turkowian nie powinien mu wybaczyć bezpodstawnego jak się okazało przeciągania decyzji w sprawie geotermii. Straciliśmy wiele. W tej sprawie toczy się postepowanie wyjaśniające w prokuraturze.

Szpital który podlega staroście jest zadłużony do niebotycznych rozmiarów, a lekarstwem na poprawę tego stanu miała być wg Kałużnego likwidacja oddziału ginekologiczno – położniczego i noworodków. Tylko zdecydowany sprzeciw załogi i Rady Społecznej Szpitala zdecydowały o pozostawieniu tak potrzebnych oddziałów. Teraz Wojewoda uchylił kolejną decyzję Kałużnego dotyczącą braku zgody na budowę ulic w mieście.

Żenujące były wzajemne oskarżenia Antosika i Kałużnego, który z nich bardziej „zasłużył” się, że w Turku mamy obrzydliwy smród z firmy De Veris. Nie masz pojęcia o czym mówisz, nie, to twoja wina, to przez ciebie, to ty nie dopilnowałeś – tak toczyła się ta dyskusja pomiędzy burmistrzem a starostą. Osobiście nigdy nie zapomnę Kałużnemu co się stało z „Turem” Turek w czasie gdy był członkiem zarządu naszego klubu. Bardzo się też dziwię dlaczego Kałużny, prominentny działacz PiS i „przyboczny” Bartosika, nagle zmienił szyld i do wyborów idzie pod inną nazwą. Wstydzi się? Tak prawdę powiedziawszy, jest czego. Analizując kto jest na jego listach, kto jest zatrudniony w starostwie i jednostkach podległych, jakie są powiązania to raczej powinna być nazwa „Łączy nas żłób”.

Trochę się obawiałem jak w tej debacie wypadnie Piotr Rybarski. Niepotrzebnie. Był świetnie przygotowany, merytoryczny, spokojny, nie wdawał się w żadną słowną bijatykę jak jego przeciwnicy. Widać było klasę, nowe świeże spojrzenie na problemy miasta, złożył deklarację współpracy ze wszystkimi. Rybarski jest człowiekiem wszechstronnie wykształconym, prowadzi firmę doradztwa inwestycyjnego, a jego niewątpliwym dodatkowym atutem jest to, że ma bliskie kontakty z ekipą rządzącą. To tylko może pomóc Turkowi.
– Marian Mirosław Marczewski


Tagi: ,

Dodaj firmę do katalogu

Portale społecznościowe

Kontakt z Turek24

 email: redakcja@turek24.com.pl

tel. kom. 502 390 836

Wydawca: Kontur Media sp. z o.o.