Blogm. TurekSamorządSpołeczeństwo

Dlaczego ekipa burmistrza Antosika nie czuje budżetu obywatelskiego?

Konferencja prasowa POBudżet obywatelski jest narzędziem, które prawidłowo i uczciwie użyte przynosi korzyści wszystkim stronom życia społeczno-gospodarczego w lokalnym samorządzie. Mieszkańcy są zadowoleni, gdyż mają poczucie bezpośredniego wpływu na decyzje dotyczące ich najbliższego otoczenia (skweru, ulicy, osiedla, etc.). Burmistrz korzysta na budżecie partycypacyjnym, gdyż daje się poznać jako włodarz wychodzący naprzeciw oczekiwaniom mieszkańcom.

Kilka, kilkanaście małych, czasami niedocenianych projektów z budżetu obywatelskiego, których autorami są sami mieszkańcy, często przynosi im więcej satysfakcji niż duża kosztowna inwestycja infrastrukturalna. Tak to po prostu działa. Dlatego na obszarach wiejskich bardzo dobrze przyjął się fundusz sołecki, mała odnowa wsi, a budżet obywatelski w ostatnich latach „podbija” polskie miasta i miasteczka.

Dlaczego w Turku to szwankuje?

Ubiegłoroczna, pierwsza edycja budżetu obywatelskiego przyniosła wiele gorzkich obserwacji i doświadczeń. Czy wyciągnięto wnioski z własnych błędów? Start tegorocznej edycji nie napawa jednak optymizmem.

W ubiegłym roku kampanii informacyjnej połączonej z konsultacjami społecznymi brakowało rozmachu i poczucia uczestniczenia w święcie demokracji. A ten etap jest kluczowy dla zrozumienia idei budżetu obywatelskiego i powodzenia całego przedsięwzięcia w danym roku. Zorganizowano zaledwie kilka spotkań z mieszkańcami, na których z frekwencją różnie bywało. Trudno zakładać, że turkowianie zapoznali się z założeniami, celami i zasadami budżetu partycypacyjnego. Zdecydowana większość nie miała nawet świadomości, że taki eksperyment w naszym mieście się odbywał.

Grzechem pierworodnym było potraktowanie budżetu obywatelskiego nie jako święta demokracji, a jako element kampanii wyborczej radnych z najbliższego otoczenia politycznego burmistrza Antosika!

Niedostateczne konsultacje praprzyczyną prób manipulowania wynikami głosowania

Niedostateczne konsultacje i niezadowalająca kampania informacyjna mogły być i były powodem niskiego zainteresowania budżetem obywatelskim. Mieszkańcy niedostatecznie poinformowani o zaletach budżetu obywatelskiego nie widzieli potrzeby osobistego zaangażowania się i oddania głosu osobiście. Tę sytuację wykorzystali niektórzy nieuczciwi radni, którzy w głosowaniu elektronicznym ze swojego komputera (z jednego nr IP) oddawali dziesiątki i setki głosów w imieniu niby swoich sąsiadów! O tym procederze mataczenia pisaliśmy w ubiegłym roku kilkakrotnie na łamach Turek24.

Kuriozalne były tłumaczenia radnych klubu burmistrzowskiego, którzy nie widzieli nic złego w takim postępowaniu. Niektórzy przyrównywali wielokrotne oddawanie głosu do zbierania podpisów poparcia pod listą kandydatów na radnych. Niesamowite pomieszanie pojęć. Zbieranie podpisów poparcia dla kandydata na radnego można jedynie porównać do zbierania podpisów pod projektem, który miałby być zgłoszony do budżetu obywatelskiego. Zupełnie czym innym jest sam fakt głosowania! Ciekawa czy owi radni również by akceptowali w wyborach samorządowych fakt oddawania głosu na siebie samego w imieniu 300  mieszkańców?

Falstart II edycji budżetu obywatelskiego

W 2018 r. rada miasta wprowadziła zmiany w regulaminie. Była doskonała okazja do wyciągnięcia wniosków z nieudanej edycji roku 2017. Niestety radni niemal jednogłośnie zalegalizowali (w ich mniemaniu) proceder wielokrotnego oddawania głosu przez jedną osobę. Jedynie radny Albin Zańko, o czym pisaliśmy już na Turek24, zachował trzeźwość umysłu i głosował przeciw takim zmianom.

Czyżby w roku 2018 zrezygnowano z konsultacji i kampanii informacyjnej?

Zmienił się regulamin budżetu obywatelskiego. Wydawało się, że ten fakt powinien być powodem szerokiej kampanii informacyjnej, szerokich konsultacji społecznych. Można było nadrobić stracony czas z 2017 roku. Można było przekonać turkowian do idei budżetu obywatelskiego i zachęcić ich do aktywności i osobistego oddawania głosu. Można było … jest to jeszcze możliwe, ale formalnie stracono już blisko 3 tygodnie.

16 lutego 2018 r. burmistrz Turku wydał zarządzenie w sprawie ustalenia harmonogramu tegorocznej edycji budżetu obywatelskiego. Od 19 lutego teoretycznie powinna być prowadzona kampania informacyjna i konsultacje społeczne. Ciekawe do ilu mieszkańców burmistrz i jego ekipa z takim przekazem dotarli? To pytanie było retoryczne. Od 5 marca 2018 r. mieszkańcy mogą zgłaszać propozycje zadań. Wiedzą o tym?

Mam poważne obawy, iż zaniechanie kampanii informacyjnej znowu spróbują wykorzystać nieuczciwi radni. Powtórzenie drugi raz z rzędu ubiegłorocznego procederu byłoby uśmierceniem idei budżetu obywatelskiego w Turku. A może taki właśnie cel przyświeca radnym Ziemi Turkowskiej?

Dariusz Młynarczyk

3 thoughts on “Dlaczego ekipa burmistrza Antosika nie czuje budżetu obywatelskiego?

  • Ta ekipa nic nie potrafi. Spieprzyla nawet taki samograj jak budżet obywatelski.

    Odpowiedz
  • zawiedziony wyborca

    Niestety Antosik zawiódł. Zmarnowany głos w poprzednich wyborach. Tylko kto teraz będzie startowal???

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

siedem + 6 =