gm. Turek. Sołtys pyta o ekrany dźwiękoszczelne i ścieżkę rowerową
Zmierzch kopalni „Adamów” jest bliski. Jednak nim to nastąpi mieszkańcy Szadowa Pańskiego muszą borykać się ze zwiększonym natężeniem hałasu. Wszystko za sprawą przejeżdżających przez miejscowość ciężarówek wiozących węgiel do elektrowni Konin. Przekonywał o tym na czwartkowej sesji Rady Gminy Turek sołtys Henryk Zagozda, dopytując się o ekrany dźwiękoszczelne.
Ciężarówki z kopalni „Adamów” transportują węgiel drogą biegnącą przez Szadów Pański. Samochody jeżdżą zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy – nasilenie hałasu jest takie, że przydałyby się ekrany – mówił sołtys miejscowości.
Niestety kwestia ekranów jest sprawą zarządcy drogi, a nie jest nim tutaj wójt gminy Turek, a zarząd dróg wojewódzkich. Jedynie co można zrobić to złożyć wniosek o ekrany. Taki wniosek mogą przygotować mieszkańcy i się pod nim podpisać a gmina przekaże go dalej.
W ciągu doby przelot samochodów waha się pomiędzy 4000 a 5000. W ciągu doby ciężarówek z węglem przejeżdża 280 – procentowo to nie jest duży wzrost – mówił Karol Mikołajczyk.
Co do pozytywnego rozstrzygnięcia wniosku miał też wątpliwości przewodniczący rady Ireneusz Kolenda – Kroki można podjąć, ale myślę, że mało kto się zdecyduje na taką inwestycję w najbliższym czasie. Jak zaznaczył taki stan transportu węgla może potrwać jeszcze ze 2-3 lata. Zaznaczył jednak, że problemem jest to, że ciężarówki jeżdżą za dużo w zespoleniu, od 3 do 5 samochodów, jeden za drugim. Dlatego robią się szumy oraz są problemy z wyprzedzaniem.
Co z tą ścieżką rowerową w Szadowie Pańskim?
Jak wygląda sprawa ścieżki rowerowej w Szadowie Pańskim? Na to pytanie również starał się uzyskać odpowiedź sołtys Henryk Zagozda.
Jeśli chodzi o ścieżkę przy drodze wojewódzkiej, to sytuacja jest identyczna, jak przy drodze krajowej. To nie gmina będzie inwestorem, nie będzie budować tychże ścieżek – poinformował włodarz gminy.
Wyjaśnił, że jedynie co można zrobić to lobbować za realizacją takich zadań u zarządców dróg krajowych czy też wojewódzkich. W tej chwili jest zrobiona dokumentacja na odcinku od Turku do granicy z gminą Brudzew. Jak poinformował w tej sprawie będzie chciał się spotkać z marszałkiem Jankowiakiem – gdzieś tam kiedyś marszałek obiecał, że jakaś szansa rozpoczęcia małego odcinka jest – mówił włodarz, jednak podkreślił, że ceny inwestycji wzrosły dość znacząco. Może to skutkować tym, że zarządcy dróg mogą mieć problem z realizacją tego co zaplanowali. Przykładem może być przetarg na drodze krajowej, dotyczący przebudowy skrzyżowania w Tuliszkowie. Kosztorys inwestorski zrobiony był na 11 mln, a jedyna oferta, która wpłynęła opiewała na kwotę 22 mln. Dlatego przetarg trzeba było unieważnić – zaznaczył Karol Mikołajczyk i dlatego też jego zdaniem zarządcy wezmą ten czas na przeczekanie.
Włodarz gminy zapewniał, że będzie rozmawiał z marszałkiem Jankowiakiem i jeśli nie uda się w tym roku, to może w przyszłorocznym budżecie zostanie to ujęte. Podkreślił, że wszystko zależy także kto po wyborach będzie rządził w urzędzie marszałkowskim i w sejmiku. Jedynie możemy się dowiadywać i pytać, bo nie my jesteśmy i nie będziemy inwestorem – podkreślił wójt.
