Marcin Pawlak: „Omne vivum ex vivo”
Kolejny tekst poświęcony krwiodawstwu może niektóre osoby zdziwić, lecz uważam, iż stałe powracanie do tej tematyki jest niezwykle istotne z punktu widzenia szeroko pojętego interesu nas wszystkich, jako potencjalnych biorców krwi lub preparatów z niej przygotowanych.
Dzieje się tak, ponieważ nam jako społeczeństwu żyje się relatywnie lepiej w porównaniu do lat ubiegłych, a to przynosi złudne poczucie bezpieczeństwa. Świadomie, bądź nie, ulegamy zjawisku konsumpcjonizmu, z czym wiąże się min. zmiana naszych nawyków żywieniowych – niestety niekorzystnie wypływających na nasz stan zdrowia. Konsekwencje tego, prędzej czy później, ujawnią się życiu każdego z nas. Coraz częściej także przemieszczamy się pojazdami mechanicznymi, co z kolei powoduje wzrost ryzyka narażenia na obrażenia w wyniku wypadków komunikacyjnych.
Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku, może się to wiązać z koniecznością korzystania z transfuzji krwi lub preparatów z tejże krwi wytworzonych. Na co dzień nie dostrzegamy tego problemu, jednak w dniu pisania tego tekstu, np. w Regionalnym Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kaliszu, na osiem możliwych grup krwi z odczynnikami RH, tylko DWA (!) z nich wykazywały stan zapasów jako wysoki, trzy były zgromadzone w stanie niskim, a kolejne trzy w bardzo niskim. Nie jest tajemnicą, że obecna liczba czynnych krwiodawców nie jest w stanie zabezpieczyć odpowiednich zapasów krwi, do pokrycia zapotrzebowania dla naszego społeczeństwa. Istotne jest zatem, by czytelnicy, których stan zdrowia na to obecnie pozwala, poświęcili odrobinę swego czasu i przynajmniej raz na jakiś czas podzielili się swoją krwią z innymi.
Pamiętajmy, że krwi ludzkiej nie da się zastąpić żadnym innym zamiennikiem, a stara maksyma głosi: „Omne vivum ex vivo” (łac. „ Całe życie [pochodzi] z życia”).
Marcin Pawlak
wiceprezes rady klubu SHDK RP Klubu HDK im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego przy parafii św. Barbary w Turku
foto: archiwum Turek24

