Powiat TureckiSamorząd

PiS chciało zwolnień w szpitalu, ale przegrało głosowanie

Listopadowe głosowanie za likwidacją oddziału noworodkowego i grudniowa próba otwarcia drogi do zwolnień w szpitalu pokazują, jak lokalny PiS w Turku rozmija się z hasłami, które sam przez lata głosił.

Na posiedzeniu Rady Społecznej SP ZOZ w Turku 16 grudnia 2025 roku wrócono do tematu zmiany Regulaminu Organizacyjnego szpitala. Chodziło o zmniejszenie liczby łóżek, co w praktyce oznaczałoby ograniczenie zatrudnienia. Oficjalnie mówiono o poprawie efektywności i ratowaniu finansów placówki, która od lat zmaga się z bardzo trudną sytuacją ekonomiczną.

W trakcie posiedzenia członkowie Rady rozmawiali z ordynatorami i pielęgniarkami oddziałowymi. Ostatecznie projekt uchwały został odrzucony – 4 głosy „za”, 8 „przeciw”. Przegrała propozycja zmian, a więc także zwolnień.

PiS głosowało za zwolnieniami

Za zmianą regulaminu, a de facto za redukcją personelu, głosowali wyłącznie przedstawiciele PiS:

starosta Jan Smak, wójt Malanowa Ireneusz Augustyniak, wójt Władysławowa Elżbieta Klanowska oraz przewodniczący rady powiatu Krzysztof Buchelt.

Przeciwko opowiedziała się większość Rady Społecznej, głównie samorządowcy spoza PiS, blokując dalsze cięcia kadrowe.

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy lokalny PiS opowiada się po stronie trudnych decyzji personalnych. Już 27 listopada 2025 roku Rada Społeczna – głosami m.in. przedstawicieli PiS – pozytywnie zaopiniowała likwidację oddziału noworodkowego. Wtedy także argumentowano to względami finansowymi i organizacyjnymi.

Hipokryzja zamiast zasad?

Paradoks polega na tym, że PiS przez lata budowało swój wizerunek na haśle: „w szpitalu najważniejsi są ludzie, nie wynik finansowy”. Teraz ci sami politycy byli gotowi „poświęcić” pracowników, by ratować budżet placówki. To jawne sprzeniewierzenie się własnym deklaracjom.

Oczywiście trzeba uczciwie powiedzieć: zmniejszenie liczby łóżek mogłoby realnie poprawić fatalne finanse SP ZOZ w Turku. Pytanie brzmi jednak, dlaczego koszty tych decyzji mają ponosić wyłącznie pracownicy, skoro jeszcze niedawno PiS przekonywało, że szpital nie jest firmą nastawioną na zysk.

Cisza lidera

A co na to lider PiS w powiecie, poseł Ryszard Bartosik? Czy popiera działania samorządowców z własnej partii? Czy stoi za decyzjami swojego szwagra, starosty Jana Smaka? Na razie odpowiedzi brak. Ta cisza tylko pogłębia wrażenie, że lokalny PiS w sprawie szpitala stracił nie tylko konsekwencję, ale i wiarygodność.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dziewiętnaście − dwa =