piłka nożnaSport

Tur Turek przegrał po golu w końcówce. Awans nadal jest w zasięgu

Tur Turek przegrał pierwszy mecz barażowy o awans do V ligi. W sobotnim spotkaniu gospodarze Tęcza Osieczna zwyciężyli na własnym stadionie 4:3. O losach meczu zadecydowała bramka zdobyta w doliczonym czasie gry. Rewanż odbędzie się 27 czerwca na Stadionie 1000-lecia w Turku.

Emocje i upał od pierwszego gwizdka

Pierwsze spotkanie barażowe pomiędzy Tęczą-Osą Osieczna a Turem Turek dostarczyło kibicom wszystkiego, czego można oczekiwać od meczu o wysoką stawkę. Nie brakowało walki, zwrotów akcji, efektownych bramek i ogromnych emocji. Zarówno temperatura powietrza, jak i temperatura sportowej rywalizacji stały na bardzo wysokim poziomie.

Do przerwy na tablicy wyników widniał remis 1:1. Gola dla Tura Turek zdobył Kuba Młynarski, skutecznie egzekwując rzut karny.

Tur Turek prowadził, ale gospodarze odpowiedzieli

Po zmianie stron turkowianie wyszli na prowadzenie. Przy wyniku 2:1 wydawało się, że zespół z Turku jest na dobrej drodze do wywiezienia korzystnego rezultatu z trudnego terenu.

Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni. Tęcza Osieczna najpierw doprowadziła do remisu, a następnie zdobyła trzecią bramkę. W 80. minucie prowadziła już 3:2.

Tur Turek zdołał jeszcze odpowiedzieć. W 83. minucie padł gol na 3:3 i emocje sięgnęły zenitu. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, gospodarze przeprowadzili decydującą akcję.

Gol w doliczonym czasie gry

Tęcza Osieczna decydującą bramkę zdobyła w doliczonym czasie gry. W 93. minucie gospodarze objęli prowadzenie 4:3 i nie oddali go już do końcowego gwizdka sędziego.

Dla Tęczy trafiali:

  • Marcin Szeibe,
  • Jakub Homski (2),
  • Jakub Kamiński.

Bramki dla Tura zdobyli:

  • Kuba Młynarski (2),
  • Miłosz Łukasik.

Kibice nie zawiedli

Na stadionie w Osiecznej nie zabrakło również kibiców Tura Turek. Liczna grupa sympatyków zielono-żółto-czarnych przez całe spotkanie głośno wspierała swoją drużynę, tworząc atmosferę godną meczu barażowego.

Wszystko rozstrzygnie się przy Sportowej

Mimo porażki sytuacja Tura pozostaje otwarta. Strata jednej bramki przed rewanżem nie jest dużą zaliczką dla rywali, a o awansie do V ligi zdecyduje drugie spotkanie.

Rewanż odbędzie się w sobotę, 27 czerwca, na Stadionie 1000-lecia przy ul. Sportowej w Turku. To wtedy okaże się, który z wicemistrzów klasy okręgowej – reprezentant okręgu leszczyńskiego czy konińskiego – wywalczy promocję do V ligi.

Aby odwrócić losy rywalizacji, Tur będzie musiał uniknąć błędów w defensywie i utrzymać koncentrację do ostatniego gwizdka. Jedno jest pewne – przy Sportowej emocji nie zabraknie. Klub zachęca kibiców do licznego przybycia i wsparcia drużyny w najważniejszym meczu sezonu.

Fot. FB/MGKS Tur Turek

Dariusz Młynarczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa × trzy =