Turek. Na szczęście to tylko ćwiczenia
Chociaż sytuacja wyglądała groźnie, to sceny, które rozegrały się we wtorkowe południe na ul. Legionów Polskich w Turku były tylko realizacją scenariusza ćwiczeń służb ratunkowych. Symulowano wypadek drogowy.
Scenariusz wypadku zakładał potrącenie czterech osób: matki i dziecka oraz dwóch mężczyzn, z których jeden ponosi śmierć na miejscu, drugi traci przytomność i wobec niego podejmowana jest resuscytacja. Potrącił ich samochód, którego kierowca wyprzedzał na przejściu dla pieszych, z powodu nadmiernej prędkości stracił panowanie nad pojazdem, a następnie uderzył w przydrożną lampę. Pasażer siedzący z tyłu auta sam wyszedł z pojazdu, natomiast kierujący dzięki pomocy strażaków opuścił pojazd. Pomocy poszkodowanym udzielili ratownicy medyczni.
Jaki był cel działań, które przez blisko dwie godziny wyłączyły z ruchu drogowego ul. Legionów Polskich? To przede wszystkim zwrócenie uwagi na skutki niewłaściwych zachowań na drodze i nieprzestrzegania zasad bezpieczeństwa oraz pośrednio wypracowanie wspólnego modelu współpracy pomiędzy służbami ratowniczymi podczas zdarzeń drogowych.
