Żenująca sesja w Tuliszkowie. Kompromitacja prezydium rady oraz burmistrza

Tuliszków. Sesja rady miejskiej

Radni PiS w Tuliszkowie zażądali powołania zastępcy burmistrza ds. oświaty. Krzysztof Roman odmówił. W odwecie rada, w której dominuje PiS, uchwaliła włodarzowi gminy niskie wynagrodzenie. Burmistrz przy pomocy grupy mieszkańców wykorzystał obywatelską inicjatywę uchwałodawczą, by zorganizować akcję za podwyższeniem sobie pensji.

To co nas podnieca to się nazywa kasa – ten refren pewnie pobrzmiewał w głowach wielu uczestników sesji Rady Miejskiej w Tuliszkowie. Blubry starostów opowiadane w kolejnej już gminie nie rozgrzały emocji tak, jak dyskusja o pensji burmistrza. Bo liczy się kasa Misiu, kasa …

Samorząd Tuliszkowa jesienią ubr. został w zdecydowanej większości odnowiony. Mieszkańcy wybrali także nowego burmistrza. Miało być lepiej. Jednak już dawno temu Wolter zauważył, że “lepsze” jest wrogiem “dobrego”. Bezstronni obserwatorzy wczorajszej sesji nie mogli uwierzyć w to co widzą i słyszą. Wczorajsza sesja Rady Miejskiej w Tuliszkowie była przede wszystkim antyreklamą samorządu.

Buta i pycha przewodniczącego Janczewskiego (PiS) i wiceprzewodniczącego Brylińskiego (PiS)

Sposób prowadzenia obrad był skandaliczny. Nikt nad dyskusją nie panował, a na pewno nie przewodniczący. Odzywki panów Janczewskiego i Brylińskiego w stosunku do mieszkańców nigdy nie powinny paść publicznie na forum rady. Podkreślanie swojej pozycji, wywyższanie się, sugerowanie, że sesję dalej poprowadzi się przy drzwiach zamkniętych (ciekawe na jakiej podstawie prawnej?) przypominało sceny znane z obrad sejmu. Zarzuty kłamstwa padały z obu stron. W końcu jeden z mieszkańców nie wytrzymał i skomentował, że przewodniczący Janczewski zachowuje się jak partyzant z lasu.

Wiceprzewodniczący Bryliński, który w samorządzie jeszcze nic nie dokonał, zarzucał burmistrzowi brak osiągnięć oraz brak współpracy z radą (czyt. z PiS). W zapędzie polemicznym czy też w chwili szczerości zakomunikował nawet wprost: jak będzie współpraca, to będzie podwyżka.

Czy wynagrodzenie w wysokości 6.800 zł to dużo czy mało?

13 grudnia, na trzeciej sesji obecnej kadencji radni uchwalili wynagrodzenie dla burmistrza Romana w łącznej kwocie 6.800 zł. Na tę kwotę składają się:

  • wynagrodzenie zasadnicze 4.000 zł,
  • dodatek funkcyjny 1.000 zł,
  • specjalny dodatek w wysokości 20% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego, czyli 1.000 zł,
  • dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20% wynagrodzenia zasadniczego, czyli 800

Należy uczciwie przyznać, że jest to zdecydowanie najniższa pensja wśród włodarzy z powiatu tureckiego.

Dla gminy wielkości Tuliszkowa przepisy przewidują, iż radni mogą wójtowi/burmistrzowi ustalić wynagrodzenie zasadnicze na poziomie 4.700 zł; dodatek funkcyjny na poziomie 1.900 zł; a dodatek specjalny w wysokości 40% łącznego wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego, czyli 2.640 zł. Do tego dochodzi tzw. stażowe w wysokości 940 zł. Maksymalnie więc włodarz gminy do 15 tys. mieszkańców może zarabiać 10.180 zł

Czy “na dzień dobry” Krzysztof Roman powinien zarabiać 10.180 zł?

O maksymalne możliwe wynagrodzenie dla burmistrza Romana formalnie wystąpiła grupa mieszkańców, wykorzystując do tego nowe narzędzie, czyli obywatelską inicjatywę uchwałodawczą. Zebrali wymaganą liczbę podpisów (minimum 200) i złożyli odpowiednie dokumenty w biurze rady. Projekt uchwały zgłoszonej przez Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej został starannie i fachowo przygotowany, najprawdopodobniej przy współpracy z burmistrzem i jego służbami.

Krzysztof Roman rozpoczynał swoją kadencję z czystą kartą. Otwarte spotkania w sołectwach mogły dawać okazję mieszkańcom do bliższego poznania nowego burmistrza. Wczorajsza sesja ukazała jednak, że jest także pazerny na kasę, gdyż próbował cynicznie wykorzystać mieszkańców do uchwalenia maksymalnie wysokiego wynagrodzenia dla siebie.

Największy jednak zarzut można mu postawić za ośmieszenie obywatelskiej inicjatywy uchwałodawczej. Narzędzie, które powinno służyć zaspakajaniu społecznych oczekiwań, burmistrz wykorzystał w swojej osobistej sprawie.

Czy sprawowanie urzędu burmistrza to służba publiczna, służba mieszkańcom, by rozwiązywać ich problemy czy też okazja do wygodnego ułożenia sobie życia przez 5 lat? Z pewnością Krzysztof Roman musi zdecydować czy chce być szanowanym Burmistrzem czy tylko burmistrzem – wysokopłatnym najemnikiem.


Tagi: , , , ,

Prosimy oceń artykuł


Kalendarz wydarzeń

Dodaj firmę do katalogu

Kontakt z Turek24

 email: redakcja@turek24.com.pl

tel. kom. 502 390 836-7

Wydawca: Kontur Media sp. z o.o.