Brudzew. Nauczyciele będą tracić pracę
Nauczyciele będą tracić pracę, tak zapewniają dyrektorzy szkół w gminie Brudzew. Wszystko przez nową reformę oświaty, która od września tego roku przywróciła model ośmioletniej szkoły podstawowej.
Nowy rok szkolny przyniósł rewolucję w szkołach. O czynnik finansowy i ludzki dopytywali się radni Tomasz Kiciński i Józef Budynek na dzisiejszej sesji gminy Brudzew.
W miesiącu kwietniu ze strony gminy było wystosowane pismo do Ministerstwa Edukacji. Na sesji majowej było to przypomniane w obecności pana posła. Czy do tej pory wpłynęła jakaś odpowiedź – dopytywał się radny Tomasz Kiciński.
Wspomniane przez radnego pismo było związane z wprowadzoną reformą i rekompensatami pieniężnymi dla gminy, a to w związku z wydatkami jakie musiała ona ponieść, aby ją wprowadzić.
W odpowiedzi radni od wójta Krasowskiego usłyszeli, że do tej pory żadnej odpowiedzi od pani minister nie otrzymał. Za to koszty związane z oświatą po reformie na chwilę obecną zwiększyły się w stosunku do roku ubiegłego o blisko 500 tys. zł i to bez żadnych inwestycji. Podkreślił, że szkoły co prawda mogą starać się o dofinansowanie, ale niestety nie należą do nich szkoły w Brudzewie, gdyż o to mogą starać się tylko te nowo pobudowane.
Radny Budynek o czynniku ludzkim
Z kolei radny Budynek pytał o czynnik ludzki, czyli nauczycieli i etaty dla nich po reformie edukacyjnej.
Pani minister mówi, że w skali kraju zostały zwiększone etaty. Jak to wygląda w skali gminy?
Z informacji jakie przedstawili dyrektorzy szkół w Brudzewie, Galewie i Koźminie wynika niestety, że nie obejdzie się bez zwolnień nauczycieli w tych placówkach. Co prawda na rok szkolny 2017/2018 nie ma zagrożonych etatów – co też wszyscy dyrektorzy potwierdzili, ale tylko dlatego, że pedagogów ratowały godziny z ościennych szkół, w których to nauczyciele mogli etaty uzupełnić.
Niestety później będzie już tylko gorzej
W przyszłym roku problem już się rozpocznie – mamy trzy klasy trzecie, w przyszłym roku będą dwie pierwsze klasy i pani w klasie trzeciej być może nie będzie miała pracy. Najgorsza sytuacja będzie w latach 2018/2019, gdzie po przeliczeniu będzie 45 godzin języka polskiego, czyli na 2,5 etaty, a mamy 5 polonistów. Podobna sytuacja będzie z matematykami i anglistami. Właściwie każdy nauczyciel ze swego przedmiotu będzie miał problem – mówiła wicedyrektor Szkoły Podstawowej w Brudzewie.
W tym roku dwoje nauczycieli z art. 20, czyli w wyniku braku godzin, straciło pracę w szkole w Brudzewie. W grę nie wchodzi także sprawa przekwalifikowania, gdyż nauczyciele mają już po kilka fakultetów.
Mamy specjalistów we wszystkich kierunkach, nauczyciele mają po 3-4 kierunki – kontynuowała pani dyrektor.
Możliwość ratowania etatów jest niewielka. Ten bum, który mógłby zagospodarować nauczycieli był w tym roku. Natomiast przez kolejne dwa lata będzie tendencja spadkowa. Większość nauczycieli będzie traciła pracę w przyszłym roku i w roku kolejnym. Siłą rzeczy trzeba powiedzieć, że to co powiedziała pani minister jest nieprawdą. Nauczyciele będą tracić pracę – podsumował reformę oświaty dyrektor szkoły w Galewie, Jan Szafrański.
