BlogGospodarkaPolitykaSamorządTemat dnia

Budżet powiatu. Marczewski ujrzał światełko w tunelu

Na ostatniej sesji powiatowej radni uchwalili budżet na rok 2018. Dochody zaplanowano w wysokości 88,730 mln złotych, a wydatki na poziomie 92,840 mln złotych. Deficyt wyniesie więc 4,110 mln zł i sfinansowany zostanie długiem  poprzez emisję obligacji (6 mln zł). Wydatki majątkowe zaplanowano na poziomie 18,630 mln złotych.

I chyba właśnie ta ostatnia pozycja wręcz oślepiła radnych Marczewskiego i Wojtkowiaka. Sama pozycja wydatków na inwestycje wygląda przyzwoicie. Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczegółach. Od doświadczonych radnych można i wręcz należy domagać się, by budżet tak jak książkę oceniać po treści (załącznikach do uchwały budżetowej), a nie po okładce (samej uchwale).

Z 18,5 mln na inwestycje aż 10 milionów „pójdzie” na szkolnictwo zawodowe.

Przy całej serii porażek, błędów i zaniechań starosty Seńko, to pozyskanie tych pieniędzy zaliczone zostanie mu jako jeden z nielicznych sukcesów w całej kadencji. Mało kto się jednak orientuje, że decyzja o przyznaniu powiatowi tak dużej dotacji zapadła już w 2015 r. i to nie dzięki staroście. Decyzję podjął zarząd województwa, w którym większość ma Platforma Obywatelska. W obliczu skali wyzwań i problemów przed jakimi stanął Turek oraz powiat z powodu zamykania elektrowni i kopalni, zdecydowano się w trybie pozakonkursowym dofinansować powiatowy projekt kilkunastomilionową dotacją.

Inwestycje za 6 milionów zł w szpitalu miały być zrobione już w 2017 r.

W 2017 r. w budżecie powiatu zapisano inwestycje w szpitalu na poziomie 6 milionów złotych. Starosta Seńko chwalił się wszędzie jaki to powiat ma proinwestycyjny budżet. Problem w tym, że dwa miesiące temu z inwestycji szpitalnych starosta się wycofał i zaproponował przesunięcie tych wydatków na rok 2018. Po co? Zabieg przeprowadzono jedynie po to, by starosta w roku 2018 tj. w roku wyborczym po raz wtóry mógł „chwalić się” dużym poziomem inwestycji.

Marczewski z Wojtkowiakiem dojrzeli w budżecie inwestycje, których tam nie ma

Po odjęciu szpitalno-szkolnych wydatków majątkowych na inwestycje w drogi powiatowe zostało raptem 2 mln złotych. Dla zamydlenia oczu zainteresowanym radnym rozpisano je na jedenaście projektów, w tym pięć chodników. Każdy był zadowolony: radny, bo powie w gminie, że „jego” droga jest w budżecie; i starosta, bo miał spokój przy uchwalaniu budżetu. Dwa miliony to za mało na zrealizowanie w całości tych jedenastu projektów, ale kto by się teraz tym przejmował.

Radny Marian Marczewski był zainteresowany, by w budżecie 2018 znalazły się dwie pozycje: budowa sali gimnastycznej przy liceum oraz modernizacja ul. Dąbrowskiego w Turku. Radny Andrzej Wojtkowiak na sesjach powiatu głosił potrzebę budowy sali przy LO oraz bieżni tartanowej na przyszkolnym stadionie w Kaczkach Średnich. Obaj radni ochoczo głosowali za przyjęciem budżetu. Dodatkowo MMM wygłosił laurkę na temat budżetu autorstwa PSL/PiS jakiej nie powstydziliby się radni tych dwóch partii.

Do tego budżetu nie ma jak się przyczepić, bo wszystko w nim jest czego oczekiwałem – tłumaczył radny Marczewski.

Problem w tym, że w budżecie powiatu na rok 2018:

  • nie ma śladu na temat budowy sali gimnastycznej przy LO,
  • nie ma śladu na temat bieżni tartanowej w Kaczkach Średnich,
  • a na przebudowę ul. Dąbrowskiego wpisano jedynie 100 tysięcy złotych, co jest kwotą daleko niewystarczającą.

A na przykład na taki chodnik w Dobrej przeznaczono aż 300 tysięcy złotych. Wiadomo jednak o co chodzi. PSL za powiatowe pieniądze robi kampanię wyborczą na burmistrza Dobrej przewodniczącemu Tadeuszowi Geblerowi.

Za budżetem głosowali wszyscy radni, za wyjątkiem Dariusza Młynarczyka z Platformy Obywatelskiej, który był przeciw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dziesięć − trzy =