BlogPolitykaSamorządTemat dnia

Władysławów. Koło ratunkowe mogło uratować życie mężczyzny?

Sesja ekspresowa, tak można podsumować wczorajszą sesję Rady Gminy Władysławów. Dyskusji nad punktami merytorycznymi, które znalazły się w porządku obrad nie dane było słuchaczom wysłuchać. Zdaniem radnych skoro podjęta została ona na posiedzeniu komisji wspólnej, która odbyła się chwilę wcześniej, to już na sesji była zbyteczna. Za to obrady zdominował temat nieszczęśliwego zdarzenia do jakiego doszło w minioną sobotę nad zbiornikiem pokopalnianym w Russocicach.

6 min tyle zajęło władysławowskim radnym przebrnięcie przez punkty porządku obrad sesji nadzwyczajnej zwołanej na poniedziałek. Obyło się bez dyskusji, wszystkie uchwały zostały przegłosowane jednogłośnie. Głos na sesji zabrał Wójt Gminy Władysławów Krzysztof Zając, ale nie w sprawie przykładowo zmian w budżecie na rok 2018, a sobotniej tragedii nad wodą.

Miejsce, w którym doszło do zdarzenia jest miejscem, gdzie trwa rekultywacja terenów pokopalniach. Wyrobisko po części zalane jest wodą i właśnie tam postanowił wykąpać się 49-letni mężczyzna. Niestety była to jego ostatnia kąpiel w życiu, 30 lipca, około południa płetwonurkowie wyłowili jego ciało.

Brak infrastruktury drogowej dla służb ratowniczych

Jak zaznaczył wójt dostęp do tego terenu był utrudniony, strażacy mieli trudny dojazd do skarpy dolej, ponieważ były wyrwy, powiedziałbym teren jest bardzo zapadły. Były trudności z wyjechaniem pomimo samochodów z napędem na cztery koła. Z informacji jakie przedstawił włodarz wynika, że pomimo wielu pism kopalnia niespecjalnie przykłada się do zrobienia drogi dojazdowej do tego terenu – kopalnia mogę powiedzieć podchodziła troszeczkę lekko do zrobienia tej drogi – mówił, dodając – wstąpimy z pismem po raz kolejny, żeby zadbać o dojazd bezpośredni do zbiornika.

Ponadto zdaniem wójta z informacji, które otrzymał gdyby na miejscu znajdowało się koło ratunkowe można byłoby tę osobę uratować.

W takich miejscach mimo to, że jest zakaz kąpieli, zastanawiam się czy nie powinniśmy przypiąć jakieś koło z jakąś linką. Żona miałaby w takiej sytuacji możliwość mu pomóc – stwierdził Krzysztof Zając.

Innego zdania jest radny Romuald Milling – dobrze, że go nie ratowała, bo poszłaby za nim – mówił. Wg niego teren jest tam miękki i grząski. Dodając, że gmina nie może robić żadnej infrastruktury, bo to teren spółki czyli wieszać koła, czy linek ustawiać.

Wójt przyznał, że wiele osób podobnie mu mówiło, to samo co radny Milling, dodając jednak, że nawet w lesie powinna gaśnica wisieć, bo można nieraz ugasić coś. 

Jednak najbezpieczniej chyba należałoby pójść po rozsądek do głowy, pomyśleć dwa razy oraz przypomnieć sobie tę tragedię zanim wejdzie się do wody, gdzie widnieje zakaz kąpieli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

trzynaście + 1 =