BlogPolitykaSamorządTemat dnia

Malanów. Muszą wypłacić Prentczyńskiemu 23 tys. zł za zaległy urlop

Drogo będzie gminę kosztować rozstanie Sławomira Prentczyńskiego z fotelem wójta w Malanowie. Byłemu włodarzowi należy się bowiem ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Do portfela byłego wójta z tego tytułu trafi 23 tys. zł.

Podniesiona na dzisiejszej sesji przez wiceprzewodniczącego Jerzego Frątczaka kwestia ekwiwalentu za urlop dla byłego włodarza stała się polem do dyskusji między nim a sekretarzem gminy. Radny dopytywał się Mirosława Mękarskiego dlaczego nie wpłynął na byłego wójta, aby wykorzystał zaległy urlop do września każdego roku.

To wójt jest pracodawcą i szefem sekretarza, a nie sekretarz wójta. W związku z powyższym panu wójtowi można zwracać uwagę wielokrotnie, mówić o urlopie niewykorzystanym, wskazywać terminy na plan, ale wola pana wójta decyduje czy on ten urlop podejmie czy nie podejmie. Nie ma możliwości, aby sekretarz mógł nakazać wykorzystanie urlopu. Może tylko przypominać i prosić, aby urlop został wykorzystany. I to niezależnie kto jest wójtem – tłumaczył sekretarz.

Naiwność radnego Frątczaka czy niekompetencja sekretarza Mękarskiego?

Na tym wiceprzewodniczący nie zaprzestał pytań. Gdzie była PIP? Czy jakiś podrzędny pracownik ma niewykorzystany urlop? – chciał wiedzieć Frątczak.

Z udzielonej informacji przez sekretarza, w urzędzie na tę chwilę nie ma osoby, która by nie wykorzystała zaległego urlopu.

Jak podrzędny pracownik to się okazuje, że może to zrobić, a wójt poprzedni nie dał rady tego zrobić. Z trzech lat ma pan wójt urlop zaległy. Bo jeśli ma 59 dni urlopu, za które musimy zapłacić, to się okazuje że z trzech lat. – mówił Jerzy Frątczak, dodając – widać, że niekompetentna jest osoba na stanowisku sekretarza.

Mirosław Mękarski zwrócił uwagę, że stosunek pracy łączy go z wójtem, a opinia wiceprzewodniczącego wyrażona publicznie jest nie na miejscu.

Chciałbym zwrócić uwagę, że wszelkie uwagi dotyczące pracowników są uwagami do wójta, który z tego tytułu może wyciągać konsekwencje pracownicze. Bardzo proszę, aby unikać tego typu wypowiedzi – mówił Mirosław Mękarski.

Podkreślił, że sekretarz nie ma wpływu na wójta i nie jest w stanie zmusić go, aby wykorzystał urlop.

Nota bene inspekcja pracy jest tego samego zdania, że w obecnym stanie prawnym urzędnik nie jest w stanie skutecznie wymóc na swoim przełożonym, aby ten wykorzystał zaległy urlop.

Z kolei przewodniczący rady chciał wiedzieć czy są jakieś pisma, w których sekretarz sugerował byłemu włodarzowi wykorzystanie urlopu.

Ponieważ działo się to nie jednokrotnie a wielokrotnie, to nie ma żadnego dokumentu na papierze. Są jednak osoby, w obecności których zwracałem na to uwagę. Myślę, że te osoby mogą potwierdzić, że takie sugestie były zgłaszane, ewentualnie możemy poprosić pana wójta Prentczyńskiego, żeby się wypowiedział. Na pewno będzie pamiętał, że wielokrotnie zwracałam mu na to uwagę – stwierdził sekretarz.

Z odpowiedzią może być problem, bo jak powiedział przewodniczący rady – z tego co wiem to pan wójt jest bardzo chory.

Tego rodzaju problem ma nie tylko gmina Malanów. Po ostatnich wyborach wielu wójtów, burmistrzów czy też prezydentów miast ma zaległości urlopowe. Należy im się, tak jak każdemu po ustaniu stosunku pracy, ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Rekordziści mogą liczyć nawet na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 × 3 =