m. TurekPolitykaSamorząd

Turek. Pomiędzy informowaniem a donosicielstwem

Komu brakuje pokory i dlaczego nie zawsze większość ma w demokracji rację? Czy burmistrzowi wypada nazywać radnych donosicielami? Dyskusja na temat zmian w turkowskiej oświacie zamieniła się w niewiele wnoszącą wymianę zdań pomiędzy radnymi i burmistrzem.

– Źle się dzieje, kiedy radnych nazywa się donosicielami –

powiedział Roman Groblica w odpowiedzi na słowa burmistrza Antosika, które padły w trakcie dyskusji na temat nowej sieci szkół. Chodziło o sytuację, kiedy to radni Towarzystwa Samorządowego nie zgadzając się z propozycją utworzenia trzech szkół podstawowych wystosowali pisma do kuratorium oraz ministerstwa.

Romuald Antosik ich zachowanie skomentował w następujący sposób:

– Demokracja demokracją, a wy pobiegliście do kuratora i do minister Zalewskiej, że ta sieć szkół jest źle zrobiona. Mówił pan o nadziei, że my się pomyliliśmy a nie wy, wolałbym, żeby ta nadzieja była płonna, bo to rzecz, która będzie skutkowała na lata –

W dość niewybrednych słowach Romuald Antosik zwrócił się także do radnego Groblicy:

– Nie może być pan tak przewrażliwiony na swoim punkcie. To jest polityka i panowie trochę dzielniej to znoście. Ja do tego, co wy mamroczecie pod nosem nie mam nic –

Na takie słowa z ust włodarza miasta nie pozostał obojętny Albin Zańko, który zauważył, że żyjemy w państwie demokratycznym, gdzie każdy obywatel może zwrócić się do organów państwa, zadać pytania i oczekiwać odpowiedzi i nie można tego prawa nazywać w taki sposób jak tutaj. Takie słowa nie przystoją. Trudno się z takim stanowiskiem nie zgodzić, zwłaszcza, że dyskusji przysłuchiwali się ci, którzy sytuacją oświaty są najbardziej zainteresowani – nauczyciele i dyrektorzy turkowskich szkół.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 × 4 =