BlogPolityka

Adam Szejnfeld: Czas zatrzymać czas!

Podobno szczęśliwi czasu nie liczą. Podobno, bo przecież doskonale wiemy, że niezależnie od naszego nastroju zauważamy mijające godziny i minuty. Oczywiście to kwestia bardzo indywidualna, zależna przede wszystkim od sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Jest jednak taki moment, kiedy miliony Polaków – i mieszkańcy innych krajów – zadają sobie to samo pytanie: czy w ten weekend śpimy o godzinę krócej, czy o godzinę dłużej…?

Tym razem – godzinę krócej. W ubiegłą niedzielę przestawiliśmy zegarki o godzinę do przodu, czyli z godziny 02:00 na 03:00. W ten sposób zostawiliśmy za sobą czas zimowy i znaleźliśmy się w czasie letnim, w którym pozostaniemy przez najbliższe miesiące. Niestety o wiele łatwiej przestawić wskazówki zegara niż dostosować swój zegar biologiczny do zmienionych warunków. Organizmowi ludzkiemu potrzebna jest dłuższa chwila, by przyzwyczaić się do nowego rytmu życia. Wiąże się on z możliwością nieco dłuższego korzystania ze światła dziennego. Jest jednak nadzieja, że Stary Kontynent nieco już archaiczny system zmiany czasu w końcu wyrzuci na śmietnik historii. Takie stanowisko zajął obradujący w zeszłym tygodniu w Strasburgu Parlament Europejski.

Kiedy rzeczywiście uda się zatrzymać zmiany czasu?

Czas jednak pokaże, kiedy rzeczywiście uda się zatrzymać zmiany czasu. Dyrektywa w sprawie zniesienia sezonowych zmian czasu wymaga porozumienia między Parlamentem Europejskim, a Radą Unii Europejskiej, czyli państwami członkowskimi. Tymczasem kraje Wspólnoty są bardzo podzielone w tej kwestii. Dlatego zaproponowany przez europarlament rok 2021, jako moment odejścia od systemu przestawiania zegarków, wydaje się mało realny. Co więcej, jak wynika z dyskusji i nastawienia poszczególnych państw członkowskich, istnieje poważne ryzyko, że nawet po wejściu w życie nowych rozwiązań, to w tej samej Unii Europejskiej będziemy mieć jednak różne czasy. Każdy kraj bowiem będzie mógł zdecydować sam, czy woli pozostać przy czasie zimowym czy letnim… To z pewnością nie jest optymalny scenariusz.

Trudno było jednak spodziewać się innej sytuacji, bo historia zmian czasu jest bardzo długa, a więc ma swoje silne zakorzenienie i w systemach państwowych, i w gospodarce, i świadomości społecznej. Podobno jako pierwszy przesuwanie wskazówek zegarów o godzinę do przodu wiosną i latem sugerował już w XVIII wieku Benjamin Franklin. W czasie I wojny światowej rozwiązanie to wprowadziły natomiast Niemcy i Francja, by oszczędzać węgiel wykorzystywany do wytwarzania energii elektrycznej. Później dołączyła do nich Wielka Brytania, większość aliantów oraz wiele europejskich państw neutralnych. W Polsce zmiana czasu pojawiła się najpierw w okresie międzywojennym, a następnie w latach 1946-1949 i 1957-1964. Obecnie obowiązuje ono nieprzerwanie od 1977 r. Historia „kręcenia wskazówkami” jest więc długa, a ustalenia dotyczące czasu letniego są stosowane w aż 60 krajach świata, i to nie tylko w Europie, ale także w Ameryce Północnej i Oceanii.

Oszczędności energii z tytułu zmiany czasu są marginalne

Dzisiaj jednak racjonalne uzasadnienie zmiany czasu jest znacznie bardziej problematyczne: wszelkie analizy wskazują bowiem, że oszczędności energii z tego tytułu są marginalne, a koszty i niedogodności bardzo dotkliwe, szczególnie dla sektora transportowego. Z punktu widzenia obywateli o wiele istotniejszy jest zaś negatywny wpływ tych zmian na ich zdrowie. W przeprowadzonych w zeszłym roku przez Komisję Europejską konsultacjach za odejściem od przestawiania zegarków opowiedziało się aż 84 procent osób spośród 4,6 mln Europejczyków, którzy wzięli udział w badaniu. Podobnie sytuacja wygląda w naszym kraju – ponad trzy czwarte Polaków popiera rezygnacją ze zmiany czasu, z preferencją dla czasu letniego. W Polsce był już stosowany czas zimowy przez cały rok, natomiast nigdy nie stosowano czasu letniego w okresie zimowym.

Niezależnie od tego, kiedy system zmiany czasu na Starym Kontynencie ostatecznie odejdzie do lamusa, jedno już jest pewne – ta sprawa doskonale pokazuje, że Komisja i Parlament Europejski doskonale potrafią wsłuchać się w głos Europejczyków i odpowiedzieć na ich oczekiwania. Teraz zaś piłka jest po stronie państw członkowskich UE, których zadaniem jest wypracowanie najbardziej optymalnych rozwiązań. Czas więc pokaże, co będzie z czasem.

Adam Szejnfeld
Poseł do Parlamentu Europejskiego

  • www.szejnfeld.pl
  • www.kobiecastronazycia.pl
  • www.facebook.com/PoselSzejnfeld/
  • www.twitter.com/szejnfeld
  • www.instagram.com/szejnfeld/
#Czas #ZmianaCzasu #CzasLetni #CzasZimowy #PrzestawiamyZegarki #ŚpimyGodzinęKrócej #Zegar #Zdrowie #Obywatele #Europejczycy #Przedsiębiorcy #Gospodarka #Transport #Turystyka #TakDlaUE #PolskaWUE #PolskaWEuropie #Zostajemy #PolacyZaUE #MyChcemyUnii #Strasburg #Bruksela #ParlamentEuropejski #PE #KomisjaEuropejska KE #UniaEuropejska #UE #EPP #EPL #PlatformaObywatelska #PO #KoalicjaEuropejska #AdamSzejnfeld #Wielkopolska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

pięć − dwa =