Nowa wiceprzewodnicząca będzie pracowała tylko w jednej komisji
Joanna Maciejewska została nową wiceprzewodniczącą rady miasta. Podczas ostatniej sesji zastąpiła Martę Kiszewską. Za kandydaturą zagłosowało 15 radnych. Chwilę po wyborze ogłosiła rezygnację z pracy w Komisji Budżetowej.
Kandydaturę Joanny Maciejewskiej przedstawił radny Marian Marczewski. W głosowaniu uzyskała poparcie większości radnych. W pierwszym wystąpieniu po wyborze podziękowała za zaufanie, a następnie poinformowała o rezygnacji z pracy w Komisji Budżetowej.
Na pytanie radnego Zbigniewa Korzeniowskiego o powody tej decyzji odpowiedziała krótko: „mam takie prawo”. Tym samym nowa wiceprzewodnicząca będzie pracować wyłącznie w jednej komisji – Komisji Porządku Publicznego i Ochrony Środowiska.
Joanna Maciejewska tylko w jednej komisji – nowe standardy?
Sytuacja wywołała komentarze, zwłaszcza w kontekście wcześniejszych dyskusji w radzie miasta. Jeszcze niedawno radny Karol Serafiński był publicznie krytykowany przez środowisko burmistrza za pracę tylko w jednej komisji. Padały zarzuty o lenistwie i o braku zaangażowania. Dziś podobny model pracy dotyczy Joanny Maciejewskiej, wybranej głosami tej samej większości.
Dla porównania przewodnicząca rady miasta Mariola Kadrzyńska-Siwek pracuje w trzech komisjach, a wiceprzewodniczący Paweł Borowski w dwóch. Na tym tle jedna komisja w przypadku nowej wiceprzewodniczącej wygląda na rozwiązanie, które trudno uznać za nadmiernie obciążające.
Warto też przypomnieć, że poprzednia wiceprzewodnicząca Marta Kiszewska pracowała w czterech komisjach: Komunalnej, Oświaty, Statutowej i Mieszkaniowej oraz w Zespole ds. kultury. Mimo tej aktywności usłyszała kłamliwy zarzut braku współpracy z radnymi, pomimo iż z większością z nich współpracowała w tych komisjach i nigdy wcześniej nie stawiano jej zarzutu braku zaangażowania i pracowitości.
Nowy układ w prezydium rady pokazuje, że standardy ocen bywają elastyczne. Czas pokaże jak długo wiceprzewodnicząca Maciejewska wytrwa w swojej decyzji. Ktoś złośliwy przecież mógłby zacząć doszukiwać się porównania w stylu: pracowita jak Kiszewska, leniwa jak Maciejewska. Zapewne wkrótce Joanna Maciejewska dojdzie do przekonania, że już na samym wstępie popełniła błąd i zaangażuje się w prace przynajmniej jeszcze w innej komisji.


