Kiszewska: Odwołanie, które mówi więcej o władzy niż o mnie
Odwołanie wiceprzewodniczącej rady wywołało sporo emocji na wczorajszej sesji. Poniżej prezentujemy jej wystąpienie na sesji w odpowiedzi na kłamliwe manipulacje radnego Deruckiego. Kiszewska trafnie zdiagnozowała burmistrza, mówiąc, że nie potrafi on współpracować z radnymi od niego niezależnymi.
Wypowiedź Marty Kiszewskiej, nadesłana do redakcji przez radną.
Pani Przewodnicząca, Panie Burmistrzu,
Szanowni Państwo – wnioskodawcy,
nie będę dyskutować z manipulacjami, które zaprezentował radny Derucki. Powiem krótko i wprost: w mojej ocenie
Pan Derucki jest po prostu złym człowiekiem.
A z takimi osobami chciałabym mieć w życiu – także publicznym – jak najmniej wspólnego.
Trudno jednak przejść obojętnie obok zarzutu o braku współpracy z radnymi oraz braku bezstronności. Trzeba naprawdę ogromnie złej woli, żeby coś takiego napisać – i jeszcze się pod tym podpisać. Pracuję w czterech komisjach i jednym zespole. Nigdy nie usłyszałam zarzutu dotyczącego mojej pracy. Wręcz przeciwnie – słyszałam wiele krytycznych słów, tylko nie o sobie.
Polityczna zemsta za prawdę o budżecie
Odwołujecie mnie z przyczyn czysto politycznych, bo nie po drodze Wam z Koalicją Obywatelską.
Bo prawdziwy powód mojego odwołania jest inny. Jest nim tragicznie słaby budżet miasta na 2026 rok, przygotowany przez burmistrza Antosika. Budżet, którego broniliście bezrefleksyjnie, choć fakty są oczywiste: podatki rosną, inwestycje maleją, a zadłużenie rośnie.
Dzisiejsze głosowanie jest próbą uciszenia radnych KO, którzy mieli odwagę skrytykować i powiedzieć „nie” temu budżetowi.
Problem polega na tym, że burmistrz Antosik nie tylko źle rządzi, ale coraz częściej nie wie, co mówi. Na sesji budżetowej mylił plan ogólny miasta z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego Starówki. Budowę jednego ronda na ul. Kaliskiej utożsamiał z kompleksową modernizacją tej ulicy.
Lekceważy także potrzebę miejskiej komunikacji publicznej – mimo że jej organizacja jest jego ustawowym obowiązkiem! Myli komunikację miejską z dalekobieżną (autobusową), o którą należy zabiegać. Ale to nie to samo. To pokazuje skalę problemu.
A Państwo – radni wspierający burmistrza – nie macie odwagi powiedzieć czegokolwiek własnym głosem. Burmistrz oczekuje pełnego podporządkowania i bałwochwalczego stylu narracji. Każda krytyka, ba! każda propozycja programowa KO, jest dla niego wrogim atakiem.
Romuald Antosik nie potrafi współpracować z osobami od niego niezależnymi. Nie potrafi współpracować z Koalicją Obywatelską.
Jestem i pozostanę uczciwa wobec wyborców KO, bo warto być uczciwym, chociaż nie zawsze się to opłaca.
I na koniec powiem tylko, że w tej pełnej hipokryzji i zakłamania sesji nie będę dalej uczestniczyła. Wierzę, że przynajmniej część z Was stać jeszcze na jedno – na przyzwoitość przy głosowaniu.
Marta Kiszewska
Radna Rady Miejskiej Turku


