Rebelia w Wyszynie. 90 lat od tragedii Wawrzyńca Sielskiego
Rebelia w Wyszynie to jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii naszej okolicy. W lutym 1936 roku starcie mieszkańców z policją zakończyło się śmiercią Wawrzyńca Sielskiego i krwawym tłumieniem buntu. Mija 90 lat od tamtych dni.
Tło: napięcie i decyzja o aresztowaniu
W 1936 roku władzę w Polsce sprawowała tzw. sanacja. Ograniczano swobody obywatelskie, a przeciwników politycznych izolowano m.in. w obozie w Berezie Kartuskiej.
Władze uznały, że do tego obozu powinien trafić Wawrzyniec Sielski – ziemianin z Wyszyny, były poseł, sędzia w Turku i działacz Stronnictwa Narodowego. Był postacią znaną i szanowaną. Wspierał ubogich, angażował się społecznie, był liderem lokalnego ruchu narodowego.
Pretekstem do zatrzymania stały się zajścia na jarmarku w Zagórowie. Późniejszy raport prokuratorski wskazywał, że Sielski nie miał z nimi związku.
Rebelia w Wyszynie – kulminacja 14 i 17 lutego 1936
14 lutego do Wyszyny przyjechała policja, by aresztować Sielskiego. Mieszkańcy stanęli w jego obronie. Pierwsza próba zatrzymania zakończyła się wycofaniem funkcjonariuszy.
17 lutego nad ranem do wsi wróciły wzmocnione oddziały – ponad 130 policjantów, uzbrojonych w broń palną i gaz łzawiący. W obronie Sielskiego zebrało się około 1500 osób z kilku powiatów.
Podczas szturmu na dwór padły strzały. Wawrzyniec Sielski został zastrzelony około godziny 7.30. Walki trwały cały dzień. Mieszkańcy barykadowali drogi, zrywali łączność telefoniczną. Policja użyła ostrej amunicji.
Ofiary i represje
W starciach zginęły co najmniej trzy osoby, choć część źródeł podaje wyższą liczbę ofiar. Kilkanaście osób zostało rannych. Po pacyfikacji wsi zatrzymano około 250 mieszkańców. Blisko 80 osób skazano na kary więzienia za udział w tzw. rebelii wyszyńskiej. Ciało Wawrzyńca Sielskiego pochowano nocą w Koninie pod eskortą policji. Po wojnie został przeniesiony na cmentarz w Wyszynie.
Rebelia w Wyszynie pozostaje symbolem dramatycznego konfliktu między władzą a lokalną społecznością. To historia, która wciąż żyje w rodzinnych wspomnieniach.
Opracowano na podstawie artykułu Jakuba Krawca (FB/Dzieje Wyszyny i okolic)


