m. Turekpiłka nożnaSportWyróżnione

Orzeł Kawęczyn przegrał finał, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie

Orzeł Kawęczyn przegrał z Polonią Środa Wielkopolska 0:4 w finale wojewódzkiego Pucharu Polski. Wynik nie oddaje jednak przebiegu spotkania. Piątoligowiec z powiatu tureckiego przez długie fragmenty rywalizował jak równy z równym z trzecioligowym faworytem.

Orzeł Kawęczyn stanął przed wielką szansą

Dla Orła Kawęczyn sam awans do finału wojewódzkiego Pucharu Polski był ogromnym sukcesem. W decydującym meczu drużyna zmierzyła się z Polonią Środa Wielkopolska, obrońcą trofeum i zespołem walczącym o awans do II ligi.

Początek spotkania nie ułożył się po myśli zespołu z Kawęczyna. Już po około 90 sekundach boisko z powodu urazu musiał opuścić najlepszy strzelec drużyny Krzysztof Krysztofowicz. Chwilę później gospodarze wykorzystali swoją przewagę.

W 5. minucie po rzucie rożnym Piotr Skrobosiński otworzył wynik meczu. Osiem minut później Patryk Mikita podwyższył na 2:0 efektownym strzałem przy słupku.

Orzeł wrócił do gry

Po drugim straconym golu zawodnicy Orła zaczęli coraz śmielej poczynać sobie na boisku. Od 30 minuty piłkarze z Kawęczyna częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali budować akcje pozycyjne.

Pod koniec pierwszej połowy stworzyli kilka groźnych sytuacji. Bramkarz Polonii musiał interweniować po dwóch niebezpiecznych uderzeniach z dystansu, ale zachował czyste konto.

Niewykorzystana szansa na honorowego gola

Po przerwie Polonia zdobyła trzecią bramkę. W 52. minucie wykorzystała zamieszanie w polu karnym i podwyższyła prowadzenie.

Mimo niekorzystnego wyniku Orzeł nie zamierzał się poddawać. Najlepszą okazję do zdobycia bramki miał Stanisław Rygel. W 69. minucie po świetnym dograniu znalazł się przed pustą bramką, jednak nie zdołał skierować piłki do siatki.

W końcówce meczu zawodnikom z Kawęczyna zaczęło brakować sił, co było widoczne w starciu z rywalem występującym na co dzień dwa poziomy rozgrywkowe wyżej. W 85. minucie padła czwarta bramka, zapisana jako trafienie samobójcze, która ustaliła wynik spotkania.

Kapitan: możemy zejść z podniesioną głową

Po końcowym gwizdku kapitan Orła Szymon Izydorczyk podkreślał, że mimo porażki jest dumny ze swojej drużyny.

Mecz od początku nie ułożył się po naszej myśli. Nasz najlepszy zawodnik, Krzysztof Krysztofowicz, miał problemy zdrowotne i musiał opuścić boisko. Wtedy też wpadła pierwsza bramka dla Środy. Ale i tak jestem zadowolony z postawy chłopaków. Dzielnie walczyliśmy do ostatniej minuty i były momenty, w których przeważaliśmy. Myślę, że możemy zejść dzisiaj z placu gry z podniesioną głową – powiedział po meczu.

Choć puchar po raz siódmy trafił do Polonii Środa Wielkopolska, zawodnicy Orła Kawęczyn mogli wracać do domu z poczuciem dobrze wykonanej pracy. Dotarcie do finału wojewódzkiego Pucharu Polski to jedno z największych osiągnięć w historii klubu.

Finał PP: Polonia Środa Wielkopolska – Orzeł Kawęczyn 4:0 (2:0)

Bramki:

  • 5′ Piotr Skrobosiński
  • 13′ Patryk Mikita
  • 52′ Damian Kołtański
  • 85′ gol samobójczy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

14 + 11 =