Turek. Nie będzie strefy pasażera
Władze Turku nie przystały na propozycję syndyka masy upadłościowej PKS i nie przejmą tzw. strefy pasażera. Na poprawę warunków, w których podróżujący oczekują na autobus szanse są raczej marne.
Pasażerowie czekają obecnie przy zatoczce na ul. Dworcowej. Takie rozwiązanie nie dość, że jest mało komfortowe dla oczekujących na autobus, to jeszcze stwarza zagrożenie dla ruchu drogowego. Ze strony syndyka masy upadłościowej pojawiła się sugestia, aby miasto wydzierżawiło w całości teren, na którym znajduje się poczekalnia i budynek biurowy z dyspozytornią, bo dotychczasowy dzierżawca rezygnuje. Miasto miałoby zajmować teren przez maksymalnie trzy lata, bo syndyk ma zamiar po tym okresie sprzedać go w całości nowemu podmiotowi. Koszt wynajmu wyceniono na 7 tysięcy złotych. Miasto na tę propozycję nie przystało m.in. z powodu kosztów, ale też stosunkowo krótkiego okresu wynajmu, który w dłuższej perspektywie problemu oczekujących pasażerów i tak by nie rozwiązał.
Rozwiązania władze miasta postanowiły poszukać… w powiecie. Burmistrz zapowiedział skierowanie pisma do starosty z propozycją możliwości wydzierżawienia dworca, bo to mieszkańcy powiatu głównie korzystają z transportu publicznego.
