Władysławów. Wezmą milionowy kredyt na koniec kadencji?
26 września, na nadzwyczajnej sesji Rady Gminy Władysławów, radni podjęli uchwałę w sprawie zmian w budżecie gminy na rok bieżący. Plan przychodów został zwiększony o kwotę 1 mln zł, a to z tytułu planowanego do zaciągnięcia kredytu. Jednak niektórzy radni uważają, że zaciąganie tak wysokiego kredytu na koniec kadencji nie jest dobrym pomysłem.
Mogłoby się wydawać, że głos rozsądku przemawia przez wnoszących przeciw na udzielenie przyzwolenia na taki kredyt. Po co zadłużać gminą na kolejny milion już i tak z blisko 2 mln limitem zobowiązań. Przecież można zdjąć środki pieniężne z innych inwestycji, które i tak mają zerowe lub nikłe szanse na ich realizację w 2018 roku. Niestety takie argumenty, jak groch o ścianę odbijały się od większości radnych i włodarzy siedzących w GOK Władysławów, gdzie odbywała się środowa sesja.
Po co kredyt na 1 mln zł?
Otóż zabrakło pieniędzy na sztandarową inwestycję, o której w ostatnim czasie dużo się mówiło. Na którą wójt Krzysztof Zając otrzymał dofinansowanie od wojewody. Jednak już wielu włodarzy się przekonało, że w dzisiejszych czasach nie sztuką jest dostać dofinansowanie, a znaleźć wykonawców na zadanie. Inwestycja, przebudowa drogi w Russocicach, która miała kosztować już przeszło 1,5 mln zł będzie droższa o ponad 760 tys. zł. Łącznie jej koszt ma wynieść 2 406 358,00 zł.
Zdaniem niektórych radnych zaciągnięcie milionowego kredytu jest niepotrzebne. W zmianach jakie znalazły się w procedowanej uchwale znalazły się takie na około 0,5 mln zł, które można wykorzystać na drogę w Russocicach, a kredyt zaciągnąć na jedynie 0,5 mln zł, a nie cały milion.
Należy pójść w tym kierunku, by ten budżet był wykorzystany do maksimum, a nie zaciągać tyle i obciążać następną radę – argumentował radny Romuald Milling.
Na co pozostały z miliona kredyt? Otóż pozostała kwota ma zostać przeznaczona na wyprofilowanie i utwardzenie drogi w Przyborowie oraz nowe zadanie wprowadzone do budżetu pod koniec roku bo oto jest możliwość otrzymania destruktu. Inwestycja w Tarnowskim Młynie, bo o niej mowa to koszt 41 300,00 zł. Należałoby jednak zadać jeszcze pytanie czy ta inwestycja ma szanse realizacji w tym roku?
Koniec naszej kadencji i zadłużamy gminę. Na drogę w Russocicach jest projekt i będziemy mieli zwrot to rozumiem, ale dodatkowo robimy coś, co nie było w projekcie i na to bierzemy kredyt – dziwił się radny Jacek Kalinowski.
Jednak zdaniem skarbnik to, że zmienia się zakres przychodów nie oznacza wcale zaciągnięcia kredytu.
To, że Państwo w tej chwili decydują o tym, że zabezpieczamy w budżecie milion zł wyrażając zgodę panu wójtowi na podjęcie działań w zakresie zaciągnięcia kredytu to nie znaczy, że ten kredyt już zaciągamy – mówiła Elżbieta Klanowska.
Wątpliwości miał również radny Zbigniew Kusz, szukając rozwiązania aby zmniejszyć kredyt
Wydaje mi się, że można zrezygnować z niektórych rzeczy, żeby tego kredytu aż tyle nie zaciągać. Weźmy tylko tyle, ile trzeba – mówił radny.
Jego zdaniem można by zdjąć środki z inwestycji, które nie mają szans realizacji w tym roku, jak chociażby budowa toru rolkowy-rowerowego oraz siłowni zewnętrznej we Władysławowie (przetarg trzykrotnie unieważniony z powodu braku oferentów). Jest i budowa parkingu za 100 tys. zł, który notabene już istnieje od wielu lat. Chodzi o parking w centrum wzdłuż parku od północnej strony Władysławowa. Władze chciałyby go poszerzyć likwidując część chodnika.
Złożone zostały wnioski formalne o zdjęcie tych pozycji z budżetu. Niestety wnioski, które mogłyby zmniejszyć ewentualny kredyt przepadły w głosowaniu, a uchwała z możliwością zaciągnięcia planowanego kredytu została większością głosów przegłosowana.
