Blogm. TurekSpołeczeństwoTemat dnia

Samorząd osiedlowy inicjuje dyskusję. Śmieci budzą emocje

Śmieci budzą emocje. Śmieciowa rewolucja budzi emocje. Mieszkańcy czują się zagubieni, jeśli chodzi o segregację. Wiele pytań dotyczących spraw związanych z odpadami kierowanych było do samorządu osiedlowego nr 2. Widząc zainteresowanie mieszkańców członkowie zarządu osiedla zainicjowali dyskusję, która odbyła się w miniony piątek w Klubie „Tęcza”. 

Nowelizacja ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wprowadziła 5-frakcyjny system selekcji śmieci. W praktyce oznacza to pięć oddzielnych koszy w różnych kolorach na odpady:

  • metale i tworzywa sztuczne (żółty),
  • papier (niebieski),
  • odpady bio (brązowy),
  • szkło (zielony) oraz
  • zmieszane (czarny).

Choć na pierwszy rzut oka podział wydaje się oczywisty i prosty, to już w praktyce jak się okazuje wcale taki nie jest. Chociażby jak to ma miejsce przy odpadach takich jak opakowania po lekach (pudełka, fiolki czy puste blistry po tabletkach). Nie powinny się one znaleźć w żadnym ze śmieciowych kontenerów, gdyż są to wg ustawy substancje niebezpieczne. Na nie przygotowany jest PSZOK.

Śmieci budzą emocje, dlatego co i gdzie wyrzucać informowali zaproszeni na spotkanie goście: Jerzy Kurzawa wiceburmistrz Turku, Marta Woszczyk kierownik Wydziału Inżynierii Miejskiej w UM w Turku, Wojciech Kowalski i Zdzisław Parada reprezentujący PGKiM w Turku oraz Marcin Kwiatkowski z-ca prezesa SM Tęcza.

Segregacja wiąże się z edukacją

Jest ona kluczowa, a jej wciąż nam brakuje. Warto zatem zapoznać się z dokładnym opisem danego rodzaju odpadu, by mieć pewność, że trafi do właściwego kontenera. Pomóc ma temu dokładne opisanie kategorii odpadów i umieszczenie informacji na kubłach w widocznym miejscu. Niebawem naklejki znajdą się na pojemnikach śmieciowych. Nic jednak nie pomoże, jeśli sami nie zmienimy swoich nawyków i nie nauczymy się nowych zasad. W innym przypadku będzie to nas wszystkich drogo kosztować. Co podkreślił wiceburmistrz Jerzy Kurzawa mówiąc – ustawa wymusza na nas segregację, jeśli tego nie będzie, to będziemy płacić kary

Zmienili metodę segregacji na gorszą. Teraz zrzucają winę na oponentów

Opłata za śmieci była uzależniona od zużycia wody. Był to pomysł sprzed blisko roku i zmienił w Turku system naliczania opłat za śmieci. Za tą metodą opowiedziało się większość radnych. Niestety nie przetrwała ona nawet roku. Dlaczego tak się stało? – dopytywali się obecni na piątkowym spotkaniu mieszkańcy. Z sali było słychać głosy, że metoda od ilości zużytej wody była najbardziej sprawiedliwa. Po głosowaniu na styczniowej sesji rady miasta wróciliśmy do naliczania stawki za śmieci od osoby. To co podkreślali zaproszeni na spotkanie goście, system ten nie weryfikuje wszystkich osób, które powinny płacić za śmieci. W składanych deklaracjach można podać zaniżaną liczbę mieszkańców i nie ma jak tego sprawdzić.

Radni Ziemi Turkowskiej (klub burmistrza) krytykowali co prawda wprowadzoną metodę, ale jej się nie przeciwstawili. Przy ich “cichej pomocy” (mając większość w radzie wstrzymali się od głosu) radni PiS przegłosowali uchwałę ponownie wprowadzającą naliczanie opłaty za śmieci od osoby.

Czytaj również artykuł: Chaos w śmieciach. Strusia polityka ZT. Jedynie Aniołczyk z głową na karku

Radni burmistrza podkreślali, iż dali wiarę, że jest to wola mieszkańców. Takie zapewnienia usłyszeli od opozycji. Zdziwienie wyrazili sami mieszkańcy, którzy zapewniali, że ich nikt o zdanie nie pytał. Na spotkaniu nie byli obecni radni PiS wnioskodawcy zmiany metody. Nie było nawet radnych PiS, którzy to swój mandat zawdzięczają głosom właśnie z tego okręgu wyborczego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

20 − dziewięć =