Blogm. TurekSpołeczeństwo

Czy Wiosna Biedronia odmieni Turek?

Czy Wiosna Biedronia odmieni Turek? To pytanie wisiało w powietrzu jeszcze przed wczorajszym spotkaniem sympatyków i osób zainteresowanych nowo powstającą partią. I choć z przekazów medialnych z dużych miast na podobnych spotkaniach widzimy rzesze ludzi, to w Klubie „Tęcza” pojawiła się ich zaledwie garstka. 

Robert Biedroń, do niedawna prezydent Słupska, tworzy nową partię polityczną Wiosna. Zwiera swoje szeregi w całej Polsce, chce mieć struktury w każdym powiecie. W środę jego przedstawiciele, Ewa Jeżak wiceszefowa Krajowej Rady Regionów oraz Marcin Derucki koordynator w powiecie tureckim, spotkali się mieszkańcami pytając o ich oczekiwania.

Lokalny koordynator, jak sam podkreślił, nie działał wcześniej w żadnych strukturach partyjnych. Od sześciu lat jednak udziela się politycznie.

Poszukiwałem swojej drogi od dawna. Od czasu kiedy Robert Biedroń zdecydował, że nie będzie startował na prezydenta Słupska i zakłada swoją własną partię, stwierdziłem, że to jest to. Upewniłem się, że chcę działać we Wiośnie podczas spotkania na Torwarze, gdzie został zaprezentowany program. 

Marcin Derucki, obecny radny miejski to jeden z działaczy LPS, Ziemi Turkowskiej, który uzyskał mandat z KWW Romualda Antosika. Przede wszystkim dał się poznać ze skrajnie lewicowych poglądów, publicznie bronił myśli Karola Marksa i całkiem niedawno aspirował do partii Razem. Dziś chce tworzyć lokalne struktury partii Biedronia. Lokalnie zasłynął z bezkrytycznego podejścia do polityki burmistrza Antosika oraz z bezpardonowej krytyki jego oponentów.

Z kolei Ewa Jeżak to była członkini zarządu konińskiej Platformy Obywatelskiej, zawiedziona zaproszeniem na listy PO Ludwika Dorna. Z tego powodu opuściła PO i zaangażowała się w ruch feministyczny.

W ubiegłym roku zostałam zaproszona do projektu Roberta Biedronia. Podjęłam decyzję i poczułam, że odrastają mi skrzydła i jest to czas, żebyśmy zawalczyli i o sejm i o rzeczywistość – mówiła Jeżak.

Tymi, którzy zdecydowali się przyjść na pierwsze spotkanie Wiosny kierowała przede wszystkim ciekawość, chęć poznania szczegółów programu. Niektórzy szukają alternatywy dla obecnych ugrupowań.

Łyżeczka treści w szklance wody

Każda partia coś obiecywała. Dajcie nam coś, co nas przekona – słychać było z sali. Dlatego znalazły się na niej osoby pytające o pomysły na oświatę, zdrowie, o płace, o ludzi niepełnosprawnych. Byli i przedstawiciele przedsiębiorców, którzy nic nie znaleźli dla tej grupy w prezentowanym programie.

Wcześniej byłem za PO, za Nowoczesną. Podobało mi się ich podejście do biznesu, przedsiębiorstw. Tego brakuje mi tutaj w programie Wiosny. Podoba mi się, że ma program prospołeczny, ale troszeczkę za mało wsparcia dla pracodawców – mówił Andrzej.

Z kolei inny z uczestników spotkania Darek mówił – Byłem na konwencji w Warszawie. Jestem zainteresowany, tym co robi Biedroń. Mam dużo pytań i wątpliwości.

Koordynatorzy pytani o pomysły na przeprowadzenie zmian w kraju, o to w jaki sposób je przeprowadzić, mieli już problem z konkretną odpowiedzią. Co z programem lokalnym? Co proponujecie, żebym mógł was poprzeć? To jedno z ważniejszych postawionych pytań, które także nie doczekało się odpowiedzi. Za to były rzucane ogólne założenia i slogany niemówiące nic o pomysłach na lokalne problemy. Koordynatorzy odsyłali zainteresowanych do programu i swoich tzw. ekspertów nieobecnych jednak na spotkaniu.

Wszyscy czekamy na wiosnę, wiosnę w Turku, która odmieni to miasto. Jednak, jak na razie prócz pięknych haseł, uczestnicy nie otrzymali nic poza tym. Oczekiwali rzeczowej odpowiedzi, a to co otrzymali przypominało łyżeczkę treści w szklance wody. Wiosna Biedronia to jajko niespodzianka na scenie politycznej, które po bliższym przyjrzeniu wydaje się być puste. Czy przybyli na wczorajsze spotkanie zostali przekonani do nowej partii byłego prezydenta Słupska? Wychodząc wczoraj z sali można było mieć ku temu wątpliwości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 + osiemnaście =