Raport o stanie miasta czy raport o stanie urzędu? Czego zabrakło?
Raport o stanie miasta powinien być jednym z najważniejszych dokumentów przygotowywanych przez samorząd. To właśnie on ma pokazywać mieszkańcom, radnym i wszystkim zainteresowanym, w jakim miejscu znajduje się miasto. Ocena raportu decyduje o udzieleniu bądź nieudzieleniu wotum zaufania burmistrzowi.

Tymczasem analiza Raportu o stanie Gminy Miejskiej Turek za 2025 rok prowadzi do wniosku, że mamy do czynienia bardziej ze sprawozdaniem z działalności Urzędu Miejskiego niż z rzeczywistym raportem o stanie miasta.
Co robił urząd, a nie raport o stanie miasta
Przygotowano raport nie o stanie Gminy Miejskiej Turek, lecz zbiór sprawozdań przygotowanych przez poszczególne wydziały Urzędu Miejskiego i jednostki organizacyjne. Dokument wygląda tak, jakby każdy kierownik wydziału napisał kilka stron o tym, czym zajmował się w 2025 roku, a następnie wszystkie te materiały zostały połączone w jeden plik. Brakuje natomiast tego, co powinno być najważniejsze – spojrzenia całościowego i syntetycznego z poziomu zarządczego, z poziomu burmistrza.
Raport szczegółowo opisuje działania podejmowane przez urząd, jednostki organizacyjne i miejskie instytucje. Można dowiedzieć się, jakie zadania realizowano, jakie wydarzenia organizowano, jakie projekty prowadzono i jakie decyzje podejmowano.
To jednak za mało.
Po przeczytaniu ponad osiemdziesięciu stron raportu nie wiadomo, czy Turek rozwija się szybciej czy wolniej niż miasta podobnej wielkości. Nie wiadomo, czy stan finansów miasta pozwala na realizację nowych inwestycji. Nie wiadomo, jaki jest rzeczywisty stan infrastruktury komunalnej. Nie wiadomo, jaka jest skala problemów społecznych i demograficznych. Nie wiadomo, jakie są największe zagrożenia dla rozwoju miasta w najbliższych latach.
A właśnie na takie pytania raport o stanie miasta powinien odpowiadać.
Brak diagnozy najważniejszego problemu – demografii
Od lat wiadomo, że jednym z największych wyzwań dla wielu średnich miast w Polsce są nie inwestycje, ale demografia. W raporcie trudno jednak znaleźć pogłębioną analizę tego zagadnienia.
Nie znajdujemy odpowiedzi na pytania:
- ilu mieszkańców stracił Turek w ciągu ostatnich 5, 10 czy 15 lat,
- jakie są prognozy liczby mieszkańców do roku 2030 i 2040,
- ilu młodych ludzi opuszcza miasto,
- jaka jest struktura wieku mieszkańców, a jaka będzie za 5 czy 10 lat,
- jak szybko postępuje starzenie się społeczeństwa,
- jakie konsekwencje będzie to miało dla szkół, rynku pracy, polityki społecznej i finansów miasta..
A przecież właśnie demografia będzie w najbliższych latach jednym z najważniejszych czynników wpływających na rozwój Turku.
Tymczasem od liczby mieszkańców zależą przyszłe dochody samorządu, funkcjonowanie szkół, rozwój przedsiębiorstw, rynek mieszkaniowy czy możliwości realizacji usług publicznych. Miasto może budować nowe drogi i obiekty, ale jeśli jednocześnie traci mieszkańców, powinno o tym mówić otwarcie i pokazywać, jak zamierza przeciwdziałać temu zjawisku.
Finanse bez odpowiedzi na najważniejsze pytania
Równie poważne braki dotyczą sytuacji finansowej miasta. Raport zawiera dane dotyczące budżetu 2025, ale nie odpowiada na pytania kluczowe z punktu widzenia obecnego stanu miasta i przewidywalnej przyszłości samorządu.
Nie znajdziemy w nim pełnej informacji o:
- jakie jest rzeczywiste zadłużenie miasta,
- jakie zobowiązania będą spłacane w kolejnych latach,
- jaka jest zdolność miasta do zaciągania nowych zobowiązań,
- jaka część przyszłych dochodów została już zaangażowana w realizację przedsięwzięć zapisanych w Wieloletniej Prognozie Finansowej,
- jaka jest rzeczywista zdolność inwestycyjna miasta.
Nie ma analizy pokazującej, ile pieniędzy w kolejnych latach będzie można przeznaczyć na nowe potrzeby mieszkańców. A przecież to właśnie od tego zależy tempo rozwoju miasta.
Mieszkańcy powinni wiedzieć nie tylko, ile pieniędzy wydano w 2025 roku. Powinni również wiedzieć, jakie możliwości finansowe będzie miał Turek za rok, dwa czy pięć lat.
Nie wiadomo, w jakim stanie jest infrastruktura
Jednym z najbardziej zaskakujących braków jest brak kompleksowej oceny stanu infrastruktury miejskiej.
Raport nie odpowiada na pytania:
- ile kilometrów dróg wymaga remontu,
- jaki jest stan techniczny chodników,
- jaka część sieci wodociągowej i kanalizacyjnej wymaga modernizacji,
- jaka część tych sieci jest wyeksploatowana,
- jakie są potrzeby inwestycyjne w zakresie infrastruktury komunalnej,
- jaka jest skala zaległości remontowych.
Mieszkańcy dowiadują się, jakie inwestycje zostały wykonane. Nie dowiadują się natomiast, ile jeszcze pozostaje do zrobienia.
A przecież to właśnie taka informacja pozwala ocenić, czy miasto nadrabia zaległości, czy też problemy są jedynie przesuwane na kolejne lata.
Brakuje pogłębionej analizy gospodarczej miasta.
Nie wiemy:
- jak zmienia się liczba przedsiębiorstw i ich forma prawna,
- jakie branże rozwijają się najszybciej,
- jakie branże przeżywają trudności,
- jakie są bariery rozwojowe lokalnej przedsiębiorczości,
- jak zmienia się sytuacja na rynku pracy.
Brakuje także syntetycznej oceny bezpieczeństwa publicznego, polityki mieszkaniowej, jakości usług komunalnych oraz jakości życia mieszkańców.
Gdzie są informacje, których nie ma w raporcie?
Można oczywiście odpowiedzieć, że część tych informacji znajduje się w innych dokumentach samorządu. To prawda. Dane są rozproszone w budżecie, Wieloletniej Prognozie Finansowej, strategiach, programach branżowych, dokumentach planistycznych i opracowaniach przygotowywanych przez miejskie jednostki.
Ale właśnie po to ustawodawca wprowadził instytucję raportu o stanie gminy, aby mieszkańcy, radni i opinia publiczna nie musieli analizować kilkudziesięciu różnych dokumentów, często liczących setki stron. Jego rolą nie jest kopiowanie informacji z poszczególnych wydziałów urzędu
Dokument ważny przed głosowaniem nad wotum zaufania
Ocena raportu ma szczególne znaczenie, ponieważ bezpośrednio poprzedza głosowanie nad wotum zaufania dla burmistrza. Niestety, przedstawiony raport w znacznej mierze odpowiada jedynie na pytanie: Co robił urząd? A to nie jest to samo, co odpowiedź na pytanie: W jakim stanie znajduje się miasto?
Skoro raport nie pokazuje pełnego obrazu stanu miasta, nie pokazuje najważniejszych trendów i nie diagnozuje głównych problemów, to trudno uznać go za wystarczającą podstawę do pozytywnej oceny sposobu zarządzania gminą.
Najbardziej zaskakuje brak informacji o trendach wieloletnich. Cenne byłyby dane np. za lata 2020-2025 a przynajmniej 2023-2025 obejmujące długość dróg po remontach czy modernizacji, długość zmodernizowanej infrastruktury wod.-kan., wpływów podatkowych, zadłużenia, itp. itd. Przedstawienie trendów w formie tabelarycznej więcej by powiedziało o stanie miasta niż sprawozdanie z działalności wydziałów urzędu miejskiego.
Jeżeli raport ma być podstawą do udzielenia wotum, to sprawozdanie z funkcjonowania urzędu, przygotowane przez burmistrza, nie daje podstaw do udzielenia takiego wotum.
W głosowaniu nad udzieleniem wotum zaufania burmistrz otrzymał 16 głosów „za” oraz 5 głosów „przeciw”. Wotum udzielili burmistrzowi radni Ziemi Turkowskiej i Lewicy. Przeciw głosowali radni klubu „Łączy nas Turek” oraz radni Koalicji Obywatelskiej.
Dariusz Młynarczyk


