Co tam z ambony słychać? Kuria przestrzega przed Fundacją Brat dla Brata
„Fundacja „Brat dla Brata” działająca na terenie powiatu tureckiego nie jest powiązana ani z diecezją włocławską, ani z archidiecezją poznańską, a jej założyciel i prezes Robert Binkowski nie jest księdzem, a jedynie byłym członkiem Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Zalecamy ostrożność w angażowaniu się w działalność tejże fundacji.” To fragment komunikatu skierowanego m.in. do parafii z terenu powiatu tureckiego. Pismo podpisane zostało przez ks. Janusza Bartczaka notariusza Kurii Diecezji Włocławskiej. Zaleca się odczytanie przytoczonego fragmentu w ramach ogłoszeń parafialnych.
Kuria odżegnuje się od wszelkiej współpracy ze wspomnianym panem. Informuje w piśmie, że pochodzący z Turku Robert Binkowski nigdy księdzem nie był a jedynie członkiem Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego w Puszczykowie k. Poznania, które to opuścił dwa lata temu. Zdobyte w tamtym czasie informacje i kontakty sprytnie wykorzystuje w bieżącej działalności, nadużywając zaufania także osób publicznych – czytamy w tymże piśmie.
Sprawa się rypła
Może nie byłoby takiego rozgłosu, gdyby nie relacja z pewnego wydarzenia w lokalnym tygodniku. 7 lutego odbyło się spotkanie inauguracyjne Fundacji „Brat dla Brata” z udziałem lokalnych polityków oraz sceny krajowej. Na spotkaniu radna Maryla Stolarek przekazała pięciohektarową działkę pod działalność fundacji (ma na niej stanąć klasztor). Prezes fundacji Robert Bińkowski występował w koloratce, chodź, jak się dowiadujemy nie ma do tego prawa. Wg kurii zastrzeżenia budzi również gromadzenie środków na budowę kompleksu terapeutycznego z kościołem.
Wszystko to mogłoby sugerować współpracę z władzami kościelnymi, jednak faktycznie nie miała ona nigdy miejsca – informuje notariusz w komunikacie prosząc księży i proboszczów o szybsze informowanie Biskupa Diecezjalnego o wszelkich inicjatywach budzących niepokój.
Jednocześnie zaleca także odczytanie pracującym duchownym w rejonie konińskim diecezji włocławskiej komunikatu.



