BlogGospodarkam. TurekSamorządTemat dnia

Burmistrz Antosik złamał swoją sztandarową obietnicę wyborczą

Marketystan – takim między innymi pojęciem szermował radny Romuald Antosik mówiąc o Turku w poprzednich kadencjach. W ostatniej kampanii wyborczej siebie przedstawiał jako zdecydowanego przeciwnika stawiania nowych marketów w mieście. Na ostatniej sesji przeforsował jednak uchwałę, która dopuszcza lokalizację marketu w bezpośrednim sąsiedztwie turkowskiej starówki.

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla terenu po starej Mirandzie miał już wcześniej swoją burzliwą historię. Na ostatniej sesji rady miasta radni przyjęli rozwiązanie, które dopuszcza zlokalizowanie handlu wielkopowierzchniowego na tym obszarze. Tekst planu został obwarowany zapisami, iż część handlowa nie może przekraczać 49% powierzchni i powinna być wbudowana w parterze i ewentualnie na pierwszym piętrze każdego z budynków mieszkalnych. Nie zmienia to faktu, iż wielkopowierzchniowy market będzie mógł tam powstać. Jego postawienie zostało utrudnione, ale nie zostało zablokowane.

Dla burmistrza była to jedna z najważniejszych uchwał

Romuald Antosik przynajmniej dwukrotnie na sesji podkreślał, iż uchwała  o planie miejscowym dla terenu po byłej Mirandzie jest dla niego niezwykle istotna. Prosił radnych o jej przyjęcie. Zaskakujący był nie tylko wynik głosowania, w którym radna Maryla Stolarek (PiS) nie poparła burmistrza, a inny radny PiS Jerzy Pionke nie stawił się na sesji. Bardziej zaskakujące było, iż to akurat burmistrz Antosik apelował o przyjęcie uchwały z zapisami umożliwiającymi zlokalizowanie wielkopowierzchniowego marketu.

Burmistrz na sesji stwierdził, iż rozwiązania przyjęte w planie zostały zaaprobowane przez właścicieli nieruchomości. O tyle zaskakujące słowa, iż po chwili rekomendował do odrzucenia uwagi zgłoszone do projektu planu na etapie jego opracowywania. Burmistrz rekomendował odrzucenie również uwag zgłoszonych przez właścicieli nieruchomości.

Czy miasto będzie musiało zapłacić wysokie odszkodowanie?

Na sesji podnoszono argument, że konieczność dopuszczenia w planie miejscowym wielkopowierzchniowego handlu wynika z zapisów w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta. To prawda, że plan zagospodarowania przestrzennego musi być zgodny ze studium. Warto jednak przypomnieć, iż studium jest przyjmowane w formie uchwały rady miasta. Jeżeli Romuald Antosik chciałby poważnie potraktować swoją obietnicę wyborczą i wywiązać się z niej, to powinien wpierw doprowadzić do zmiany studium, a dopiero później opracować miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, w którym nie musiano by dopuszczać wielkopowierzchniowego handlu.

Być może burmistrz obawiał się, iż zderzy się z żądaniem wypłaty odszkodowania na rzecz właścicieli nieruchomości z tytułu utraty wartości ich nieruchomości. Te obawy doprowadziły do opracowania planistycznej hybrydy, próbującej połączyć usługi mieszkaniowe (51%) z wielkopowierzchniowym handlem (49%).

Przyjęte w planie rozwiązania nie zażegnują groźby wysunięcia roszczeń przez właścicieli nieruchomości. Jeżeli nie znajdą nabywców (inwestorów) z branży developerskiej, to mogą zwrócić się do miasta o odszkodowanie, gdyż nabywców zainteresowanych inwestowaniem w teren pod wielkopowierzchniowy handel łatwiej by znaleźli. Innym skutkiem przyjętych rozwiązań może być niezagospodarowanie kilkuhektarowego kompleksu. Taki okres może potrwać kolejnych kilka lat.

Jeżeli więc groźba wypłaty odszkodowania nie została całkowicie zażegnana, to trudno zrozumieć dlaczego burmistrz nie zdecydował się zmieniać studium i później plan miejscowy w kierunku eliminacji zapisów dopuszczających stawianie marketu w centrum Turku.

To nie jest miejsce na wielkopowierzchniowy handel

Nieruchomość po starej Mirandzie leży kilkadziesiąt metrów za strefą turkowskiej starówki, objętej ochroną konserwatorską. Mieści się w szeroko pojętym centrum miasta. Nie powinno się uchwalać planu z funkcją dla wielkopowierzchniowego handlu, zwłaszcza bez skomunikowania tego kompleksu z ulicą Łąkową. Ulica Kaliska jest w stanie obsłużyć ruch do osiedla mieszkaniowego, ale już niekoniecznie ruch do hipermarketu.

Poprzednie władze popełniły błąd, ale burmistrz Antosik go nie naprawił. Niestety stara się go usankcjonować.

Kaliska na odcinku od ronda powinna być reprezentacyjną ulicą Turku. W końcu przy niej swoją siedzibę mają władze miasta i powiatu i prowadzi ona wprost na naszą starówkę. To nie jest  i nie powinna być droga do hipermarketu.

Dariusz Młynarczyk

6 thoughts on “Burmistrz Antosik złamał swoją sztandarową obietnicę wyborczą

  • Katarzyna Kowalska

    „Kaliska na odcinku od ronda powinna być reprezentacyjną ulicą Turku.” – a dlaczego akurat od ronda,bo tam Czapla mieszka ?

    Odpowiedz
    • Tak napisał bo nie miał już co wymyślić by zapełnić stronę.

      Odpowiedz
    • a pani to juz nie potrafi wzniesc sie nad wlasne uprzedzenia osobiste? przeczytanie ze zrozumieniem to az taki wielki problem? w artykule jest napisane dlaczego aurat ta ulica powinna byc reprezentacjna. prezentuje pani poziom intelektualny godny swojego pryncypala. porazka na maxa

      Odpowiedz
      • Katarzyna Kowalska

        dlaczego akurat AŻ OD RONDA ? Ul.Kaliska ani tam się kończy ani zaczyna. Dlaczego np. nie od Sportowej i Urząd Miasta się załapie tyle, że dom pana Czapli już nie 🙂

        Odpowiedz
        • I cóż tu dodać?? Gdyby głupota miała skrzydła, latałaby pani jak gołębica …

          Odpowiedz
          • Katarzyna Kowalska

            I po co te nerwy ? Przecież wszyscy wiedzą dlaczego od ronda.

            ps. dobrze ze nie jak czapla.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

dwa × trzy =