LisStory wójta ze starostą
Niespodziewanie do rangi jednego z głównych tematów środowej sesji rady gminy Turek urosła sprawa lisów, które zagrażają hodowlom drobiu.
Sprawę lisów poruszył w interpelacjach Stanisław Kaczmarek.
– Dotyczy to okolicznych rolników, wiem, że pisali pisma do powiatu. Populacja lisów w naszych stronach jest zbyt wysoka, a problem dotyczy rolników, którzy mają hodowlę drobiu – mówił do radnych.
Okazało się, że temat jest poważny i stał się nawet podstawą do długiej wymiany korespondencji pomiędzy wójtem Karolem Mikołajczykiem a starostą Mariuszem Seńko. W ubiegłym roku mieszkańcy Cisewa pojawili się w urzędzie gminy prosząc o pomoc. Lisy podchodziły blisko posesji, zagrażając hodowli drobiu. Urząd wysłał pismo do starosty. W odpowiedzi jednak napisano, że odstrzał redukcyjny dotyczyć może jedynie sytuacji, kiedy zwierzęta zagrażałyby funkcjonowaniu obiektów użyteczności publicznej. W kolejnym piśmie od gminy podano więc konkretne przykłady: lisy pojawiające się przy przystankach, podchodzące pod szkołę w Cisewie. W efekcie starosta Seńko powołał biegłego w celu sprawdzenia czy listy w powiecie zagrażają miejscom publicznym. Biegły wydał opinię negatywną.
– Nie wiem, ile kosztował biegły, ale gdyby starosta był tym zainteresowany, to byśmy coś dołożyli – mówił podczas sesji wójt Mikołajczyk.
[arve url=”https://youtu.be/8bkCJsEjIfU” mode=”normal” promote_link=”yes”/]
