BlogGospodarkaPolitykaPrzykonaSamorząd

Przykona. Radny Dygas chce sprostowania od starosty tureckiego

Nie wiem czy zacząć od podziękowań dla pana starosty, czy od żądania zwrotu kasy. Przekazaliśmy na przebudowę drogi Boleszczyn – Smulsko 300 tys. zł, a informacja jaka ukazała się w biuletynie informacyjnym starostwa, to że całość inwestycji sfinansowana została ze środków budżetu powiatu. Czyli myślę, że 300 tys. powróci do gminy? – pytał na dzisiejszej sesji radny Krzysztof Dygas. Radny stanowczo domagał się sprostowania tej informacji.

Na oficjalnej stronie internetowej powiatu tureckiego, 16 maja ukazała się informacja pt. „Odcinek Smulsko – Boleszczyn do przebudowy”, gdzie czytamy:

Już w połowie października br. mieszkańcy gminy Przykona będą mogli poruszać się zupełnie nowym chodnikiem bowiem przebudowie zostanie poddany odcinek Smulsko – Boleszczyn. Takie zagospodarowanie terenu przyczyni się m.in. do zwiększenia bezpieczeństwa ruchu pieszych i rowerzystów.W siedzibie Starostwa Powiatowego dokonano podpisania umowy z właścicielką firmy „Usługi Inżynierii Wodnej, Wynajem Sprzętu Ciężkiego z Transportem” Krystyną Wołowiec z Pęcherzewa, która wygrała procedurę przetargową i będzie wykonawcą zadania. Powyższa inwestycja o wartości 805.934,65zł. sfinansowana zostanie ze środków budżetu Powiatu Tureckiego.

Właśnie ta ostatnia informacja zbulwersowała radnego Dygasa. Gmina Przykona udzieliła pomocy finansowej powiatowi tureckiemu na realizację zadania inwestycyjnego w kwocie 300 tys. zł. To nie zostało niestety odnotowane we wspomnianym artykule i stało się tematem emocjonującej dyskusji na czwartkowej sesji gminy.

Jeżeli kłamstwo się uleży, to w prawdę później nikt nie uwierzy

Powtarzał jak mantrę radny, który chce sprostowania informacji. „Powinno być to napisane, jak należy” lub cytując dalej za nim „kasa musi wrócić do budżetu”.

Sytuację próbował ratować zastępca wójta Roman Marciniak wyjaśniając, że owszem została podjęta uchwała o przekazaniu środków, ale samych środków jeszcze nie przekazano. Jednak, jak zaznaczył radny Dygas, starosta wiedział o podjętej przez przykońskich radnych uchwale, więc „dlaczego pisze takie bzdury”?

Jeżeli radni powiatowi byli na tej sesji, to powinni się też odezwać. Są z naszej gminy i my za nich robót nie będziemy robić i świecić. A starosta będzie opływał w wielkie luksusy, bo on zrobił w tej, czy w innej gminie. To już nie jest pierwszy przypadek – kontynuował radny.

Zastępca wójta zadeklarował, że wystąpi o wyjaśnienie tej sprawy do starosty.

Co by nie mówić, służby PRowe starosty nie po raz pierwszy zadziałały nazbyt egoistycznie, przypisując powiatowi całość poniesionych kosztów, pomimo otrzymania pomocy finansowej od innego samorządu. Prawdą jest jednak, że z formalnego punktu widzenia inwestycja zostanie opłacona z budżetu powiatu.

Starosta Seńko lubi wszelkie sukcesy przypisywać wyłącznie sobie. W przypadku drogi Smulsko – Boleszczyn „zapomniał” o 300 tys. zł od gminy Przykona. Wcześniej niejednokrotnie „zapominał” o milionach otrzymanych od marszałka województwa na doinwestowanie szkolnictwa zawodowego.

Nie był to jedyny zarzut stawiany powiatowi, czy raczej staroście.

Zwrócono uwagę na niewykoszone rowy. Wnioski, które zgłaszane są przez gminę, nie są wykonywane przez powiat. Interpelacje nie odnoszą skutku, a starosta nie przejawia woli współpracy z naszym samorządemmówił przewodniczący rady Stanisław Bryl. Uwagi miał również do pracy szpitala.

Z sali obrad było słychać też głosy broniące starostwa.

Nie możemy tylko narzekać. Pojawiają się też słowa uznania i dobrej pracy szpitala, np. oddziału chirurgicznego. Słyszałem ostatnio, że wiele osób sobie chwali obsługę i świadczone tam zabiegi są na wysokim poziomie. Nie możemy tylko krytykować, ale pamiętajmy o tym co się dzieje dobrego – mówił jeden z radnych.

Marciniak nie chce być adwokatem starosty 

Przecież po trochę jesteśmy wszyscy politykami i wiemy na czym to wszystko polega. Tak krawiec kraje, jak mu materii staje i każdy z nas tutaj decyduje o kierunkach skierowania środków finansowych. Każdy ma interes mniejszy czy większy, żeby tak się działo. Nie mogę narzekać na współpracę z panem starostą, ani z przewodniczącym powiatu – mówił zastępca wójta.

Zaznaczył, że jako społeczeństwo i jako rada można mieć większe oczekiwania od starostwa. Staram się ich zrozumieć. Nie chcę jednak być adwokatem pana starosty.

Z kolei obecny na sesji radny powiatu Ryszard Papierkowski zwrócił uwagę, że powiat ma 314 km rowów do wykoszenia i firma kosi po kolei. Tak mi powiedziano, że jak za innych lat my byliśmy gdzieś tam w pierwszej kolejności, to teraz musimy się znaleźć trochę dalej. 

Także i on zwróci się do starosty o wyjaśnienie zapisu o sfinansowaniu przebudowy odcinaka Smulsko-Boleszczyn tylko przez powiat, bo nie wie jak to wygląda z formalnego punktu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

jeden + cztery =