SP ZOZ Turek tonie. Dramatyczna sytuacja szpitala
Zarząd powiatu lekceważy sygnały płynące ze szpitala. Sytuacja finansowa pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Starosta Mariusz Seńko nie może powiedzieć, że o sprawie nic nie wie.
Radny Dariusz Młynarczyk od wielu miesięcy na sesjach rady powiatu zwracał uwagę na narastające problemy finansowe szpitala. Radna Krystyna Szkudlarek-Graczyk w swoich zapytaniach i interpelacjach wykazywała, że w szpitalu nie dzieje się najlepiej.
Wbrew uspokajającym wypowiedziom dyrektora Klechy na sesjach rady powiatu, szpital zaczyna wpadać w spiralę zadłużenia. Powołując od stycznia 2015 r. nowego dyrektora szpitala, starosta deklarował, że doprowadzi on do obniżenia kosztów kosztów i zbilansowania działalności SP ZOZ w Turku. Niestety zapowiedzi pozostały tylko zapowiedziami. Liczby nie kłamią.
Zadłużenie szpitala w 2017 r. zaczęło dramatycznie się zwiększać
- 31.12.2014 – 12,253 mln zł,
- 31.12.2015 – 12,849 mln zł,
- 31.12.2016 – 12,856 mln zł,
- styczeń 2017 – 13.130 mln zł,
- luty 2017 -13,965 mln zł,
- marzec 2017 – 14,059 mln zł,
- kwiecień 2017 – 14,468 mln zł.
Ostatni raz zadłużenie spadło zanim rządy w powiecie objęła obecna koalicja PSL/PiS
Audyt wewnętrzny w szpitalu potwierdził problemy w zakresie utrzymania płynności finansowej szpitala. We wnioskach pokontrolnych można przeczytać:
Zobowiązania wymagalne wskazują na sytuację względnie trwałej utraty możliwości regulowania zobowiązań, a ich występowanie stanowić musi przesłankę dodatkowej analizy sytuacji finansowo-ekonomicznej SP ZOZ.
Zobowiązania wymagalne:
- styczeń 2017 – 3.189.930 zł,
- kwiecień 2017 – 3.487.465 zł
Niestety zarząd powiatu ze starostą Seńko na czele bagatelizują problem. Nadzór zarządu powiatu nad działalnością dyrektora szpitala praktycznie nie istnieje. Nie wyciągane są żadne wnioski. Rada Społeczna przy SP ZOZ w Turku wydaje się być całkowicie nieobecna. Wygląda to trochę tak, jakby starosta obawiał się przyznać, iż jego decyzje personalne okazały się porażką. Tutaj jednak chodzi o coś więcej niż dobre samopoczucie starosty.
Szpital zaciągnął pożyczkę w firmie Magellan
Radna Krystyna Szkudlarek-Graczyk poinformowała, że na posiedzeniu Komisji Zdrowia dyrektor szpitala potwierdził, iż zaciągnął pożyczkę w wys. 1 mln zł w firmie Magellan! Odmówił podania szczegółów i warunków umowy, zasłaniając się tajemnicą handlową. Pożyczkę wzięto, by spłacić najpilniejsze zobowiązania!
Od dawna już szpital nie ma zdolności kredytowej.
Dlaczego jednak dyrektor szpitala nie zwrócił się oficjalnie o pomoc do zarządu i rady powiatu? Co prawda jednej już milionowej pożyczki z 2015 roku szpital do kasy powiatu nie zwrócił, ale przy tak dramatycznej sytuacji szpitala, polityka zamiatania problemów pod dywan nie jest najlepszym rozwiązaniem. Czyżby starosta z zarządem chowają głowę w piasek? Liczą, że problemy same się rozwiążą?
Jeżeli na spłatę zobowiązań wymagalnych zaciąga się pożyczkę na warunkach zapewne gorszych, aniżeli oferują banki, to sytuacja sama się nie rozwiąże. A problemy powrócą ze zdwojona siłą w nieodległym czasie.
PiS współrządzi powiatem, ale siedzi cicho i przygląda się jedynie sytuacji, a szpital tonie.
Wicestarosta Dariusz Kałużny (PiS), w którego obowiązkach jest nadzór nad służbą zdrowia w powiecie, siedzi cicho. Wiceprzewodniczący rady Marek Kubiak (PiS) – specjalista od bezpieczeństwa – siedzi cicho. Być może uważa, że bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców nie jest aż tak istotne, by miał reagować.
Poseł Ryszard Bartosik (PiS) jest nieobecny, nie zauważa problemu. A tak lubił w przeszłości demonstrować „w obronie” szpitala, urządzać pikiety i happeningi, ściągać telewizję Trwam, itd. Gdzie jest teraz poseł Bartosik? Obecna sytuacja szpitala jest o wiele trudniejsza niż 3, 5 czy 7 lat temu, gdy Ryszard Bartosik wcielał się w „obrońcę” szpitala.


PiS siedzi i w duchu się cieszy bo odpowiedzialn0sc i tak spadnie na PSL. A o to chodzi pisowcom w calym kraju by pozbyc sie wiejskiej konkurencji. Turkowski PSL robi za pozytecznych idiotow.
Nie trzeba brak pozyczek w podejrzanych firmach a udac sie pokornie do burmistrza i do wojtow by podratowali szpital. Przeciez nie odowia w takiej sprawie. ona dotyczy nas wszystkich