BlogDobraHistoriaSpołeczeństwo

Eugeniusz Kokolski ps. Groźny

Eugeniusz Kokolski ps. GroźnyKilka dni temu obchodziliśmy 71. rocznicę śmierci Eugeniusza Kokolskiego  ps. „Groźny”. Dowódcy oddziału partyzanckiego, który działał po wojnie na terenie powiatu tureckiego. Po obchodach Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych pojawiła się na innych portalach burzliwa polemika dotycząca faktycznego bohaterstwa nie tylko  „Groźnego”, ale wszystkich Żołnierzy Niezłomnych. Postanowiliśmy obiektywnie spojrzeć na postać Kokolskiego i jego oddziału, bazując na relacjach i wspomnieniach osób, które pamiętają odział.

Postać „Groźnego” jak i jego towarzyszy do dzisiaj wzbudza w ludziach, którzy ich pamiętają, podziw i szacunek. Bez wątpienia działania jakie podejmowali partyzanci wlewały w serca ludzi nadzieję na wolną Polskę. Mowy wygłaszane przez nich dawały perspektywę na nadejście lepszych czasów i na wyrwanie się z komunistycznego jarzma. Jedno z takich przemówień wygłosił Kokolski w listopadzie 1945 roku w Dobrej po rozbiciu tamtejszego posterunku MO. Mówił wówczas o bliskim upadku władzy komunistycznej. Bez wątpienia podbudowało to miejscową społeczność. Kokolski zjednywał sobie przychylność ludności głównie tym, że płacił za otrzymaną żywność.

„Oni nie kradli, nie krzywdzili, oni dawali nadzieję” – wspomina jedna z osób.

Kolejna wspomina jak któregoś wieczoru zapukali panowie z oddziału do ich drzwi:

„Oni tu spali, na tej podłodze, na tych deskach – mówi ze wzruszeniem –  skoro świt wstali i wyszli. Nikomu nic nie zrobili ani mnie , ani mojej mamie, ani nic nie ukradli. Ja za nich ręczę, że to nie byli bandyci, oni walczyli z komuną.”

Władysław Opala z Czystego, u którego schwytany został Kokolski miał powiedzieć:

„Nie znałem wcześniej „Groźnego”, ale tyle o nim słyszałem, byłem zadowolony, że do mnie przyszedł.”

Jednak  jeden  z członków oddziału nie zapisał się zbyt dobrze w pamięci tych ludzi. Mowa tu o Józefie Czupryńskim pseudonim „Cygan”. Współpracował z MO z Dobrej i donosił o każdej akcji oddziału. To on miał też poinformować władzę, że „Groźny” ukrył się u Opali w Czystym.

„Chłopcy jesteśmy otoczeni , musimy się poddać – powiedział „Cygan” i sam pierwszy wyszedł na podwórze Opali. Wydał im też, że „Groźny” jest jeszcze w środku.” – wspominają.

„Cygan” miał również w Miłkowicach z mostu zrzucić do Warty kobietę w zaawansowanej ciąży, która szła z informacją dla  oddziału Kokolskiego. Podobno ta kobieta nie chciała mu zdradzić celu swojej podróży do lasu.

Ile osób tyle wspomnień, jednak wszyscy do których udało się dotrzeć jednogłośnie malują „Groźnego” jako bohatera tamtych czasów. Dzisiaj opinia na ten temat jest podzielona. Jest wiele niewyjaśnionych wątków, na które niestety nie otrzymamy już nigdy odpowiedzi. Oceniając Żołnierzy Wyklętych warto pamiętać o celu ich walki. O tym, że walczyli za wolność i suwerenność naszej Ojczyzny i o realiach jakie wówczas panowały.

Przede wszystkim warto zadać sobie podstawowe pytanie: Czy my żyjąc w tamtych czasach mielibyśmy tyle siły i odwagi, by stanąć w obronie naszego kraju?

Paulina Gąsiorek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 × 3 =