PGKiM Turek stosuje prawo czy zwalcza konkurencję kosztem mieszkańców?
„Wspólnota Mieszkaniowa ul. Smorawińskiego 1 trwale od 2017 roku stosuje wolny wylew wód na swój teren. Ma także zablokowany (zapiankowany) wlot do urządzeń deszczówki” – mówiła na wczorajszej sesji miejskiej Krystyna Błoniewska mieszkanka owej wspólnoty. Mimo to wspólnota wciąż otrzymuje faktury od przedsiębiorstwa za odprowadzanie wód.
Zarządca tej wspólnoty, jak i wspólnoty ul. Smorawińskiego 3, wystosował pismo do PGKiM w sprawie odprowadzania wód opadowych i roztopowych z terenów bloków przez niego zarządzanych. Do dzisiaj jednak, jak wyjaśniła Krystyna Błoniewska nie otrzymał on na nie odpowiedzi.
„Nie przyszła góra do Mahometa, Mahomet przyszedł do góry”
W związku z brakiem informacji mieszkanka wspólnoty zawitała także na sesję rady miasta i poprosiła o interwencję w tej sprawie. – Aby spółka w 100% miasta odpowiedziała na pismo konkretnie, rzetelnie i przejrzyście zgadnie z aktualną sytuacją na tych posesjach – mówiła.
Z przedstawionej przez nią informacji wynika, że jeden z wlotów został zablokowany 31 lipca 2018, drugi natomiast 7 marca 2019. Wcześniej nie było to możliwe, gdyż ulica była drogą powiatową i należności za odprowadzanie wód płaciło starostwo powiatowe. Obecnie PGKiM wciąż obciąża i wystawia faktury za wykonywane usługi, pomimo że wspólnota jest trwale odcięta od urządzeń spółki.
– Niech ktoś w końcu wsłucha się w to i sprawdzi tę sytuację – prosiła. – Wloty zapiankowane, a w dalszym ciągu mamy za coś płacić. Nie wiemy za co? Bardzo prosimy o interwencję i pomoc.
Z wypowiedzią mieszkanki wspólnoty Smorawińskiego 1 można zapoznać się poniżej.
[arve url=”https://youtu.be/CBs1CyRkulk” mode=”normal” promote_link=”yes” /]
Prezes PGKiM Turek zasłania się tajemnicą handlową
Jeśli pani Krystyna spodziewała się, że otrzyma jakieś wyjaśnienie, to z pewnością zawiodła się. Głos zabrany przez obecnego na poniedziałkowej sesji prezesa PGKiM Mirosława Wypióra w owej sprawie nie rzucił nowego światła.
Sytuacja i historia jest dość długa. Ten konflikt i problem z rozliczeniem wspólnoty zarządzanej przez administratora spoza powiatu tureckiego trwa dość długo. My jesteśmy w sądzie we wszystkich możliwych instancjach. Wody Polskie instytucja, która została wyznaczona do tego, żeby sprawy rozstrzygać na linii odbiorca a spółka, która administruje kanalizacją deszczową, dwa razy się wypowiedziały na naszą korzyść. Jesteśmy w sądzie, poszczególne sprawy wygrywamy. Jesteśmy zgłoszeni do prokuratury, do wojewody, do UOKiK. Może na tę chwilę poczekajmy, aż te instytucje wypowiedzą się na temat tego problemu i będzie sprawa rozwiązana – mówił prezes PGKiM Turek.
Przy czym zasłaniając się tajemnicą spółki zastrzegł, że są to przede wszystkim kontakty między wspólnotą a przedsiębiorstwem i obowiązuje go tajemnica handlowa między dwoma podmiotami. W związku z czym nie jest upoważniony żeby wszystkie sprawy publicznie wyciągać i je rozstrzygać. Na pisma natomiast PGKiM chętnie odpowie.
Wniosek został przyjęty i jak zapewniła przewodnicząca rady Mariola Kadrzyńska-Siwek rada przyjrzy się tej sytuacji.



