Turek. Czy Deveris narusza zasadę zrównoważonego rozwoju?

Deveris

Deveris – firma, która nie daje o sobie zapomnieć. Niestety nie w sensie pozytywnym. Sprawa śmierdzącego problemu wciąż nie schodzi z ust mieszkańców okolic Tureckiej Strefy Inwestycyjnej, w której zlokalizowany jest zakład. Nagłośniona przez nasz portal sprawa, jak się okazuje wywołała publiczne poruszenie... Sprawa  stanęła na sesji rady miejskiej. Nawet inne lokalne portale się nią zainteresowały. Co ważne, sami mieszkańcy także interweniują w WIOŚ w Koninie. Skarg na odór z tego zakładu jest coraz więcej. Problem uciążliwości zapachowej jednak nie dotyczy tylko Turku, jest znany w całym kraju. Pytanie co dalej?

Turek24 jako pierwszy informował o problemie z jakim muszą borykać się mieszkańcy okolic TSI. Problem smrodu wydobywającego się z tej firmy zgłaszali nam także pracownicy mieszczących się nieopodal zakładów. Pytaliśmy o sprawę Deveris, WIOŚ, czy Urząd Miejski w Turku. Publicznie ujawniliśmy wyniki kontroli przeprowadzonej w tym zakładzie i związany z nią szereg nieprawidłowości.

Czytaj również artykuły: Dla DeVeris to dyskomfort, dla mieszkańców śmierdzący problem oraz Kontrola wykazała szereg nieprawidłowości

Nie zasypujemy gruszek w popiele. Jak się okazuje z uciążliwością odorową walczą także inni. Mieszkańcy terenów, gdzie zlokalizowane są fermy trzody chlewnej, drobiu, czy zwierząt futerkowych, wysypisk, składowisk oraz spalarni odpadów, ubojni i innych obiektów, też nie mają łatwego życia. Także i oni narzekają, że nie daje się otwierać okien czy spędzać czasu na powietrzu w pobliżu zakładów, które powodują uciążliwe zapachy. Walczą w sądzie i u Rzecznika Praw Obywatelskich.

Czy przedsięwzięcie w TSI narusza zasadę zrównoważonego rozwoju?

Mowa o niej w art. 5 konstytucji oraz art. 3 pkt 50 Prawa ochrony środowiska. Jedno jest pewne, obecnie w naszym kraju nie funkcjonują standardy jakości zapachowej. Dlatego też trudno jest przeciwdziałać, jeśli dana firma nie powoduje szkodliwości środowiskowej w klasycznym jego rozumieniu. Jednak problem smrodu istnieje, czy to z kompostowni, ferm, czy też takiej firmy jak Deveris. W sprawie uciążliwości zapachowych interweniował Rzecznik Praw Obywatelskich. Dwa lata temu zwrócił się w piśmie do Ministerstwa Środowiska z uwagą, iż “kolejni rzecznicy od 10 lat informują o problemie, ale niewiele się w tym temacie zmienia”.

Ponadto rzecznik zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie decyzję Głównego Inspektora Ochrony Środowiska umarzającą postępowanie w sprawie wstrzymania działalności kompostowni na warszawskim Radiowie – zakładu odpadów komunalnych MPO w sprawie której protestowali mieszkańcy Bielan. Jak się okazuje, sąd wydał wyrok, w którym podzielił argumentację rzecznika. Uznał, że podstawą do wstrzymania działalności może być samo zagrożenie zdrowia, nie musi dojść do choroby. Natomiast samo zdrowie należy rozumieć szeroko, nie tylko jako zdrowie fizyczne, ale także psychiczne. Ponadto ze względu na bliskość zabudowy mieszkalnej realizacja przedsięwzięcia spowoduje pogorszenie warunków życia. W ramach zasad zrównoważonego rozwoju mieści się nie tylko ochrona przyrody, ale i troska o rozwój społeczny i cywilizacyjny, związany z koniecznością budowania stosownej infrastruktury.

MPO złożyło wówczas skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. W rezultacie wydanego przez NSA orzeczenia sprawa wróciła do ponownego rozpatrzenia przez WIOŚ, który tym razem przy rozpatrywaniu sprawy wziął pod uwagę czynnik psychologiczny. Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska po batalii okolicznych mieszkańców wydał w ubiegłym roku decyzję o zamknięciu kompostowni.

Apel RPO i organizacji pozarządowych

W całym kraju powstają i działają inwestycje uciążliwe dla mieszkańców. Samorządy często się na nie godzą kuszone perspektywą rozwoju gospodarczego. Tymczasem nie mierzy się uciążliwości tych inwestycji – smrodu, rozmnażających się gryzoni i much, problemów ujęć wody, spadku wartości nieruchomości itd. – informuje RPO.

W 2018 r. RPO wraz z organizacjami pozarządowych wystosował apel do rządu ws. uciążliwości zapachowych, gdyż jak informuje problemu odoru nie da się rozwiązać lokalnie.

Potrzebne są lepsze przepisy i lepiej prowadzone konsultacje lokalne. Musimy umieć zmierzyć i zważyć uciążliwości – nie możemy już zakładać, że takie uciążliwości dotyczą tylko danej działki w jej granicach. To prawda. że określenie jednoznacznych kryteriów uciążliwości zapachowej jest niezwykle trudne, bo to, jak odbieramy dany zapach, jest kwestią indywidualną. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że odory mogą negatywnie wpływać na zdrowie ludzi. Długotrwałe narażenie na uciążliwość zapachową może wywołać depresję, znużenie, problemy oddechowe, bóle głowy, nudności, podrażnienie oczu i gardła. Może oddziaływać niekorzystnie na zdrowie psychiczne.

W apelu podkreślono pilną potrzebę podjęcia niezbędnych działań na rzecz zintensyfikowania poziomu ochrony przed uciążliwościami zapachowymi i wprowadzenia kompleksowych rozwiązań prawnych zmierzających do uregulowania tej materii. Jest to zmiana w sposób szczególny oczekiwana zarówno przez osoby mieszkające w pobliżu zakładów przemysłowych, których funkcjonowanie prowadzi do powstawania uciążliwych zapachów, jak i przez reprezentujące je organizacje.

Na drodze cywilno-prawnej?

WIOŚ informuje, że zgodnie z ar. 322 i art 323 Ust. 1 Prawa ochrony środowiska do odpowiedzialności za szkody spowodowane oddziaływaniem na środowisko stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego. Każdy, komu przez bezprawne oddziaływanie na środowisko bezpośrednio zagraża szkoda lub została wyrządzona szkoda, może żądać od podmiotu odpowiedzialnego za to zagrożenie lub naruszenie przywrócenia stanu zgodnego z prawem i podjęcia środków zapobiegawczych, w szczególności przez zamontowanie instalacji lub urządzeń zabezpieczających przed zagrożeniem lub naruszeniem. W razie gdy jest to niemożliwe lub nadmiernie utrudnione, może on żądać zaprzestania działalności powodującej to zagrożenie lub naruszenie.

Oznacza to, że jeżeli osoba skarżąca stwierdzi, że poprzez bezprawne oddziaływanie na środowisko bezpośrednio zagraża jej szkoda lub ta szkoda została już wyrządzona to może wystąpić do sądu powszechnego i na drodze cywilno – prawnej dochodzić swoich roszczeń.

Prace wciąż trwają, a turkowianie (i nie tylko) wciąż z problemem smrodu

Jak się okazuje prace nad ustawą odorową zapowiedziało Ministerstwo Środowiska już w 2017 roku. Dowiadujemy się ze stron rzecznika, że MŚ miało już wtedy przygotowany „Kodeks przeciwdziałania uciążliwości zapachowej” z wytycznymi technicznymi, zestawem przepisów, które dotyczą problematyki uciążliwości zapachowej, a także z listą źródeł emisji substancji zapachowoczynnych. W kolejnym etapie powstała „Lista substancji i związków chemicznych, które są przyczyną uciążliwości zapachowej”.

Niestety końca prac nie widać, wciąż trwają. Tak samo jak śmierdzący problem mieszkańców Turku. Jak na razie idzie pismo za pismem, skarga za skargą, co nie rozwiązuje sprawy. Mieszkańcy okolic TSI wciąż zmagają się z odorem, czy jak wolał to nazywać przedstawiciel firmy DeVeris dyskomfortem. Kiedy będą mogli oddychać pełnymi płucami bez obawy, że danego dnia nie poczują smrodu? Nie wiadomo, bo problem emisji odorowych pozostaje nierozwiązany.


Tagi: ,

« Wrzesień 2019 » loading...
P W Ś C P S N
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
2
3
4
5
6
pon 23

Kino TUR. Polityka

20 września - 23 września
czw 26

Kino TUR. Polityka

26 września - 30 września
sob 28

Turek. Turmageddon 2019

28 września godz. 11:00 - 14:00

Dodaj firmę do katalogu

Portale społecznościowe

Kontakt z Turek24

 email: redakcja@turek24.com.pl

tel. kom. 502 390 836-7

Wydawca: Kontur Media sp. z o.o.