Turkowianie wsłuchani w prezydenta Donalda Trumpa
Grupa turkowian, członków i sympatyków PiS z Turku i okolic, wyjechała do Warszawy, by wysłuchać pierwszego publicznego wystąpienia w Europie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa.
Wyruszyliśmy do Warszawy już o godzinie 6:00. Na miejscu byliśmy tuż przed 10:00. By wejść na Plac Krasińskich, gdzie o godzinie 13:00 przewidziano wystąpienie prezydenta USA, trzeba było przejść drobiazgową kontrolę przeprowadzaną wspólnie przez polską policję jak i służby secret service.
Trzeba przyznać, że wiele osób musiało pozbyć się przywiezionych ze sobą transparentów, których ze względów bezpieczeństwa nie można było wnieść na miejsce spotkania. Ponad trzygodzinne oczekiwanie nie dłużyło się, ponieważ raz po raz grupy polityków przybywających na plac wywoływały żywe reakcje tłumu. Szczególnie dobrze przyjmowani byli przedstawiciele rządu Rzeczpospolitej Polski z premier Beatą Szydło na czele. Oczekiwanie na prezydentów Dudę i Trumpa można było wypełnić modlitwą w Katedrze Polowej Wojska Polskiego pod wezwaniem Najświętrzej Marii Panny Królowej Polski, która mieści się na Placu Krasińskich. Wielu z obecnych na placu to czyniło.
Tuż po godzinie 13:00 na plac przybyli prezydenci Duda i Trump wraz z małżonkami. Ku zaskoczeniu wszystkich po złożeniu wieńców przez prezydentów pod Pomnikiem Powstania Warszawskiego pierwsza przemówiła Melania Trump, która powiedziała:
„Bardzo dziękujemy, mój mąż i ja jesteśmy bardzo zadowoleni z odwiedzin w Waszym pięknym kraju, chcę podziękować parze prezydenckiej za ciepłe przyjęcie. Miałam szansę odwiedzić Centrum Nauki Kopernik, jest nie tylko ciekawe, ale inspiruje do rozmyślań i poszukiwania odpowiedzi. Dziękuję wszystkim tym, którzy umożliwili nam odbycie wycieczki, szczególnie dzieciom. Głównym celem, na którym koncentruje się prezydencja mojego męża jest bezpieczeństwo i dobrobyt ludzi Ameryki. Ludzie powinni być w stanie żyć swoim życiem i bez strachu, niezależnie od tego, w jakim kraju żyją. Tego chcę dla wszystkich na całym świecie.”
Po czym długo oczekiwane przemówienie rozpoczął Donald Trump, który w bardzo ciepłych słowach mówił o Polsce i Polakach. Podkreślał odwagę naszego Narodu i dumę, mówił o przywiązaniu do wartości chrześcijańskich i tradycji. Co ciekawe w odważnych słowach mówiąc o trudnej historii II Wojny Światowej, wyraźnie podkreślił, że Polska została napadnięta przez dwóch agresorów Niemcy i Związek Radziecki:
„Triumf polskiego ducha po stuleciach trudów daje nam wszystkim nadzieję na przyszłość, w której dobro zatriumfuje nad złem, zaś pokój da radę pokonać wojnę. Dla Amerykanów Polska jest symbolem nadziei.”
Donald Trump podkreślał także:
„Jestem tu dzisiaj nie tylko po to, by odwiedzić starego sojusznika, ale też pokazać was jako przykład wolności innym, którzy poszukują wolności i którzy chcą zebrać w sobie odwagę i gotowość, aby bronić naszej cywilizacji.”
W swoim przemówieniu ten charyzmatyczny prezydent Stanów Zjednoczonych mówił o tym, że każda walka zaczyna się w umyśle i w duszy, szczególnie walka o cywilizację Zachodu:
„Najeźdźcy próbowali Was złamać, ale Polski nie da się złamać. Kiedy nadszedł 2 czerwca 1979 r., kiedy milion Polaków zgromadziło się na mszy z polskim papieżem, każdy komunista musiał wiedzieć, że opresyjny system wkrótce się zawali. Milion Polaków – mężczyzn, kobiet i dzieci – nagle wzniosło głosy w jednej modlitwie; milion Polaków, którzy nie prosili o bogactwo, nie prosili o przywileje; zamiast tego milion Polaków powie trzy proste słowa: <<my chcemy Boga>>”
Stojąc tu dzisiaj przed tym niesamowitym zgromadzeniem, jakże wiernym narodem, nadał słyszę te głosy odbijające się echem w historii. Ich przesłanie jest tak samo aktualne dzisiaj jak kiedykolwiek – Polacy, Amerykanie, Europejczycy nadal wołają wielkim głosem: <<my chcemy Boga>>.”
Trump zakończył swoje przemówienie donośnym:
„Więc razem walczmy wszyscy tak, jak Polacy: za rodzinę, za wolność, za kraj i za Boga. Dziękuję wam, niech was Bóg błogosławi, niech Bóg błogosławi Polaków, niech Bóg błogosławi naszych sojuszników i niech Bóg błogosławi Stany Zjednoczone Ameryki.”
Na placu po przemówieniu czuć było zadowolenie i radość z tak doniosłych słów prezydenta USA. My do Turku także przywieźliśmy Jego życzliwe słowa mając nadzieję na dobre współdziałanie naszych narodów.
Dariusz Jasak
