BlogGospodarkaRolnictwoTemat dniaWładysławów

Władysławów. Mieszkańcy Natalii i Leonii mówią NIE biogazowni

Mieszkańcy Natalii i Leonii (gmina Władysławów) nie zgodzili się na budowę biogazowni rolniczej. Środowe spotkanie z przedstawicielami inwestora ich nie przekonało. Obawiają się nie tylko uciążliwego smrodu, ale i ciężarówek dowożących surowiec do biogazowni.

Z informacji przedstawionych na spotkaniu 7 lutego wynika, że niedoszła inwestycja miałaby powstać na działkach o numerach 275/3, 277/6, 283/2 mieszczących się nieopodal autostrady A2. Jednak nie powstanie, kilkudziesięciu mieszkańców Natalii i  Leonii przyszła na spotkanie do Szkoły Podstawowej w Natalii nie po to aby wysłuchać wójta, czy też przedstawicieli inwestora, ale żeby wykrzyczeć swój protest. Wyrazili oni bowiem kategoryczny sprzeciw przeciwko tej inwestycji obawiając się, że decyzje już podjęto.

To jest nieprawdą, co niektórzy szybciej wiedzieli niż ja wiedziałem, ale tak u nas bywa. Ja chciałem państwa przygotować i powiedzieć co to jest ta biogazownia. Żeby można było podjąć dalsze tematy– tłumaczył wójt Krzysztof Zając.

Na zebranie przybyli również radni gminny i radny powiatowy Zdzisław Wojtkowiak, a także przedstawiciele potencjalnego inwestora, którzy zaprezentowali co to w ogóle jest biogazownia i jak ona działa. Biogazownia zasilana miałaby być odpadami rolno – spożywczymi, słomą, kiszonką z kukurydzy, czy obornikiem. Produkowałaby energię elektryczną oraz cieplną, wolną do wykorzystania. Przekonywali, także że rolnicy będą mogli sprzedawać surowiec do biogazu oraz powstaną nowe miejsca pracy.

Podczas gdy prezentowano informacje, z sali co chwila słychać było głosy sprzeciwu i pytania. Zebrani argumentowali swój sprzeciw smrodem, który będzie się unosił

My rolnicy wiemy już o co chodzi, nie chcemy zapachu – padały głosy.

Martwili się także o drogi którędy będą jeździć samochody

Tu zjazdu z obwodnicy nie ma. Którędy będą jeździć ciężarówki przez Kuny czy Władysławów – to droga powiatowa, czy powiat zgodzi się ładnie tę drogę zrobić?

Na spotkaniu dostało się również wójtowi. Wytknęli mu, że decyzję już podjął

Nas zmobilizowali pańscy pracownicy w gminie, bo powiedzieli – już jest za późno bierzcie się w garść, bo powstanie biogazownia. Wszystko pozałatwiane.

Inwestorzy zaproponowali zebranym wyjazd do biogazowni, która już istnieje. Jednakże mieszkańcy nie okazali zainteresowania tym pomysłem.

I jak na razie mogą odetchnąć z ulgą, wymogli na wójcie zapewnienie, że inwestycja nie powstanie

Jeśli państwo nie wyrażacie zgody, to biogazowni nie będzie – powiedział Krzysztof Zając.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

13 − 6 =